Miski do mleka

Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach; dlatego myją te naczynia w krowim moczu. Za Kopalińskim

Tag Archives: lotnisko

Please remain seated

….with your seat belt fastened and your hand luggage completely stowed until the captain has parked at the gate and turned off the fasten seatbelt sign.

Dlaczego? Ano dlatego:

http://www.youtube.com/watch?v=z6XgzldR3rQ

EDIT:

ABC ma wypowiedź pasażera Bombardiera

http://abcnews.go.com/US/video/planes-collide-jfk-airport-runway-13352888

Się zapodział

Port lotniczy im. Ronalda Reagana w Arlington w stanie Virginia. Cztery kilometry od centrum Waszyngtonu, dwa od Pentagonu. Noc z wtorku na środę, koło północy. Ruch na lotnisku powoli zamierał, bo nocą na Reagan National obowiązują ścisłe ograniczenia ruchu lotniczego chroniące okolicznych mieszkańców przed hałasem. Na nocnym dyżurze na wieży pozostał jeden kontroler. Lądować będzie już tylko kilka samolotów.

Najbliżej lotniska był Boeing 737-800 American Airlines z Miami. Kontrola zbliżania skierowała go do podejścia na pas 1 i nakazała połączenie się kontrolerem na wieży, który udzieli zezwolenia na lądowanie. Piloci przełączyli się na częstotliwość wieży. A tu lekka zdziwka, albowiem wieża nie raczyła odpowiedzieć. Odeszli więc na drugi krąg (nie debeściaki!) i wrócili na częstotliwość zbliżania po dalsze instrukcje. Kontroler zbliżania użył wszelkich dostępnych sposobów próbując skontaktować się z wieżą – bezskutecznie. Cóż miał więc zrobić: ogłosił że jedno z głównych lotnisk obsługujących stolicę USA jest lotniskiem niekontrolowanym, a częstotliwość wieży staje się częstotliwością advisory. Czyli częstotliwością, na której samoloty startujące czy lądujące na niekontrolowanym lotnisku informują się nawzajem o swoim położeniu i zamiarach, co pozwala im uniknąć powpadania na siebie mimo braku kontrolera.

Boeing wylądował więc na National bez zezwolenia na lądowanie, niczym na lotnisku w Kozim Pcimiu. Jak zauważył Washington Post, wprawdzie użycie advisory frequency zabezpiecza przed wpadaniem samolotów na siebie nawzajem, jednak gorzej przed wpadaniem ich na pojazdy naziemne, które, operując na innej częstotliwości, nie słyszą zapowiedzi pilotów „teraz już ląduję”. Z drugiej strony, chyba WP trochę straszy – skoro na wieży nikogo nie było, to i pojazdy naziemne nie miały od kogo otrzymać na swojej częstotliwości zezwolenia wymaganego by np. wjechać na pas, gdzie spotkałyby się z lądującym Boeingiem.

Niedługo po Boeingu na milczącym lotnisku wylądował Airbus 320-200 United z Chicago. Potem pojawił się kolejny B737-300 American z Dallas/Ft. Worth, jednak w czasie podejścia kontroler na wieży się znalazł i procedury na KDCA wróciły do normy.

Sekretarz Transportu (czyli minister) nakazał FAA, żeby jednak może lepiej na wieży na Reaganie siedziały nocą dwie osoby, oraz polecił przyjrzenie się, jak to wygląda na innych lotniskach. Zdarzenie będą oczywiście badać i FAA, i NTSB, ale na razie nie wiemy co się tam stało. Pewnej wskazówki udzielił w rozmowie z drugim Boeingiem American kontroler zbliżania. Wysunął mianowicie przypuszczenie, oparte – co gorsza – na podobnym wcześniejszym zdarzeniu, że kontroler wyszedł na chwilę z pomieszczenia zapomniawszy zabrać klucza, drzwi się zatrzasnęły, i… zrobił się kłopot.

Oj, będzie szum (już jest), tym bardziej, że kontrolerzy w naszym regionie zaliczyli ostatnio sporo wpadek

Na LiveATC (wymagana rejestracja) można posłuchać nagrania rozmów pilotów z kontrolą zbliżania podczas zdarzenia, poniżej trasa pierwszego Boeinga z widocznym niedebeściackim kręgiem (z FlightAware). A tu opis zdarzenia z Aviation Herald.

%d blogerów lubi to: