Miski do mleka

Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach; dlatego myją te naczynia w krowim moczu. Za Kopalińskim

Tag Archives: symfonia

Smarkacz

Jak zwykle przy robieniu śniadania włączyłem sobie radio. Leciało jakieś klasycystyczne Andante. Może troszkę monotonne, ale całkiem ciekawie brzmiące i przyjemnie skonstruowane: smyczki oprócz basu głównie grały jednostajne ostinata „tła”, a melodia (w zasadzie jeden powoli ewoluujący motyw) działa się w basie, z niebagatelnym, choć czasem tylko barwiącym, udziałem rogów i obojów.

Myślę, pewnie któryś z tych austriacko/czesko/niemieckich kompozytorów z drugiego rzędu klasycyzmu, tych wszystkich Hummli, Stamitzów, Myslivečków, kórych WETA FM lubi puszczać. A może nawet ktoś spośród „nie tych” Haydnów i Bachów?

Wyjmuję Sansę z kieszeni, patrzę na RDSa, a tam: Mozart, Symphony #1. I to nie Leopold, nie Nannerl, nie Franz Xaver, tylko sam Johannes Chrysostomus Wolfgangus Theophilus.

No ale, pierwsza symfonia? Naprawdę? Taka przyjemna? Aż pobiegłem do komputera zajrzeć w playlistę, ale rzeczywiście. I radio za chwilę powiedziało to samo.

Niekiepskie jak na ośmiolatka, nie?

Obraza godności narodu niemieckiego

Dyrygent John Eliot Gardiner (Anglik!) twierdzi, że Niemiec Ludwig van Beethoven zapożyczył (!!) muzykę 5. i 6. symfonii od Francuzów (!!!).

Są przykłady, jest też kilka słów dlaczego w ogóle HIP (film jest mocno stary), a pod koniec jest o Berliozie. Niestety jakość – zwłaszcza dźwięku – paskudna.

Poniżej pierwszy odcinek, dalsze zaproponuje jutub.

%d bloggers like this: