Miski do mleka

Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach; dlatego myją te naczynia w krowim moczu. Za Kopalińskim

Fix It Again, Tony

powraca do USA.

Advertisements

12 responses to “Fix It Again, Tony

  1. miasto-masa-maszyna 7.7.2011, czwartek o 4:13:22

    To taka sensacja zobaczyć u was europejski samochód, czy konkretnie Fiata?

  2. unnu 7.7.2011, czwartek o 4:39:08

    A na wyspach mówio Fix It Again Tommorow. Konkretnie Fiata raczej, choć treaz będą sie musieli trochę przyzwyczaić.

  3. unnu 7.7.2011, czwartek o 4:45:20

    Na odwrót napisałem, przepraszam.

  4. miskidomleka 7.7.2011, czwartek o 6:09:57

    @3m
    Fiata. I niektóre inne europejczyki. Mamy BMW, Audi, Volvo, Saaby, Jaguary, kiedyś widziałem Rollsa, kiedyś Ferrari. Sporo ludowych samochodów. Nie ma Opla, nie ma Francuzów. Do niedawna nie było Fiata, znaczy kiedyś byli, zarobili opinię jak w tytule, i wyszli bodajże we wczesnych osiemdziesiątych.

  5. miasto-masa-maszyna 7.7.2011, czwartek o 6:37:40

    No że bywają takie, którymi się można pochwalić to wiem (Willis i jego beemka w „Na wariackich papierach” ;-]), ale że w segmencie kompaktów krucho to w sumie dziwne. Tzn. ja wiem, że primo segment stosunkowo mały a japońce koszą konkurencję, ale jednak…

    Bajdełejem a propos Fiata, to naprawdę jest skrót (więc w sumie powinno się pisać FIAT): Fabbrica Italiana Automobili Torino. Widziałem w okolicach Korfu prywatną wyspę z rezydencją Agnellich :-)

  6. miskidomleka 7.7.2011, czwartek o 7:27:26

    Kompakty załatwiają Japończycy i Koreańczycy, plus Amerykanie (w mojej okolicy raczej nielicznie, ale może w sercu kontynentu jest patriotyczniej niż na zgniłych wybrzeżach). Z „Europy” w zasadzie tylko VW, ale to też są dość drogie samochody jak na klasę. Europa w cudzysłowie, bo większość zagranicznych i tak jest robiona w amerkańskich fabrykach (moja Toyota jest wyjątkiem).

    Jeszcze mini są dość popularne, ale one też mają czynnik szpanu. Rzadko smarta się zobaczy.

    Skrót – wiem!

  7. tamok 7.7.2011, czwartek o 7:36:36

    Opla (albo Opela) być nie moźe bo to eurokontynentalna marka, u wasz w Hameryce (przynajmniej w Latinoamerice są) macie Chevroleta – powinny być Chevrolety Astry, czy inne Insignie. W Anglii teź nie ma Opla tylko Vauxhall.

    EDIT: źem do Wikipedii zerknął – i USAch jest inaczej, Ople nazywają się Buick albo Saturn albo nawet Cadillac czyli róźne GM-owe marki

  8. unnu 7.7.2011, czwartek o 8:07:37

    @miski
    Ale ten Fiat to tylko przez awaryjność? Mogę błądzić, ale jak się ma/miała legendarna awaryjność fiata do legendarnej awaryjności aut amerykańskich? Czy wogle na tamtym rynku może odnieść sukces ktoś, kto nie ma w ofercie suva/4×4 i pięciometrowego sedana jak pambuk przykazał? Wogle jak miejscowi podchodzą do pomysłu „małe auto miejskie”? Tzn. wiem że smart się nie przyjął.

  9. miskidomleka 7.7.2011, czwartek o 9:33:38

    @Tamok

    Ja z premedytacją o markach piszę, nie o rzeczywistych koncernach, bo kto za tą globalizacją trafi. Wydaje się, że różnorodność niewiadomojaka, a wszystko na 5 silnikach i 3 płytach podłogowych. Chevrolety oczywiście są, przecież corvette, przecież „Drove my Chevy to the levee”. Ale nie pod nazwą astra.

    Na ile buicki czy saturny czy cadillaki są zbieżne z oplami, trudno mi rzec. Vauxhalle pamiętam były identyczne, ale ten np. ten cadillac co mnie walnął na parkingu nie przypominał niczego niemieckiego, był rozłożystą kwintesencją tradycyjnej samochodowej amerykańskości, hektar z przodu, hektar z tyłu. W ogóle buick i cadillac to raczej luksusowszy segment niż saturn, i niż – o ile pamiętam – opel.

    Saturn to w ogóle dość śmieszna sprawa, GM próbował nim podskoczyć Japończykom, trochę tego jeździ ,ale podskok nie za bardzo chyba wyszedł. To już więcej kompaktowych chevroletów czy fordów widuję.

    @unnu

    Nie wiem, ja tam szczegółowo w te sprawy nie wchodzę, mem fiatom przyczepili, może z zazdrości. Mem o amerykańskiej awaryjności mnie osobiście zahaczył, kupiłem Japończyka (a rozważałem np. małego chevroleta też), a w PL jeździłem fiatem :-).

    Co się przyjęło – znów ja nie specjalista, mogę najwyżej powiedzieć, co widzę, z zastrzeżeniem że patrzę na jeden rynek, niekoniecznie reprezentatywny dla kraju jako całości. I tutaj małe auta jeżdżą, małe jak na USA. Jest toyota yaris/echo, hyundai accent, honda fit, mini, scion xA/xD, czasem chevy aveo, czasem nawet smart. Tak naprawdę pięciometrowe sedany, jak ten cadillac co się z nim spotkałem, są rzadkie. Jak widzisz coś o sylwetce crown victoria, to na 90% jest to taksówka, na 8% policja, na 2% zwykły człowiek :-). A i wśrod taksówek coraz więcej japończyków o współczesnym kształcie…
    Na moje niewprawne oko wśród osobówek dominuje zakres rozmiarowy/kształtowy toyota corolla do camry (nierzadko w „lepszych” markach w rodzaju lexusów czy infiniti), do tego oczywiście dużo SUV, trochę minivanów, no i sporo pickupów.

  10. janekr 8.7.2011, piątek o 4:07:06

    Ale wiesz, że ten wybryk fiata (z pełnym wyposażeniem kosztuje tyle, co przyzwoity kompakt dwie klasy większy) to jednocześnie ford ka?

  11. telemach 10.7.2011, niedziela o 12:52:56

    Ale, ale – ten skrót istnieje też (odpowiednio przetworzony) w innych krajach. W niemieckojęzycznym obsz. językowym to” Fehler In Allen Teilen ” = wszystkie części wadliwe. Na pewno rezultat międzynarodowego spisku.

  12. Gość 5.1.2012, czwartek o 17:49:34

    Fiat Panda II i nowy Fiat 500 są robione w Polszcze i mają całkiem niezłą jakość…
    nawet w Top Gear swego czasu się zdziwili, że Panda taka porządna i nic im nie odpadło w czasie testów ;-)
    Oczywiście nowy Ford K, też jest made in Poland ;-)
    Najlepsze silniki diesla na świecie to jednak Fiat JTD, a nie holtzwagen TDI, w którym wtrysk i głowica może przestać (b. kosztownie) działać tuż po skończeniu się gwarancji producenta.
    Fiat nie będzie miał podłogi, bo sól zeżre, a silnik będzie działał bez zarzutu.

    Ps. To że w ogóle GM ma w końcu porządne diesle i benzynówki to wyłącznie zasługa zwąchania się z Fiatem (D) i zakupienia SAABa (B).
    USA – taki bogaty ZSRR, wszystko za wielkie, za paliwożerne i trochę zacofane technologicznie ;-)

%d blogerów lubi to: