Miski do mleka

Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach; dlatego myją te naczynia w krowim moczu. Za Kopalińskim

Karmnik dla ssaków

Niedaleko mojego domu jakiś poczciwy człowiek zamontował karmniki. Dla ptasząt zapewne.

Czasem nawet ptaszęta przylecą i coś tam sobie dziubną.

Dużo jednak  nie nadzióbią, bo karmnik wzięły w posiadanie ssaki, i bezceremonialnie wyżerają ziarno.

Trudno uniknąć upuszczenia ziaren na ziemię. W czym problem jednak, ssaki pożrą i to, co na ziemię spadło.

Skrzykną znajomych.

Ptaki przypatrują się z boku, czasem skubną jakieś ostatki.

Lecz próżne ich nadzieje na obfite resztki, bo do uczty dołączają znajomi o większej przepustowości.

 I wszystkie ssaki wsuwają ptasią paszę w pełnej komitywie.

Neocortex, FTW!

Reklamy

7 responses to “Karmnik dla ssaków

  1. kwik 23.5.2011, poniedziałek o 23:33:27

    Ale ssaki nie potrafią latać. A nawet jak potrafią to im nosy pleśnieją.

  2. telemach 24.5.2011, wtorek o 3:08:59

    kwik:
    odwracasz uwagę od istotnego problemu jakim jest nieodwracalna śmierć niegdyś popularnego terminu „przyroda”. Kiedyś istniał, w pięknym, ogólnie zrozumiałym świecie, w którym pan Zenek (który przyrodą nie był) depcząc trawnik (który przyrodą był) i odganiając komara (który raz był przyrodą, a raz nie był) wpłacał składki na LOP aby ratować szarotkę i nie zastanawiał się nad tym, czy jego bakterie jelitowe są przyrodą czy też nie.
    Karmniki są sentymentalnym reliktem tych czasów. Zasługują na ochronę, bo są świadectwem myślenia skazanego (podobnie) na zagładę jak tygrys bengalski.

  3. saunterer 24.5.2011, wtorek o 5:45:14

    Urzekający wpis, i słuszne spostrzeżenie o przyrodzie (która była nawet swego czasu przedmiotem w nauczaniu początkowym). Ale się tu ładnie zrobiło!

  4. miskidomleka 24.5.2011, wtorek o 9:08:26

    @kwik
    Co im z tego latania, skoro tylko się mogą za dala przyglądać, jak ssaki wsuwają ich jedzenie?

    @telemach i saunterer
    Oczywiście wiemy, że tak naprawdę ten karmnik nie ma nic wspólnego z ochroną przyrody, prawda? Pomijając w ogóle śliskość takich interwencji (vide myśliwi, którzy w zimie dokarmiają biedne głodne zwierzątka by potem zauważyć „ojej, ale się ich dużo namnożyło, wchodzą w szkodę, to to nie ma rady musimy odstrzelić”), to naprawdę nie sądzę by w maju w klimacie podzwrotnikowym, na terenie raczej bogatym w zieleń, zagajniki, twory łąkopodobne itd, ptaki potrzebowały dokarmiania.
    To tylko narzędzie sprowadzenia ich bliżej domów, by niedzielny przyrodnik (jak ja ;-) ) mógł nie ruszając tyłka z kanapy sobie na ptaszki popatrzeć i posłuchać świrgolenia.

  5. telemach 24.5.2011, wtorek o 13:42:36

    „To tylko narzędzie sprowadzenia ich bliżej domów, by niedzielny przyrodnik (jak ja ;-) ) mógł nie ruszając tyłka z kanapy sobie na ptaszki popatrzeć i posłuchać świrgolenia.”

    Chyba zapomniałeś o dobrym samopoczuciu wieszającego i obrotach handlu oferującego (real incentives).

  6. andsol 25.5.2011, środa o 17:16:34

    Czasami warto udawać przez 72 godziny drzewo, żeby strzyknąć parę fajnych zdjęć.

  7. amatil 25.5.2011, środa o 19:34:13

    Górą nasi. Nie będą te skarlałe, opierzone dinozaury wyjadać nam, ssakom, ziarenek.

%d blogerów lubi to: