Miski do mleka

Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach; dlatego myją te naczynia w krowim moczu. Za Kopalińskim

Wojskowe myślenie, a raczej jego BRAC

Amerykańskie wojsko stara się ogólnie rzec biorąc nadążać, i elastycznie dopasowywać się do nowych wyzwań, zadań i przekonań. Częścią owego nadążania jest proces BRAC (Base Realignment and Closure), czyli przerzucania baz i personelu z miejsca na miejsce. Proces ten jest planowany niezwykle starannie, i bardzo wnikliwie poszukuje się optymalnych rozwiązań.

Na przykład niedaleko mnie jest baza wojskowa Fort Belvoir. Wiem o tym dobrze, bo kiedyś na szosie przebiegającej przez jej teren dostałem od wojakopolicjanta mandat za przekroczenie dozwolonej prędkości. W Fort Belvoir w tej chwili zatrudnionych jest 22 tysiące osób. BRAC dołoży 14 tysięcy. Część z nich zapewne będzie mieszkać na terenie fortu (który jest, jak wiele „fortów”, po prostu miasteczkiem), a część nie. Ci co nie, będą dojeżdżać do pracy. Którędy? Zatłoczoną szosą US 1, zatłoczoną autostradą I-95, albo praktycznie niestniejącą tam komunikacją publiczną. Bo o przedłużeniu zawczasu niebieskiej linii metra do fortu mówiło się, i na mówieniu się skończyło.

Ale Fort Belvoir to nie wszystko.  Parę tysięcy pracowników wojska ma być przerzuconych z rozmaitych budynków głównie w okolicy Pentagonu i Crystal City (trzy stacje metra pod nosem) nie do fortu. Dokąd? Wojsko niesłychanie starannie rozpatrzyło trzy lokalizacje.

1. Obszar obecnych magazynów General Services Administration w Springfield. Rzut beretem do stacji metra i kolejki podmiejskiej. Jakby zrobili nową dróżkę byłoby 5 minut marszu, obecnymi dookoła góra 15 minut. W razie czego autostrady I-95, I-495 i I-395 też bliziutko.

2. Victory Center w Alexandrii. Rzut beretem do stacji metra, 10 minut marszu. W razie czego I-95/495 tuż obok.

3. Mark Center w innym miejscu Alexandrii. Do najbliższej stacji metra, jakby kto chciał piechotą, też dziesięć minut marszu… a nie, ciut żem się omylił. Godzina dziesięć. Sześć kilometrów! Wiecznie zatłoczona  I-395 pod nosem… jako praktycznie jedyna opcja.

Zgadnijcie, którą z lokalizacji wybrało po głębokim namyśle wojsko?

Osoby, które odpowiedziały 1 lub 2 zasługują na karne wysłanie na rok do woja, by lepiej pojęły, jak myśli ta organizacja. Bo nowy wojskowy biurowiec na 6400 pracowników już w Mark Center stoi. Jak widać poniżej, stoi razem z codziennym korkiem na I-395, zdjęcia oczywiście jeszcze przed zaludnieniem budynku, więc korek przynajmniej pełznie. (sorry za jakość ale obiektyw nie ma wycieraczek)

 

(A tak Mark Center wyglądało jako życie poczęte)

Ale zaraz, może nic do śmiacia, wojsko przecież myśli strategicznie, nie zapomina o krytycznych względach bezpieczeństwa! Wszak po skasowaniu przez niejakiego McVeigha budynku federalnego w Oklahoma City za pomocą ciężarówki z nawozami sztucznymi i innymi pomysłowo zastosowanymi substancjami, oraz po wyczynach domorosłych pilotów we wrześniu 2011 roku, wojsko pilnuje by terrorystom nie stwarzać okazji. Ot, na przykład droga stanowa nr 110 w Wirginii zwykła przebiegać niemal pod oknami Pentagonu. A gdyby tam ktoś zaparkował nawozy sztuczne? Drogę więc od Pentagonu odsunięto:

Nie może więc być wątpliwości! Wojsko dlatego tylko naraziło swoich pracowników i okolicznych mieszkańców na jeszcze większe korki na I-395 w okolicach Mark Center by im (tym pierwszym naturalnie, kto by myślał o drugich) zapewnić bezpieczeństwo, tylko tam można było ich łatwo uchronić przed oklahomskim horrorem.

Osoby, które zgodziły się z powyższym akapitem zasługują na karne wysłanie na kolejny rok do woja, by lepiej pojęły, jak myśli ta organizacja. Bo okazuje się, że nowy McVeigh nie miałby specjalnych problemów ze skasowaniem Mark Center. Przebadanie możliwych skutków zastosowania bomb o rozmiarach dotychczas używanych przez bad guys doprowadziło do następujących budujących wniosków:

Several of the studies show the Mark Center would essentially be wiped out. Some scenarios show almost the entire 6,400-worker facility bathed in red, indicating areas with: „Many serious injuries and many fatalities in outer offices. Wall and window debris in these areas will be thrown toward interiors and will cause moderate to severe injuries with potential fatalities in inner offices.”

Cóż, zawsze można spróbować przesunąć biegnącą niemal u stóp budynku I-395 i kilka sąsiednich ulic…

Advertisements

4 responses to “Wojskowe myślenie, a raczej jego BRAC

  1. telemach 28.9.2011, środa o 6:06:27

    mam nadzieję, że po powyższej notce homeland security Cię nie zniknął.

  2. miskidomleka 28.9.2011, środa o 13:27:06

    Generalnie inspiracji trochę mało ostatnio.
    Roboty absorbującej totalnie, uciążliwej jakoś – cetnary i eony.

    ;-D

  3. telemach 30.9.2011, piątek o 4:28:19

    uspokoiło mnie trochę. Ale nie rozweseliło.No cóż, życie.

  4. miskidomleka 30.9.2011, piątek o 18:03:00

    Ejże, USlandia nie jest aż takim faszyzmem chyba, żeby nie można sobie było zażartować?

%d bloggers like this: