Miski do mleka

Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach; dlatego myją te naczynia w krowim moczu. Za Kopalińskim

Najdroższy prezydent świata

Mecenas Rafał „Smoleński Kawalarz” Rogalski propaguje teorię helową. O czym już – jakże by inaczej – doniosły odpowiednie media. Hel miałby się przyczynić do wytworzenia słynnej mgły oraz poprzez zmniejszenie gęstości ośrodka zmniejszyć siłę nośną na skrzydłach Tupolewa i uniemożliwić mu ucieczkę przed brzozą.

Poestymujmy.

Załóżmy, chyba z sensem, że by Tupolewowi skutecznie zaszkodzić na siłę nośną, trzeba zastąpić jakieś 25% powietrza helem. No i trzeba to zrobić w pewnej objętości, czy 1 km wzdłuż na 0,5 km wszerz na 250 m wzwyż brzmi sensownie żeby skutecznie „złapać” samolot? Dla mnie tak.

Mamy więc 125 mln m³, z których ćwierć, czyli 31,25 mln m³ musimy zastąpić helem. Czyli trzeba wypuścić w powietrze około 30 mln m³ helu. Hel kosztuje koło pięciu dolarów za kubik. Więc na skasowanie Lecha K. Rosjanie wydaliby 150 mln dolarów – za sam gaz. A naprawdę więcej, bo rynek helu na nadmiar podaży i niedomiar popytu nie cierpi, więc próba wyjęcia z niego ilości helu niewiele mniejszej niż całkowite roczne zużycie tego gazu przez USA podbiłaby ceny.  Do tego trzeba dodać koszt, instalacji która w odpowiednim momencie wypuści taką ilość gazu w powietrze, koszt transportu gazu (i instalacji) do Smoleńska… Hel jest lekki, 18 g/m³, ale 30 mln³ to jednak ponad 500 ton gazu.  Hel się spręża do 500 atmosfer, więc przywieźć do Smoleńska należałoby 60 tysięcy metrów sześciennych sprężonego helu. Duża cysterna zmieści ze 20 metrów sześciennych, więc potrzeba by zaledwie 3000 takich specjalistycznych cystern. Mało, nie?

Rosjanie powinni się na Rogalskiego śmiertelnie obrazić, nie za zawoalowane oskarżenie o zamach, tylko za sugestie potwornego marnowania pieniędzy – kilkaset milionów dolarów za zlikwidowanie mało ważnego prezydenta mało ważnego państwa, prezydenta, którego własny naród i tak za parę miesięcy wysłałby na polityczną emeryturę.

Aha, „Obecność tego pierwiastka, który przecież nie występuje w naturze” – otóż występuje. Rogalski, siadaj, pała.

Reklamy

25 responses to “Najdroższy prezydent świata

  1. asmoeth 26.4.2011, wtorek o 13:50:27

    Och, przecież to jest trywialnie proste. Rosjanie na pewno mieli odpowiedni zapas helu.

  2. Jurgi 26.4.2011, wtorek o 14:49:53

    Prawdziwemu Polakowi liczenie i myślenie jest niepotrzebne. Jaśniejąca gwiazda umysłu Prezesa Narodu rozjaśnia wszelkie wątpliwości!

  3. DoktorNo 26.4.2011, wtorek o 15:03:53

    Hel powstaje min. z rozpadu niektórych jąder pierwiastków radioaktywnych. :)

    …A więc Rosjanie zużyli do jego produkcji uran z głowic atomowych!11! :D

  4. faithpro 26.4.2011, wtorek o 23:29:29

    Przez ostatnie 17 lat w rosji na każdym lokalnym odpuście , nie wolno było balonów helem pompować , gdyż był konfiskowany przez FSB…aż do 10 IV…..wreszcie wyszło….

    LEKARZA….!!!!!

  5. vauban 27.4.2011, środa o 4:33:09

    Ten facet o chemii słyszał chyba tyle, że istnieje. Czego dowodzi jasno zdanie następujące:
    „- Czy pan nie ośmiesza całego śledztwa przy pomocy helu? – spytała Olejnik. – Proszę tego nie widzieć jako jakiejś sensacji. Ja nie widzę problemu – odpowiadał Rogalski. Mecenas wyjaśnił, że mogło tu dojść do podobnego zjawiska jak w przypadku innych gazów. – Przecież azot unosi się na ziemi i jest niżej niż tlen, mimo, że jest lżejszy od powietrza – dodał.”
    Ja nie mam nic do dodania.

  6. NoDoctor 27.4.2011, środa o 5:50:55

    „Praktycznie cały hel, który mógł pierwotne istnieć na Ziemi, nie mogąc związać się z żadnym innym pierwiastkiem, jako bardzo lekki opuścił atmosferę Ziemi.”
    Rogalski stwierdził też, że jeśli hel jest rozpylony, a nie zamknięty, tak jak w balonach, to „nie jest tak, że się unosi do góry” :-o
    Cóz, nic dodac nic ujac.
    :-)

  7. NoDoctor 27.4.2011, środa o 5:54:15

    Pierwszy cytat pochodzi z Wikipedii „http://pl.wikipedia.org/wiki/Hel_(pierwiastek)”

  8. Jiima 27.4.2011, środa o 8:16:43

    No tak, pan mecenas i jego tajemniczy Fizyk Od Obliczeń wiele wyjaśnili. „Rozpylony” hel osiada i wywołuje sztuczną mgłę. I wystarcza 30 – 100 ton. Nie znasz się i tyle, szanowny Gospodarzu. A główne podejrzane miejsce to mankiety.
    BTW, hipoteza o tyle interesująca, że na moje mniemanie nie ma szans by nie znaleźli helu. A potem będzie jak z tym telegrafem w starożytnym Egipcie.

  9. kubia 27.4.2011, środa o 8:52:18

    ale przecież rogalski sam szacuje ilość helu potrzebną na znacznie więcej – około kilometr sześcienny…
    wychodzi więc 5 miliardów dolarów.
    zaznaczmy też że jest to 6 letnia światowa produkcja tego gazu. rewelacja.

  10. miskidomleka 27.4.2011, środa o 8:57:30

    Cały czas czekam* na prawacką „analizę” zapisu skrzynek lub któregoś z filmów pokatastroficznych wykazującą podwyższenie głosów z pwodu obecności helu, w klimacie http://www.youtube.com/watch?v=d-XbjFn3aqE . Jeśli nie wprost, to może w bardziej interesujący sposób. Ot, może na którymś filmie da się wykazać zaskakująco powolne ruchy osoby kręcącej czy kamery? Byłby to dowód, że film został sztucznie spowolniony przez Rosjan, by skompensować ukryć podwyższenie głosów w ścieżce audio.

    Lub (wersja zaawansowana), film jest nietknięty przez KGB w sposób bezpośredni. Ale dla sfałszowania filmów i ukrycia akustycznego efektu helu Rosjanie użyli silnych pól magnetycznych by wpłynąć na prędkość zapisu kamer w okolicy. Znają się na tym, Kurska Anomalia Magnetyczna nie wzięła się znikąd, i bez wpływu tejże na niemieckie czołgi nie wygraliby wszak bitwy pod Kurskiem.

    Or (wersja top) użyli wygenerowanych w znajdującym się w Ile-76 (obok zbiorników z 500 tonami helu) tokamaku skonstruowanym przez fizyków z Dubnej silnych pól grawitacyjnych by zaburzyć lokalnie prędkość przepływu czasu i w efekcie spowolnić film. I teraz uwaga: były to nieznane nauce Zachodu znane od wieków i odkryte już przez Boškovića lecz utajnione przez Iluminatów pola grawitacyjne ujemne (odpychające). Ukrycie efektów helu przez zmianę prędkości czasu było tylko pożytecznym efektem ubocznym zastosowania tych pól, tak jak użycie helu było tylko zabezpieczeniem na wszelki wypadek.

    To ujemne pole grawitacyjne pochodzące z Iła lecącego powyżej prezydenckiego samolotu zepchęło Tu-154 ze ścieżki w lewo, nie pozwoliło mu się wzbić wyżej mimo próby odejścia, a na końcu spowodowało rozerwanie się ladującego awaryjnie, lekko poobijanego samolotu. Dodatkowo grawitacyjne zagięcie promieni światła wokół samolotu z tokamakiem pozwoliło ukryć jego tożsamość – nawet fizykom z Dubnej nie udało się jeszcze zminiaturyzować tokamaka ujemnej grawitacji tak, by wszedł do Iła-76. W rzeczywistości był tam An-225 Mrija lub gigantyczny ekranoplan „Kaspijski Potwór”, lecz dla obserwatorów wyglądał jak Ił-76.

    A co z telegrafem w starożytnym Egipcie?

    *Czekam, przyznaję, biernie, bo nie mam czasu śledzić psychiateoretyków, z góry dziękuję za poinformanie tutaj jeśli coś takiego wychynie.

  11. miskidomleka 27.4.2011, środa o 9:25:24

    @kubia

    Sprawdź rachunki. Przecież każdy głupi wie, że kilometr to 1000 mterów, ergo kilometr sześcienny to 1000 metrów sześciennych, czyli sporo, ale nie tak znowu dużo.

  12. YY 27.4.2011, środa o 10:52:20

    @miskidomleka

    Back to school, albo uzyj kalkulatora.
    1000x1000x1000

  13. miskidomleka 27.4.2011, środa o 10:53:17

    @YY
    słowo kluczowe: ironia

  14. kubia 27.4.2011, środa o 11:55:56

    @miskidomleka
    brzmisz jakbyś się helu nałykał, za pół bańki co najmniej.

  15. loghos78 27.4.2011, środa o 17:27:11

    heh, tutaj jest wyjaśnienie zagadki niezwykłego oświecenia mec. Rogalskiego. Co prawda autor tekstu nie jest pewien, czy chodzi o sto ton czy o sto tysięcy ton helu, ale to nie ma większego znaczenia. Stawiam na to, że następna hipoteza mec. Rogalskiego, którą trzeba będzie koniecznie zbadać, uwzględni ruskie skrzaty, które niechybnie naszczały do zbiorników z paliwem i zaplotły grzywę tupolewa w warkoczyki.

  16. loghos78 27.4.2011, środa o 17:41:43

    @miskidomleka
    „Cały czas czekam* na prawacką „analizę” zapisu skrzynek lub któregoś z filmów pokatastroficznych wykazującą podwyższenie głosów z pwodu obecności helu”
    Chyba żartujesz, przeca mec. Rogalski jasno powiedział, że hel pewnie nie dostał się do kabiny przed rozpierduchą. Rzucił się na mankiety dopiero po rozwaleniu kadłuba bombą próżniową i motorynką.

    A co do rzekomo praktycznych obiekcji do możliwości dokonania takiego zamachu – udowodnij, że nie było tam tysiąca iłów 76, które kolejno nie wylądowały. I przynajmniej jednego balonu meteorologicznego z ksenomorfem jako ósmym pasażerem.

  17. Jiima 28.4.2011, czwartek o 2:49:41

    @loghos
    A tam, bombę próżniową Mecenas wykluczył. Hel, to dopiero coś. Jeszcze anonim mu przysłał, a nauczyciel fizyki z liceum sprawdził i stwierdził że brzmi prawdopodobnie. Prof. Maciej Sawicki też albo czegoś nie policzył (zauważył tylko, że przewiezienie takiej ilości helu mogłoby sprawić problemy logistyczne, pominął kwestię uzyskania go, opadania w dół po „rozpyleniu” i całej reszty bzdetów) albo go dziennikarze powycinali i biedaczek teraz się wkurza czytając „własne” słowa.

    @miskidomleka
    Z telegrafem w starożytnym Egipcie to był jakiś kawałek z „sędziwego technika”. Szło to mniej więcej tak:

    – a wiesz, że na wykopaliskach w Aleksandrii znaleźli drut miedziany? ty wiesz co to oznacza?
    – nie, co?
    – że starożytni Egipcjanie znali telegraf!
    – rozumiem. A wiesz że na wykopaliskach w Babilonie nie znaleziono drutu?
    – No i co z tego?
    – To znaczy że Sumerowie znali telegraf bez drutu!

    Rozumowanie fanów teorii spiskowych doskonale (IMAO) podsumowuje powyższy dialog…

  18. venividi 28.4.2011, czwartek o 5:45:25

    Zawsze się znajdzie jakiś wredny lewak co siądzie i policzy. A gdyby Rogalski zrobił tak samo, chwilę się zastanowił zanim poleci do mediów, byłoby nam teraz znacznie smutniej.

  19. miskidomleka 28.4.2011, czwartek o 9:09:03

    @Rafał
    Dzięki – aż się tam podepnę.

  20. kubia 28.4.2011, czwartek o 10:17:42

    tylko w wyborczej dziwnie on mówi o półrocznej produkcji, kiedy tu podlinkowany pdf jasno mówi że roczna _światowa_ produkcja helu wynosi około 0,15 km^3, a polska w okolicach 0,003 km^3… czy ja czegoś znowu nie łapię?

  21. loghos78 28.4.2011, czwartek o 18:11:00

    Kurde, może to poniżej poziomu, może niskie, miałkie i chamskie, może nawet karalne, ale nie mogę się powstrzymać w obliczu trafności opisu: „Stworek był nieduży, niewiele większy od psa pekińczyka. Trochę też pekińczyka przypominał. Z oblicza. Z reszty przypominał małpkę. Geralt nie miał pojęcia, co to jest. – W życiu nie widział niczego podobnego”.

  22. loghos78 28.4.2011, czwartek o 18:21:58

    Poza tym mam jeszcze twórczą hipotezę (może nawet bardziej prawdopodobną niż krasnyje ludki szczające do paliwa), którą należałoby z całą powagą sprawdzić w śledztwie. Należy otóż poszukać przesłanek, że znający (w odróżnieniu od ś.p. Lecha Aleksandra) rozmaite języki poza ojczystym Władimir Putin wymamrotał „I’ll se you in hell”.

  23. loghos78 28.4.2011, czwartek o 20:59:27

    Czuję się parszywie umieszczając czeciego komcia w serii, ale kcem dać wyraz odczuciu, że jesteśmy robieni w męski organ płciowy (w penis, w kutas, w chuj, do wyboru), kiedy odnosimy się do każdej idiotycznej teorii zamachu w Smoleńsku. Jima zwróciło mie uwagę, że teoria bąbopróżniowa została odrzucona przez pekińczykowatego, nu ale przeca mec. Rogalski jest ino prawniczym ramieniem PRAWDY (TM). Zapewne da się wymyślić nieskończoną liczbę wariantów technicznych przeprowadzenia zamachu w Smoleńsku – mniej czy bardziej prawdopodobnych. Może Borg posłużył się nieznanymi nam technikami, może sithowie uruchomili Schwartz. W rozpatrywaniu możliwych technik możemy utknąć na lata, co doskonale takiemu Rogalskiemu i panu Kaczyńskiemu pasuje, bo zaciemnia taki drobiazg jak cui bono, czyli pop męski organ płciowy ktokolwiek miałby urządzać zamach na życie Lecha Aleksandra Kaczyńskiego? Jedyną grupą, która wyniosła z tego korzyści jest PiS, a jakoś nie wydaje mie się, coby oni mogli zrobić sztuczną mgłę, odpalić bombę próżniową i jeszcze rozpylić hel

  24. loghos78 28.4.2011, czwartek o 21:33:02

    Btw, mec. Rogalski co nieco ryzykuje, dzieląc się z mediami takimi spostrzeżeniami, jak „tropy wskazują na Federację Rosyjską”. Bo naraża się na zarzut „Zniesławienia za pomocą środków masowego przekazu”, skoro „tropy” są ino pobożnym życzeniem mecenasa i jego mocodawców – tym bardziej, że trudno mówić o tropach, kiedy kolo nie ma pojęcia, co zaszło. Te straszliwe ruskie siły muszą mieć strasznę radochę zbierając kolejne punkty na zasadzie boy who cried wolf

%d blogerów lubi to: