Miski do mleka

Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach; dlatego myją te naczynia w krowim moczu. Za Kopalińskim

Category Archives: podaj cegłę

Polacy dokonują przełomu w fizyce

Znaczy, po przeleceniu czterech metrów w przezroczystym ośrodku światło się automagicznie zatrzymuje? Ginie? Rozsypuje? Jak? Niestety wizualizacja nie zdradza sekretu…

Spało się na fizyce?

Lustrzane okna na południowej i wklęsłej ścianie, to nie jest najlepszy pomysł.

Kompromis na sposób polski

Znów za gazeta.pl. Młodzi architekci z pracownia Festgrupa [strona internetowa składająca się wyłącznie z napisu „festgrupa pracownia projektowa” i wielkiego czarnego (IE) lub białego (Chrome) pola budzi niezbyt duże zaufanie] wrzucili do mediów projekt upamiętniający rozbitych w Smoleńsku.

Gazeta.pl nazywa w tytule projekt „kompromisowym” (ze znakiem zapytania) i pyta „Czy taki projekt jest w stanie pogodzić obie strony konfliktu”?

Och, oczywiście.

W sporze między:

żadnego pomnika, a tym bardziej krzyża, pod Pałacem Prezydenckim, ewentualnie pomnik na Powązkach

a

pomnik lub krzyż, najlepiej oba, koniecznie przed Pałacem Prezydenckim

rozwiązanie

pomnik będący krzyżem umiejscowiony przed Pałacem Prezydenckim

nie zasługuje na inne miano niż kompromisu. Chyba aborcyjnego.

 
 
A do młodych architektów mam jeszcze jedną sprawę. Na podstawie wizualizacji (tak się mądrze mówi na malunek zrobiony przez architekta, prawda?), mojej pamięci Krakowskiego oraz zdjęć satelitarnych Bing sądziłem, że pomnik miałby się znaleźć w części placu niedostępnej pieszym, za łańcuchami. OK.

Młodzi architekci piszą jednak: Uniesienie [płyt tworzących pomnik] sygnalizuje miejsce, jak również w sposób naturalny ogranicza mimowolne deptanie po krzyżu jako symbolu przez nieuważnych przechodniów.

Mili młodzi projektanci, tacy z was architekci jak z koziej dupy tuba wagnerowska. Ja wstawicie takie wystające płyty w miejsce, gdzie chodzą ludzie, to się ludzie będą o nie potykać, na goleniach siniaki nabijać!

Chyba, że intencją było, aby ofiary wypadku Tutka czczone były soczystym „No żesz kurwa!”.

Montrealskie pueblo

czyli magisterka Moshe Safdiego. Więcej o osiedlu.

Zdjęcia nawet wyszły, mimo ciężkich warunków. Warunki wzięły się z przeoczenia. Rozradowany ucieczką z subtropiku, czyli domowych 38°C, przeoczyłem drobny fakcik. Taki mianowicie, że uciekłem do kanadyjskiego, zimnego, północnego Montrealu, w którym było zaledwie 30-32°C i pełne słońce. Konsekwencją przeoczenia takich arktycznych warunków była decyzja dłuższej wycieczki rowerem wypożyczonym z montrealskiej automatycznej wypożyczalni rowerów. Dodajmy, po jakichś 15 latach nieużywania dwóch kółek. Konsekwencją dalszą był przeto pot zalewający oczy, zaparowujący wizjer aparatu, i kapiący na sam aparat, co groziło zwarciem, pożarem, i porażeniem prądem. Ale jednak się udało, aparat przeżył, ja również, nawet bez udaru, a jedynie poprzypalany tu i ówdzie.

Wynajmiemy sobie mieszkanko?

Przy autostradzie, którą jeżdżę do pracy, postawiono nowy dom wielorodzinny mieszkalny. Jeszcze wykańczają, ale można już rezerwować wynajem. Czynsz od półtora tysiąca do ponad trzech tysięcy miesięcznie. Na stronie internetowej dostępne plany mieszkań, oraz długie listy jakie to wyrafinady uprzyjemnią życie mieszkańcom w mieszkaniach i przestrzeniach wspólnych: od granitów i stali w kuchniach po Wii, Xboxy, Playstationy, kominek i stoły do pokera w publicznych relaksowniach.

Poniżej dwa zdjęcia wykończonej elewacji:

No dobra, nie da się ukryć, elewacja mało przełomowa, sztampa jakiej w okolicy sporo, plus minus podobnie wygląda tu wiele współczesnych budynków. (Kiedyś może zdejmę na bloga te dwa czy trzy które wydają mi się ciekawsze).

Ale czyż nie takiego właśnie wyglądu oczekujemy od domu mieszkalnego? Spokojnego, niewydumanego, ale i nie monotonnego? Mającego w sobie pewną lekkość dzięki spadzistym dachom, ale jednocześnie budzącego zaufanie ceglaną solidnością? Zwłaszcza ta solidność ciepłych cegieł do mnie przemawia. Aha, to ten sam budynek.

Nie tylko zapałki

No dobrze, żeby nie było, że ale głupi ci Amerykanie co wszystko budują z zapałek.

Większe budynki są budowane solidniej.

%d bloggers like this: