Miski do mleka

Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach; dlatego myją te naczynia w krowim moczu. Za Kopalińskim

Category Archives: szaleni chcą zawładnąć światem

Coraz więcej DNA

Poczytałem sobie „Wszechświat w skorupce orzecha” Hawkinga. Poczytałem, nie przeczytałem, bo parę razy autor mnie zgubił. Więcej niż parę. Moja wina. Prosty biolog, zwłaszcza taki od drucików, za fizykę teoretyczną – nawet w tak popularnym wydaniu – powinien się brać przed dwudziestką, dwudziestką piątką. A nie na starość.

Może jeszcze kiedyś wrócę i pojmę więcej.

Jest tam fragment: Złożoność łańcucha DNA, czyli liczba bitów informacji, jest w przybliżeniu równa liczbie zasad w molekule. Przez pierwsze dwa miliardy lat [ewolucji] szybkość wzrostu złożoności wynosiła w przybliżeniu jeden bit na sto lat. W ciągu ostatnich kilku milionów lat prędkość wzrostu złożoności DNA zwiększyła się do mniej więcej jednego bitu na rok.

Zwiększyła się? W ciągu ostatnich kilku Ma? Ktoś mi wytłumaczy o co chodzi?

[Ale wstyd, czyżbym nawet kawałków o biologii nie rozumiał?]

EDIT: wygląda, że dzięki Ekologowi mam rozwiązanie zagadki, proszę zajrzeć do komentarzy.

Reklamy

Pionier neurochirurgii

Z przyjemnością przedstawiam pioniera, Polaka przesuwającego front medycyny na zupełnie nowe wyżyny i ku świetlanej przyszłości.

Profesor Leszek Sagan przeprowadził pionierską operację mózgu – na przytomnej pacjentce! Przed usunięciem powodującego napady padaczkowe i zaburzenia mowy guza mózgu neurochirurg ustalił funkcje otaczających guz fragmentów tkanki pobudzając je elektrycznie. Powodowało to ruchy kończyn, gdy elektroda dotykała obszarów odpowiedzialnych za takie ruchy. Gdy pacjentka mówiła (była wszak przytomna), pobudzenie obszarów odpowiedzialnych za mowę wpływało na wypowiedzi. Dopiero po takim przebadaniu funkcji guz został usunięty, w taki sposób, by nieuniknione uszkodzenia sąsiadujących z nim obszarów miały jak najmniejsze skutki.

Pacjentka, uśpiona z powrotem w celu zamknięcia czaszki, wybudziła się następnie bez problemów, czuje się dobrze, i spodziewana jest poprawa jej stanu zdrowia.

Chwała polskiej neurochirurgii za taki przełom, o którym donosi szczecin.gazeta.pl!

O Wilderze Penfieldzie i jego dokonaniach z pierwszej połowy XX (zeszłego, żeby nie było wątpliwości) wieku uprzejmie prosimy nie czytać, to niepatriotyczne*.

* tym bardziej proszę nie czytać zlinkowanego tam tekstu o Henrym M. (i Brendzie Milner), bo moja notka o nim się pisze… i pisze… ale kiedyś się napisze :-)

Podpisz

Nadrabiając zaległości w czytaniu blogów, natknąłem się u PZ Myersa na notkę tłumaczącą (również – ale nie tylko – na przykładzie zeza jego córki), dlaczego badania na zwierzętach bezpośrednio nie dotyczące leczenia chorób u ludzi, dają wiedzę niezbędną do leczenia tychże chorób, czy zapobiegania im.

Przypomniało mi to widzianą niedawno ulotkę, znalazłem ją w wersji elektronicznej: podpisz jeśli sprzeciwiasz się doświadczeniom na zwierzętach.

Buick hybryda i naukowcy

Korespondent GW w USA, Marcin Bosacki, przejechał się po naukowcach, głównie w kwestii globalnego ocieplenia.

Jak i w kwestii atomistyki oraz, jakżeby inaczej, świńskiej grypy. W tej ostatniej słowami:

Co z tego, że rządy zostały z milionami szczepionek, a „pandemia” świńskiej grypy okazała się lżejsza niż grypa coroczna? Co z tego, że Rada Europy potępia poniewczasie związki epidemiologów z koncernami farmaceutycznymi, jedynymi wygranymi w całej sprawie, a WHO zapowiada śledztwo, czy nie zostało wpuszczone w maliny? My, Polacy, możemy cieszyć się, że minister Kopacz i premier Tusk nie dali się w nie wpuścić i oszczędzili podatnikom miliony…

Otóż ja, Polak, cieszę się i uważam za wygranego. Bo – wyłącznie dzięki mieszkaniu poza Polską, poza zasięgiem Kopacz i Tuska – mogłem się zaszczepić. Ciekawe zresztą, czy Bosacki, mój sąsiad nieomal, siebie i swojej rodziny nie zaszczepił? Jakoś mi brakuje mi w jego artykule takiej deklaracji.

WHO zapowiada śledztwo – bardzo słusznie, są zarzuty, trzeba je zbadać. Jednak samo śledztwo „czy [WHO] nie zostało wpuszczone w maliny”, że uświadomię to autorowi, nie oznacza, jakoby WHO przyznało, że zostało wpuszczone w maliny… WHO tylko to sprawdzi. Co ważne, i co Bosacki jakoś przeoczył, WHO nadal ostrzega:

Swine flu outbreak has not yet peaked. […] experts remain concerned because the virus had started to spread in parts of West Africa and winter is still to come in the Southern Hemisphere. […]Keiji Fukuda, the WHO’s top flu expert, said the WHO had confirmed that the virus was spreading for the first time in Senegal and Mauritania.

Zresztą co się będę o grypie rozpisywał, pisałem już wcześniej.

Nie będę też się rozpisywał o globalnym ociepleniu, zlinkuję tylko bardziej kompetentnych: Doskonale szare, Prognozy numeryczne GFS/WRF (oraz to, i to). A wycofanie artykułu Siddalla to wycofanie jednego klocka, klocków jest dużo więcej, wystarczy spojrzeć na niedawne komunikaty prasowe tegoż Nature Geoscience.

Ale nie mogę nie zappytać, czemu Bosacki tak się chwali, że jest „współwłaścicielem auta hybrydowego”, podcza gdy jeszcze pół roku temu opowiadał, że jeździ „porządnym buickiem z Detroit”. Buick, dodajmy, pierwszą hybrydę ma zamiar wprowadzić w przyszłym roku… Właśnie akurat teraz dopiero co poczuł się Bosacki „w głębi duszy „zielony””, pokonał swój agnostycyzm „w kwestii walki z ociepleniem globalnym” i „konserwatywną ostrożność”, i tuż przed napisaniem felietonu o globalnym ociepleniu zmienił auto?

Może i tak było, jednak pozwolę sobie tutaj zacytować samego Bosackiego, z moimi wytłuszczeniami:

Oni [naukowcy] i ich panele muszą wreszcie nauczyć się tego, czego dawno uczą się (z różnymi skutkami) politycy i ich partie oraz dziennikarze i ich media. Jeśli wkraczasz w sferę publiczną, jeśli wpływasz na życie milionów i wydawanie miliardów, pole do pomyłki się zmniejsza. Jeśli mylisz się lub manipulujesz, ludzie przestają ci wierzyć.

Rekordzista

w moim prywatnym konkursie na najbardziej zawiły tytuł seminarium ;-) :

EPSRFOICFTPOTLE

Autor przyznał mi się, że tytuł miał jeszcze drugie zdanie – podtytuł, jednak coś go powstrzymało przed wstawieniem go na ulotkę…

Wakefield na śmietnik

Wreszcie (proszę kliknąć):

Dla niezorientowanych: wycofany artykuł z 1998 opisywał rzekomy związek autyzmu dziecięcego ze szczepionkami. Okazał się kłamstwem, ale narobił mnóstwo szkód, wielu rodziców zniechęcił do szczepionek dziecięcych. W konsekwencji niemało osób zachorowało (czasem ciężko), do niektórych krajów rozwiniętych wróciły epidemie chorób przedtem zdławionych prawie do zera. Wszystko przez Wakefielda. Trochę to przypomina załamanie przeszczepów po numerach ministra Zero w Polsce, tyle, że skutki były na całym świecie. Facet powinien do pierdla pójść.

%d blogerów lubi to: