Miski do mleka

Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach; dlatego myją te naczynia w krowim moczu. Za Kopalińskim

Category Archives: jak gołębica

Wszystko jest w wodzie!

Niezły artykuł w Gazecie Wyborczej, tłumaczący dość zwarcie i przystępnie, dlaczego homeopatia to kłamstwo. Pewnie jak zwykle bezskutecznie, umysły głupców są nader lepkie i bzdury do nich łatwo lgną. Ale może jednak komuś się odrobina prawdy wsączy.

Dorzucę jeszcze jeden argument, którego w artykule zabrakło. Cząsteczki wody krążą w przyrodzie, przemieszczając się do i z oceanów, chmur, rzek, wód podziemnych,  roślin, zwierząt, bakterii. W trakcie tych podróży woda styka się z cząsteczkami rozmaitych związków, w tym także rzekomo homeopatycznie wartościowych.  Po czym jest wielokrotnie rozcieńczana, mieszając się z wodą tychże deszczy, stawów, mórz i organizmów. Spełnione są więc warunki powstania homeopatycznej „pamięci zapisanej w strukturze wody”. Wynika stąd, że  w strukturze każdej cząsteczki wody zawarta jest homeopatyczna „pamięć” o niesłychanie wielkiej liczbie różnych występujących na Ziemi cząsteczek. Wniosek – kranówa jest lepszym lekiem homeopatycznym niż oscillobzdurzynum z twojej apteki. A o ileż tańszym (choć równie nieskutecznym)!

Reklamy

Entartete Wissenschaft – uzupełnienie

Na stronie TokFM można posłuchać* wypowiedzi prof. Łukasza Turskiego na temat listu opisanego w poprzednim poście.

Cóż, jak widać i wśród profesorów nie brakuje chamów, w dodatku (zważywszy zawód – co gorsza) mających poważne problemy z rozumowaniem.

 

*mogło się przesunąć na starsze strony, proszę poszukać tytułu „Zawód wróżbita?”

Prezydent lata

Czepianie się braci Kaczyńskich jest mało zajmujące i banalne, zbyt nachalnie się podkładają.  Tym razem jednak nie wytrzymałem.

W trakcie swej niedawnej dalekowschodniej podróży Lech powiedział o lataniu samolotem: „Awarie się zdarzają, wiem na czym ona polegała, jest nowa część. Każdy lot samolotem łączy się z pewnym stopniem ryzyka, no ale funkcja prezydenta się łączy w tym zakresie z bardzo poważnym ryzykiem, ponieważ lata się bez przerwy”.

Panie Prezydencie, głowo Najjaśniejszej Rzeczypospolitej.  W 1987 roku, ponad 20 lat temu, w katastrofie lotu 5055 PLL LOT, Iła-62M „Tadeusz Kościuszko” w Lesie Kabackim, zginęły 183 osoby. Od tego czasu polskie lotnictwo pasażerskie zanotowało jedną ofiarę śmiertelną, w katastrofie lotu 703 PLL LOT w 1988 roku pod Rzeszowem. Dodajmy nawet do tego dwie osoby, które zginęły w wypadku lotu 2904 Lufthansy na Okęciu w 1993 roku. W sumie 186 osób przez 21 lat, średnio mniej niż 9 osób rocznie. To jest oczywiście wartość zawyżona, bo zacząłem liczyć od wielkiej katastrofy, włączając ją. Gdybym zaczął liczyć od 1988 roku, wyszłoby 3 osoby przez 20 lat, 0,15 trupa rocznie.

Panie Prezydencie, w wypadkach drogowych w Polsce w ostatnich latach ginie rocznie nieco ponad 5 000 osób. W ciągu ostatnich 20 lat będzie to ponad 100 000 trupów, nawet sporo więcej, bo jeśli pamięć mnie nie myli, jakieś 15 lat temu liczba trupów sięgała 8 000 rocznie.

Panie Prezydencie, rozumiem, że „lata się bez przerwy” to była figura retoryczna. Ale proszę łaskawie poprosić swych znakomitych doradców, by Panu wytłumaczyli, może pokazali na zapałkach, jak się 3 (czy nawet 186) ma do 100 000. Następnie przemyśleć, i zaprzestać bredzenia o bardzo poważnym ryzyku.

Znaj proporcją, mocium Panie Prezydencie.

Front jedności rasy

Polska to dla USA zaścianek, więc bardzo rzadko pojawia się w amerykaśńkich wiadomościach. I nie tylko wieczornych telewizyjnych, co to w zasadzie sprowadzają się do „jaka jutro pogoda i kto w okolicy został zabity”, ale i w bardziej otwartych na świat. Dziś jednak posieł Artur Górski, w jednym zwartym, silnym i białym szeregu z Berlusconim, niemieckimi neonazistami i pewnym starym Austriakiem, wprowadził Polskę do Washington Post. Pogratulować rozsądku. Czegóż się jednak spodziewać po facecie, który nie dość, że jest monarchistą, ale jego ostatnim kandydatem na tron Polski był Chrystus Król.

Smacznego?

Miałem okazję zobaczyć reklamę KFC w telewizorze. Reklama generalnie sprowadza się do: nie da się kupić składników naszej nowej kupy smażonego kurczaka ze cenę nie wyższą niż my ci sprzedamy gotowe „danie”. Nie przyszło kreatywnym do głowy, że wyszła raczej silna antyreklama? Bo jak się nie da, to z czego KFC to robi?

Znajdziesz mnie na MySpace

Ktoś, kto włamuje się do prywatnego zoo po marijuanę (marijuana w zoo, logiczne, prawda?), z braku tejże kradnie dwie małpy (co chłopaki właściwie chcieli z nimi zrobić?), i w wieku 19 lat jest już skazany za prowadzenie samochodu mając zawieszone prawo jazdy (zawieszone przecież też nie za niewinność), chyba nie grzeszy rozsądkiem. Niestawienie się w sądzie w sprawie kradzieży małp to też nieszczególnie mądry pomysł, tym bardziej ukrywanie się potem przed wymiarem sprawiedliwości.

Ale jak piramidalnie głupim trzeba być, by następnie opublikować namiary na siebie i swoje miejsce pobytu na MySpace?

%d blogerów lubi to: