Miski do mleka

Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach; dlatego myją te naczynia w krowim moczu. Za Kopalińskim

Problem piany rozwiązany

Ten problem.

Proszę państwa, nie ma co się wygłupiać z ręcznymi spieniaczkami. To rzadziej działa niż nie działa.

Ale, hosanna, nie trzeba też kupować wielkiej maszyny do mielenia, parzenia i siusiania parą w mleko. Maszyny, której nie chcę, bo po co mi taki wielki grat – tym bardziej, że część mieląco-parząca leżałaby bezpłodnym odłogiem, jako że w domu pija się kawę z Frencz presa (jak to będzie po niepolonijnemu? przecież nie prasa francuska, Le Monde czy co?).

Wystarczy kupić grata małego, gratka raczej, tak mało miejsca zajmuje. Nie, nie, raczej gratkę (#thedayofbadpuns), bo działa świetnie.

Gratka składa się podstawy, dzbanuszka i mieszadełka. Mieszadełko wtykamy w dno dzbanuszka, dzbanuszek wtykamy w podstawę, podstawę wtykamy do prądu.

Wygląda to tak:

Następnie nalewamy trochę mleka. Nie za dużo, nie należy przekraczać kreseczki MAX F:

Przykrywamy gustowną pokrywką, wciskamy guzik, zapala się niebieskie światełko, a w dzbanuszku powstaje vortex:

Po paru minutach denerwowania dwoma rodzajami energii, mechaniczno-vortexową oraz cieplną (podstawka grzeje!), biedne chude* mleko najzwyczajniej się wpienia, a nawet puchnie. I już wiemy, czemu należało przestrzegać kreseczki MAX F:

A w miejscu przeznaczenia pianka wygląda tak:

Są jeszcze dodatkowe punty za fajność: mieszadełko jest napędzane znajdującym się w podstawce silniczkiem w sposób magiczno-magnetyczno-bezdotykowy. Jakby się w kuchni miało pociąg Maglev!!! No dobra, przesadziłem, może nie pociąg, ale przynajmniej laboratoryjne mieszadełko magnetyczne ;-).

* tak tylko napisałem dla podkręcenia nastroju, mleko było tłuste. Źródła podają, że im chudsze mleko tym lepiej się ubija, ale ja nie potwierdzam.

Advertisements

8 responses to “Problem piany rozwiązany

  1. Nachasz 9.3.2012, piątek o 1:57:04

    Półtłuste też się dobrze ubije, tylko powinno być zimne.

  2. m. 9.3.2012, piątek o 2:25:58

    A można jeszcze bardziej ekologicznie (i własnej energii trochę się zużywa!) – kubek z wkładką ubijającą napędzaną mięśniami ręki – i też działa!
    tu miał być obrazek – ale nie umiem wstawić!

  3. fronesis 9.3.2012, piątek o 4:11:43

    świetnie, szkoda tylko tylko, że ja piję czarną bez piany, ale urządzonko przesympatyczne,

  4. Walden 9.3.2012, piątek o 6:43:16

    A jak się to-to nazywa i gdzie to można kupić? Pozdrawiam spienionych!

  5. miskidomleka 9.3.2012, piątek o 9:16:19

    @Nachasz
    Może kiedyś spróbuję, bo lewy guziczek spienia bez podgrzewania. Normalnie używany środkowy grzeje spieniając, więc jeśli nawet wlejesz zimne, to zaraz przestaje takim być.

    @m
    Chyba wiem o jaki kubeczek idzie (http://www.youtube.com/watch?v=gBQVQzubdDs), ale lenistwo i magia magnetyzmu przemawiają za wersją elektryczną

    @Walden
    Mówią, że Seattle jest najbardziej kawomaniackim miastem w USA – i tam właśnie znalazłem gratkę: http://www.seattlecoffeegear.com/Capresso-Froth-Pro-Automatic-Milk-Frother-p/scg20095-02.htm. Na stronie można też obejrzeć interesujący film dokumentalny „o dwóch takich, co spieniały mleko”.

  6. Walden 9.3.2012, piątek o 17:45:02

    @miskidomleka
    Dzięki! tf;wg( (too far, won`t go)

  7. miskidomleka 9.3.2012, piątek o 19:30:54

    Firma nazywa się Capresso, może sprzedaje gdzieś bliżej. (A ja też didn’t go, przysłali mi)

  8. sporothrix 9.3.2012, piątek o 21:08:16

    Bardzo dziękuję za przesmaczną kawkę :*

%d blogerów lubi to: