Miski do mleka

Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach; dlatego myją te naczynia w krowim moczu. Za Kopalińskim

Aj em, ju ar…

Niechże ta noteczka będzie skromnym uzupełnieniem notki Pawiana.

Bo znajomość polskatrudnajęzyk powinna być obowiązkowa, ale pewnej grupie zawodowej, podgrupie dziennikarzy, dołożyłbym jeszcze jedno wymaganie. Korespondentom zagranicznym mianowicie. Niechże poznają podstawy języka kraju, z którego korespondują. Zwłaszcza, gdy język ten nie jest kosmicznie egzotyczny, gdy kursy, podręczniki, nauczycieli łatwo znaleźć. Na przykład, gdy jest to angielski.

Piję tu do Mariusza Zawadzkiego, korespondenta GW w USA. Który napisał (nudny jak zwykle) felieton o dość pretensjonalnym tytule „To nie jest kraj dla czarnych ludzi”. I w felietonie donosi:

Przecież polityczna poprawność zakazuje nazywać czarnych czarnymi (są Afroamerykanami).

Panie Mariuszu. Niechże Pan poprosi centralę, skoro nie zadbali przed wyjazdem, żeby przysłali jakieś proste podręczniki, niech się Pan trochę doszkoli. Niech się Michnik wykosztuje, bo przecież wstyd żeby Pan Korespondent tak ani be ani me. Filmy niech Pan edukacyjne poogląda:

A i ja postaram się pomóc. Lekcja pierwsza:

Czarny – black. Wymawiamy blak.

A teraz proszę przećwiczyć przykłady użycia w tekście:

Przećwiczywszy, proszę łaskawie zaprzestać opowieści, jak to poprawność polityczna nie pozwala o czarnych mówić czarni.

Advertisements

8 responses to “Aj em, ju ar…

  1. sporothrix 1.8.2011, poniedziałek o 19:30:47

    I jeszcze można by było dorzucić te wszystkie stare artykuły i komentarze, które pojawiały się, kiedy Obama zostawał prezydentem. Swoją drogą, pamiętam, że kiedyś już była dyskusja na ten temat. Wyszło chyba, że ludzie nie widzą różnicy między „czarny” a innymi określeniami – obraźliwymi – dla czarnych osób, których rzeczywiście nie wypada używać (czy to nie było przy okazji Die Hard III?). Dziwi to jednak u ludzi, które siedzą w Stanach, no bo nie wiem – nie gadają z czarnymi osobami, nie czytają gazet, nie wypełniają/nie widzieli formularzy identyfikacyjnych? Albo zawsze fajnie ponajeżdżać na polityczną poprawność, no przecież.

  2. Wojciech Kuśmierek 2.8.2011, wtorek o 2:08:34

    Dzień Świra + Wesele 2004 obsługuje 75% sytuacji życiowych. Pozostałe 25% jest obsługiwanych przez teksty Kazika i stąd problem. I pan dziennikarz to pewnie za bardzo się osłuchał Kazika („okazało się się, że pastor King nie był murzynem, ani czarnym, on był afroamerykaninem”).
    W’ogle wydaje mi się, że na początku po polsku Murzyn był mniej obraźliwy od Czarnego. Ale wraz z zamemianiem z Zachodu wszystko się pomieszało.

    Disklejmer: obsługuje trafnie komentuje.

  3. Robertp 2.8.2011, wtorek o 3:20:50

    Może najlepiej wytłumaczy to Tim Minchin w piosence Taboo ;-)

  4. pawianprzydrodze 2.8.2011, wtorek o 4:19:26

    Zastanawiam się, dlaczego w Polsce tak się lubi najeżdżać na polityczną poprawność, zazwyczaj tworząc absurdy, które docelowo tworzą wizję katastrofy.

  5. asmoeth 2.8.2011, wtorek o 4:48:12

    Zastanawiam się, dlaczego w Polsce tak się lubi najeżdżać na polityczną poprawność, zazwyczaj tworząc absurdy, które docelowo tworzą wizję katastrofy.

    Bo w Polsce prawdę (pisaną przez duże „p”) uważa się za kategorię moralną, nie podlegającą negocjacjom i wątpliwościom typu „a jak inna osoba może na to zareagować”.

  6. duxripae 2.8.2011, wtorek o 4:48:15

    pawianie, polityczna poprawność wymaga wykrzesania z siebie odrobiny empatii, a z tym w Polszcze najlepiej nie jest

  7. Wojciech Kuśmierek 2.8.2011, wtorek o 14:49:29

    @self mialo byc” obsluguje NIE ROWNA SIE trafnie komentuje”

  8. Pingback: O dźwięku cyfrowanym « Miski do mleka

%d blogerów lubi to: