Miski do mleka

Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach; dlatego myją te naczynia w krowim moczu. Za Kopalińskim

Po trzecie ciasteczko

Ostatnia Kolejna* strzelanina w USA dostarcza ślicznych argumentów, dlaczego swobodny dostęp do broni nie ma sensu.

Przypomnijmy co się stało. Pan A i pan B pracowali w pewnej firmie i bardzo się nie lubili. Pan A został zwolniony. Rok później przyszedł w okolicę firmy z pistoletem i zastrzelił pana B. Schował pistolet i sobie poszedł. Świadek poszedł za nim i zaalarmował stojących w pobliżu dwóch policjantów. Policjanci podążyli za panem A, pan A wyciągnął pistolet (może zawołali go, może sam się połapał). Policjanci odpowiedzieli kanonadą 16 strzałów, zabijając pana A i raniąc dziewięcioro przypadkowych przechodniów.

Po pierwsze. Gdyby dostęp do broni był silnie ograniczony, pan A zapewne nie kupiłby sobie dwadzieścia lat temu pistoletu w sklepie na Florydzie. I nie miałby z czego zastrzelić pana B. Bronioluby powiedzą, że kupiłby na czarnym rynku. Może by kupił, może nie. Znalezienie nielegalnego źródła, nawiązanie kontaktu, kupienie trefnej broni – to wszystko wymaga planowania, czasu, zimnej krwi. Sięgnąć po broń, którą się po prostu ma, jest dużo łatwiej. Czasem by zapobiec, nie trzeba uniemożliwić, wystarczy utrudnić.

Po drugie. Bronioluby kochają argument o dzielnych cywilach, którzy wyciągniętą zza pazuchy giwerą unieszkodliwiają takiego pana A, zanim komukolwiek zrobi krzywdę. No więc panu B i tak by zrobił, bo z zaskoczenia. A co by było dalej? Oto policjanci, ludzie, którzy przecież trenują posługiwanie się bronią, przechodzą szkolenia jak zachować się, gdy napotkają pana A na ulicy. Fachowcy. I zranili 9 przypadkowych osób. Ilu przechodniów położyliby dzielni cywile? Którzy nawet jeśli trenowali strzelanie i plus-minus wiedzą jak trafić do celu, to raczej nie szkolą się w temacie strzelania w tłumie i oszczędzania przechodniów, którzy znaleźli się na linii ognia?

Po trzecie. Dlaczego w ogóle policjanci, strzelając z odległości paru metrów do niemal nieruchomego człowieka, wystrzelili aż 16 pocisków? Po co taka kanonada? Zaryzykuję przypuszczenie, że to objaw ogólniejszej zasady: policja atakuje przy użyciu maksymalnej dostępnej siły, by jak najszybciej obezwładnić brutalnością. Nietrudno na jutubach itp. znaleźć filmy z serii „usiańscy policjantci vs. niegroźny człowiek”. Policjanci w kilku rzucają się na człowieka, który wyraźnie poddaje się, leży na ziemi według nakazu policjantów, czy z innego powodu niemal na pewno jest niegroźny. Biją, używają tazerów. Czemu? Po części przez zimbardiańskie upojenie władzą i odczłowieczenie drugiej strony. Ale nie tylko – w kraju, gdzie dostęp do broni jest tak nieograniczony jak USA, policja musi zakładać, że każdy, z kim ma do czynienia, może w każdej chwili wyciągnąć gnata. I dla własnego bezpieczeństwa chce mu to uniemożliwić.

To trzecie polecam zwłaszcza zwolennikom szerokiego dostępu do broni, którzy jednocześnie są oburzeni brutalnością policji. Z ciasteczkiem można zrobić tylko jedną rzecz.

 

* Kto wie, może zanim ktoś moją notkę przeczyta, dojdzie do następnej… Chodzi o tę 24. sierpnia 2012 roku pod Empire State Building w Nowym Jorku.

Advertisements

35 responses to “Po trzecie ciasteczko

  1. anuszka 26.8.2012, niedziela o 5:15:52

    Bardzo słuszna notka.
    Ale i tak najbardziej przekonujące byłoby pokazać jakąś statystykę: liczba ofiar strzelanin na rok na mieszkańca w różnych krajach i zobaczyć jaka jest zależność od prawa posiadania broni. Jakby ktoś miał pod ręką, to byłabym wdzięczna za linka.

  2. wróżka metylia 26.8.2012, niedziela o 5:21:11

    W warunkach wolnego rynku broń mają tylko dobrze strzelający, inaczej im klienci uciekną.

  3. Zaciekawiony 26.8.2012, niedziela o 7:42:56

    To rozpowszechnienie broni w USA jest pośrednim skutkiem tego, że nie było u nich wojny. W Europie w państwach okupowanych, po skończeniu wojny urządzono rozbrojenie społeczeństwa, aby nowym władzom łatwiej było kontrolować wciąż napiętą sytuację.
    W Stanach reakcją na niebezpieczeństwo jest tyko dokupienie większej ilości broni. Lobby stowarzyszenia strzeleckiego po każdej masakrze podnosi, aby zmniejszyć ograniczenia w dostępie broni – po masakrze w barze Luby’s zniesiono zakaz wnoszenia broni do barów i restauracji, na zasadzie „jakby coś się stało, klienci się obronią”, po masakrze w Virginia Tech proponowano znieść zakaz wnoszenia broni na tereny kampusów uniwersyteckich, nie zdziwi mnie teraz propozycja umożliwienia wnoszenia broni do kin. Od pewnego czasu zgłębiam temat, szukając takich zdarzeń w dawnej historii.

  4. M. 26.8.2012, niedziela o 12:23:59

    anuszka: jeśli chodzi o dane, wikipedia służy pomocą: http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_firearm-related_death_rate
    Czyli śmierć wskutek użycia broni, w podziale na zabójstwa, samobójstwa i tzw. wypadki przy pracy. Na 100 tys mieszkańców w US współczynnik ten wynosi 10.27, u nas 0,29; http://en.wikipedia.org/wiki/Gun_violence. Czyli przemoc przy użyciu broni. W US 65% przestępstw popełnia się z bronią w ręku, w PL 8%; Żeby sprawdzić, czy broń ma wpływ na ilość zabójstw: http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_intentional_homicide_rate I znowu w US współczynnik wynosi 4.2, w PL 1.1.

  5. kwik 26.8.2012, niedziela o 13:01:05

    Na filmiku wygląda jakby jeden z policjantów spanikował i strzelał uciekając. Ale nie wiem czy to on ranił postronnych.

  6. rozie 27.8.2012, poniedziałek o 12:23:49

    Matko, policja i profesjonaliści? W używaniu broni palnej? Tak daleko idących wniosków, szczególnie w stosunku do patrolujących ulicę to bym nie wyciągał (przynajmniej na podstawie Polski). W Szwecji też im nieco do fachowości (nie o broń palną chodzi) brakuje: http://youtu.be/3RjlFFud4rU Plus to, co kwik napisał (tu by się link przydał, żeby każdy mógł ocenić). Znaczy, nie negując przesłania notki, „po drugie” można wywalić z argumentacji.

  7. rozie 27.8.2012, poniedziałek o 17:13:33

    Spanikował to za mocno powiedziane. Widać tylko, że lekko zwiększał dystans. Ale on w ogóle był fatalnie ustawiony – partner na linii strzału. Ja rozumiem, że to nie SWAT, ale całe poruszanie się policjantów wygląda mało profesjonalnie – najpierw „odważny” wbiega na linię strzału partnera, który – jeśli dobrze widzę – ma już wyciągniętą broń. Potem unik w tę samą stronę… Przy odrobinie pecha mogło się to skończyć znacznie gorzej.

  8. miskidomleka 27.8.2012, poniedziałek o 20:25:03

    Rozie, missujesz pointa. Policja – mówię o USiańskiej, o nowojorskiej – przecież na pewno szkoli się z użycia broni w rozmaitych sytuacjach. Skoro tacy wyszkoleni popełniają błędy (gdzieś ktoś się mądrzył, że pierwszym było to, że idą razem i rozdzielają się dopiero kiedy pan A wyciągnął na nich broń, powinni byli od razu zachodzić go z dwóch stron), cywile, którzy w najlepszym wypadku kiedyś postrzelali sobie do puszek czy tarcz na strzelnicy, najpewniej narobią znacznie gorszego bigosu. Krwawego, oczywiście.

  9. rozie 28.8.2012, wtorek o 13:00:26

    Nasza (i szwedzka) też się szkoli, w to akurat nie wątpię. I akurat w tym przypadku do podejrzanego umundurowany policjant nie miał szansy zbliżyć się w sposób niewzbudzający podejrzeń, zwykły przechodzień pewnie miał szansę. A potem to już albo rozbrojenie, albo strzały praktycznie z przyłożenia. Jakoś nie wierzę w większy bigos w takim przypadku.

    Przynajmniej nie z tego powodu – skoro wszyscy mają broń, to równie dobrze inni przechodnie mogli zacząć strzelać do strzelającego do przestępcy.

    Dokładnie o błąd z podejściem mi chodzi – optymalne jest 90 stopni (tego to już w grach FPS teraz uczą). Rozumiem, że 90 jest trudno wykonalne w tych warunkach, bo trzeba mocno nadłożyć drogi, co przy pościgu jest trudne, ale wbieganie na linię strzału, pod lufę? Fachowość wysokiej klasy. ;-)

  10. Zaciekawiony 28.8.2012, wtorek o 17:28:09

    Co do strzelania i niefachowości – przypomniała mi się sprawa tygrysa który uciekł z cyrku w Warszawie. Gdy zorganizowano obławę, na tygrysa szła grupa policjantów i pracowników zoo + gapie i dziennikarze na obrzeżach pola. Sprowadzony weterynarz miał uśpić zwierzę strzałem usypiającym. Gdy zwierzę uderzyło go łapą, policjanci zaczęli strzelać i potem strzelając biegać za zwierzęciem. Weterynarz zginął od postrzału w głowę, a tygrys od kilku postrzałów. Policjanci wystrzelili 60 pocisków, większość nie trafiła. Dobrze że nie skończyło się większą tragedią.

  11. kwik 29.8.2012, środa o 9:19:16

    A z drugiej strony:
    „Grand Island Preschooler Asked to Change the Sign for His Name in School”, 8/27/2012:
    Hunter Spanjer says his name with a certain special hand gesture, but at just three and a half years old, he may have to change it.
    „He’s deaf, and his name sign, they say, is a violation of their weapons policy,” explained Hunter’s father, Brian Spanjer.
    http://languagelog.ldc.upenn.edu/nll/?p=4151

  12. Skan 29.8.2012, środa o 12:41:57

    Pod filmikiem zalinkowanym przez „kwik” jest bardzo ładny komentarz:
    ” If you were in a situation like that, and several civilians pulled a weapon in response, how would you know which were the „good guys” and which were the „bad guys”? How would the cops know?”

  13. miskidomleka 29.8.2012, środa o 12:50:19

    @Skan
    Dokładnie to samo pomyślałem, gdy po strzelaninie w kinie w Aurora pojawiły się głosy „gdybyż tam byli good guys z bronią”. W ciemności, tłoku i zamieszaniu sali kinowej, good guys by się wystrzelali nawzajem (i połowę publiki przy okazji) jeszcze zanim by ktoś zdążył zadzwonić na policję.

  14. panopticum 10.11.2012, sobota o 11:05:26

    Wrogowie są oznaczeni na czerwono, a sojusznicy na zielono. Prosty sposób na odróżnienie.

  15. Jaś Skoczowski 8.12.2012, sobota o 12:13:15

    Jak powszechnie wiemy, ten człowiek nie mógł zadźgać swojego byłego pracodawcy. A to, ile przestępstw popełnia się z pomocą broni palnej nie ma żadnego znaczenia, bo liczy się bezwzględna liczba popełnianych przestępstw tego samego typu. Szkodliwość morderstwa jest zazwyczaj podobna, nawet jeśli dokonuje się go widelcem lub gołymi rękami.

  16. miskidomleka 8.12.2012, sobota o 12:23:32

    Z broni palnej łatwiej technicznie i psychologicznie, oraz bezpieczniej niż zadźgać.

  17. pyzaty 9.12.2012, niedziela o 4:49:42

    Ale przecież w naszym kraju każdy pełnoletni obywatel może może sobie kupić taką zabawkę:

    Koszt zaczyna się od tysiaka (zwykły pistolet jest droższy), a jednak nie widać latających po ulicach chord dresów z takimi rewolwerami.

  18. pyzaty 9.12.2012, niedziela o 5:22:17

    o kurcze, horda miało być.

  19. Jaś Skoczowski 11.12.2012, wtorek o 11:10:19

    @”Z broni palnej łatwiej technicznie i psychologicznie, oraz bezpieczniej niż zadźgać.”

    Zapewne dlatego skuteczność snajperów strzelających z dystansu i ludzi strzelających do ludzi z bliska niczym się nie różni? Masz: http://washingtonexaminer.com/d.c.-murders-fall-below-triple-digits-first-time-since-1963/article/2515584#.UMdXOs9vCt_ , zapewne sobie to jakoś wytłumaczysz. Co jest do tłumaczenia? Że w D.C. akurat poluzowano prawa dotyczące posiadania broni. I przestępczość nie wzrosła, właśnie ta, która powinna wzrosnąć, jeśli teza „czym łatwiej posiadać legalnie broń, tym więcej przestępstw popełnianych z tej broni” ma być prawdziwa. Oczywiście, można to sobie wytłumaczyć i zachować tą tezę. Kol. Feyerabend i ja pozdrawiamy Ciebie i kol. Poppera. I uśmiechamy się pobłażliwie. Jednak, jeśli pozwolisz sobie przypomnieć nam, że korelacja to nie związek przyczyny i skutku, to uśmiech nam zblednie. A ja uznam, że bardzo wierzysz w państwo, które Tobą rządzi. A jako człowiek mało religijny z tego powodu chyba się z Tobą nie dogadam.

  20. miskidomleka 11.12.2012, wtorek o 11:26:07

    @pyzaty
    USA sobie pracowały na to co mają wiele lat. Polska jak widać podąża w tym samym kierunku.

    @Jaś Skoczowski
    Zapewne dlatego skuteczność snajperów strzelających z dystansu i ludzi strzelających do ludzi z bliska niczym się nie różni?
    Nie wiem o co ci chodzi tutaj.

    Że w D.C. akurat poluzowano prawa dotyczące posiadania broni. I przestępczość nie wzrosła, właśnie ta, która powinna wzrosnąć
    No weź, argument z DC. Myślałem, że pro-gunowcy dawno przestali używać takich marnych chwytów. Otóż powiedz mi, jak często policja sprawdza, czy ludzie wjeżdżający codziennie do DC z Virginii i Marylandu wwożą broń. Zwłaszcza z Virginii, gdzie zakup broni jest banalnie prosty.

  21. Jaś Skoczowski 11.12.2012, wtorek o 11:32:34

    @ „Nie wiem o co ci chodzi tutaj.”

    O to, że fizyczna odległość od drugiego człowieka wpływa na to, czy jesteś gotowy go zabić. Nie, nie podam wyników badań, poszukaj sobie. Te dotyczące zepchnięcia grubasa z mostu.

    „Otóż powiedz mi, jak często policja sprawdza, czy ludzie wjeżdżający codziennie do DC z Virginii i Marylandu wwożą broń. Zwłaszcza z Virginii, gdzie zakup broni jest banalnie prosty.”

    Przepraszam, a kto coś twierdził? Ja? No to moje twierdzenie jest proste: „wierzysz w to, że państwo, które Tobą rządzi rozwiąże problem przestępczości popełnianej dzięki broni palnej. Mylisz się”. Choćby dlatego, że w Będzinie, nie pamiętam w której dzielnicy, uzbrojony policjant boi się naspidowanego pojeba, który pomaga mu pięściami. Uważam to za dowód, ponieważ nie uważam, żeby ludzie za oceanem tak się różnili od tych z Będzina, zwłaszcza policjanci.

  22. miskidomleka 11.12.2012, wtorek o 11:39:01

    @Te dotyczące zepchnięcia grubasa z mostu.

    A, czyli się zgadzamy? Użycie broni palnej (z odległości) ułatwia zabicie w porównaniu z nożem (z bardzo bliska).

    „Przepraszam, a kto coś twierdził?”
    W rozmowie o związku prawa do broni z przestępczością użyłeś argumentu z DC. Który miałby sens, wyłącznie, gdyby DC było odizolowane od zewnętrznych źródeł broni. Zmiany prawa do posiadania broni w samym DC mają niewielki wpływ na przestępczość. Jeśli na cokolwiek, to na liczbę przypadkowych postrzeleń, pewnie zaczniemy to widzieć za parę lat, jeśli mieszkańcy DC zaczną teraz kupować broń w dużych ilościach,

  23. pyzaty 11.12.2012, wtorek o 12:06:51

    @miskidomleka
    [i]USA sobie pracowały na to co mają wiele lat. Polska jak widać podąża w tym samym kierunku.[/i]

    Co to znaczy podąża? Jakieś statystyki przestępczości z wykorzystaniem broni palnej ostatnio znacząco wzrosły? Czy też obawiasz się, że w bliżej nieokreślonej przyszłości mogłyby wzrosnąć? W Czechach jest o wiele łatwiej dostać pozwolenie na broń niż u nas, mają jej też o wiele więcej. I nic się nie dzieje.

  24. miskidomleka 14.12.2012, piątek o 16:25:05

    Mówię o przyszłości. Czy ja zresztą w ogóle muszę dzisiaj coś pisać na ten temat?

  25. pyzaty 15.12.2012, sobota o 8:03:35

    Jakiej przyszłości? Bo nowelizacja ustawy pozwalająca na posiadanie niektórych rodzajów broni palnej odbyła się prawie 10 lat temu.

    Co do dzisiejszej strzelaniny, to w naszym kraju robimy podobne masakry na raty: http://lublin.com.pl/artykuly/pokaz/17777/nidzica,6,osob,zginelo,w,wypadku,drogowym,na,krajowej,7,w,miejscowosci,tatary,(zdjecia,video)/
    i jakoś nikt nie krzyczy, żeby zakazać samochodów.

  26. miskidomleka 15.12.2012, sobota o 17:29:22

    Sorry pyzaty wpadłeś do spamu i dopiero teraz to zauważyłem.

    USA pracowały na to co mają ze 300, a nie 10 lat.

    I weź, argument z samochodu? Trzymajmy jakiś poziom. Hint: z samochodów jest całkiem dużo pożytku.

  27. pyzaty 16.12.2012, niedziela o 8:22:40

    Skoro pracowały na to 300 lat, to raczej ciężko będzie udowodnić, że dostęp do broni był jedynym powodem, że sytuacja w USA jest taka a nie inna.

    Co do samochodów, to pożyteczne dla ogółu są głównie te większe: ciężarówki, autobusy, itp. Jakoś niespecjalnie widzę pożytek z tego, że ktoś kupi sobie na 18 urodziny samochód, a następnie w najbliższy weekend zabije kogoś podczas powrotu z dyskoteki.

  28. Jaś Skoczowski 17.12.2012, poniedziałek o 9:07:27

    „W rozmowie o związku prawa do broni z przestępczością użyłeś argumentu z DC. Który miałby sens, wyłącznie, gdyby DC było odizolowane od zewnętrznych źródeł broni.”

    Czyli argument za prawe do posiadania miałby sens tylko wtedy, gdyby istniała zupełnie nierealistyczna sytuacja? Bo pełna izolacja tego typu w Stanach jest niemożebna. Co znaczy, że żadne dane dotyczące zmiany liczby przestępstw z użyciem broni nie obalą twojego silnego przekonania, że to prawo do posiadania broni jest przyczyną tej przestępczości.

    Aha, w Stanach jedyne 6% przestępstw popełnianych jest z legalnie nabytej broni. A w większości, w Stanach, bron nabywana jest legalnie. Co znaczy, że zakaz nie da żadnego skutku, dającego się zmierzyć.

    http://extranosalley.com/?p=30635

  29. miskidomleka 17.12.2012, poniedziałek o 10:00:26

    @pyzaty
    Jakoś niespecjalnie widzę pożytek z tego, że ktoś kupi sobie na 18 urodziny samochód, a następnie w najbliższy weekend zabije kogoś podczas powrotu z dyskoteki.
    Nawet mi się nie chcę na argumenty na tym poziomie odpowiadać.

    Bo pełna izolacja tego typu w Stanach jest niemożebna.
    Jest możliwa znacznie lepsza izolacja niż brak izolacji DC. Granice państwa są chronione, w przeciwieństwie do granic stanów. Innymi słowy prawo-takie-jak-było-w-DC mogłoby mieć wymierne skutki, gdyby było zastosowane w całym kraju. Oczywiście nie samo, i nie od razu, zważywszy, że w tej chwili w USA liczba sztuk prywatnej broni palnej wynosi bodajże 0.9 na głowę.

    Aha, w Stanach jedyne 6% przestępstw popełnianych jest z legalnie nabytej broni.
    Po pierwsze, ciekawe skąd ta statystyka, bow „2009 Uniform Crime Report” nie udało mi się tych danych znaleźć.
    Po drugie, nawet z tej statystyki wynika, że 86% broni z którą złapano przestępców, skradziono cywilom. Można z tego wyciagnąć wniosek, że głównym skutkiem posiadania broni przez cywilów jest dostarczanie jej przestępcom.
    Po trzecie, popatrz sobie np do notki pod również „po trzecie”, gdzie piszę trochę, jak to powszechne posiadania broni nakręca brutalność i skłonność do używania broni. Ujmując krótko: jeżeli średnio niemal każdy Amerykanin włączając oseski ma guna, policja musi zakładać, że każdy jest niebezpieczny i może do nich strzelać. Więc jeśli się podrapiesz pod pachą, to cię zastrzelą i potem potem będą pytać. Skoro policja tak robi, to przestępcy uważają, że muszą też mieć broń by bronić się przed policją. Oraz uważają tak pojeby od „obronić się przed rządem”. Skoro przestępcy często mają broń i pojeby mają broń, kupują broń ludzie normalni, łudząc się że w razie czego to im pomoże się obronić. I kółko się zamyka.

  30. pyzaty 17.12.2012, poniedziałek o 10:35:23

    @miskidomleka
    „Nawet mi się nie chcę na argumenty na tym poziomie odpowiadać.”

    To napisze inaczej: samochód jest pożyteczny dla jego użytkownika, dla reszty społeczeństwa stanowi potencjalne zagrożenie. Pewnie od piątku do dzisiejszego dnia właścicielom różnego rodzaju pojazdów mechanicznych udało się zabić na drogach naszego kraju podobną liczbę osób co w Newton.

    I nikogo to nie wzruszyło, żaden polityk nie gardłował w tej sprawie, wszyscy milcząco akceptują te kilka tysięcy trupów rocznie jako cenę za większy komfort pewnej części społeczeństwa.

    W stanach najwidoczniej potraktowali broń podobnie jak my samochody. Ktoś tam może i przez to ginie, ale ja mam to gdzieś.

  31. Jaś Skoczowski 17.12.2012, poniedziałek o 18:08:31

    „Po pierwsze, ciekawe skąd ta statystyka, bow “2009 Uniform Crime Report” nie udało mi się tych danych znaleźć.”

    https://www.ncjrs.gov/txtfiles/fireviol.txt tu jest to opisane zdecydowanie bardziej umiarkowanie, dalej, bezdyskusyjnie, większość broni użytej do przestępstw nabywana jest ze źródeł nielicencjonowanych. Badania są chyba już dosyć stare.

    „Ujmując krótko: jeżeli średnio niemal każdy Amerykanin włączając oseski ma guna, policja musi zakładać, że każdy jest niebezpieczny i może do nich strzelać. Więc jeśli się podrapiesz pod pachą, to cię zastrzelą i potem potem będą pytać.”

    Policja jest brutalna nie tylko w Stanach. I nie ma oporów np. interweniować z bronią, bo boi się skłotersów, w kraju, gdzie broń nie jest powszechna. No tak, nikogo nie zastrzelili, bo gdyby to zrobili, to już nie wiem, jak się by wytłumaczyli. Nie będę Ci sprzedawał teorii na temat, dlaczego tak jest. Nie, nie ma to nic wspólnego z powszechnym prawem do posiadania broni, wg. mnie.

    „Po drugie, nawet z tej statystyki wynika, że 86% broni z którą złapano przestępców, skradziono cywilom. Można z tego wyciagnąć wniosek, że głównym skutkiem posiadania broni przez cywilów jest dostarczanie jej przestępcom.”

    Tak, tu możesz mieć racje, tak, to może obalać to co napisałem.

    „Jest możliwa znacznie lepsza izolacja niż brak izolacji DC. Granice państwa są chronione, w przeciwieństwie do granic stanów. Innymi słowy prawo-takie-jak-było-w-DC mogłoby mieć wymierne skutki, gdyby było zastosowane w całym kraju. Oczywiście nie samo, i nie od razu, zważywszy, że w tej chwili w USA liczba sztuk prywatnej broni palnej wynosi bodajże 0.9 na głowę.”

    Ej, nie zrozumiałeś – ilość przestępstw spadła w DC po orzeczeniu Sądu Najwyższego, zgodnie z którym tam akurat wolno już posiadać broń na nowo.

  32. Jaś Skoczowski 18.12.2012, wtorek o 8:19:09

    Patrzę, co tu piszę i choć to nie jest takie napastliwe, ja myślałem wczoraj, nie wydaje mi się, to sobie odpuszczę. Przychodzę tu jakbym chciał nawracać i jeszcze się emocjonuje, bardzo przepraszam.

  33. Rafał Rzepecki 5.2.2013, wtorek o 18:10:11

    Co do trzeciego punktu – bardzo wyraznie to widac na wszelkich usianskich serialach kryminalnych. Byc moze to jest troche przerysowane, ale zawsze mi troche nieswojo kiedy widze, ze co drugie przesluchanie swiadkow to pistolety w reku, a do zatrzymania podejrzanego potrzebny jest SWAT.

%d blogerów lubi to: