Miski do mleka

Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach; dlatego myją te naczynia w krowim moczu. Za Kopalińskim

Się zapodział

Port lotniczy im. Ronalda Reagana w Arlington w stanie Virginia. Cztery kilometry od centrum Waszyngtonu, dwa od Pentagonu. Noc z wtorku na środę, koło północy. Ruch na lotnisku powoli zamierał, bo nocą na Reagan National obowiązują ścisłe ograniczenia ruchu lotniczego chroniące okolicznych mieszkańców przed hałasem. Na nocnym dyżurze na wieży pozostał jeden kontroler. Lądować będzie już tylko kilka samolotów.

Najbliżej lotniska był Boeing 737-800 American Airlines z Miami. Kontrola zbliżania skierowała go do podejścia na pas 1 i nakazała połączenie się kontrolerem na wieży, który udzieli zezwolenia na lądowanie. Piloci przełączyli się na częstotliwość wieży. A tu lekka zdziwka, albowiem wieża nie raczyła odpowiedzieć. Odeszli więc na drugi krąg (nie debeściaki!) i wrócili na częstotliwość zbliżania po dalsze instrukcje. Kontroler zbliżania użył wszelkich dostępnych sposobów próbując skontaktować się z wieżą – bezskutecznie. Cóż miał więc zrobić: ogłosił że jedno z głównych lotnisk obsługujących stolicę USA jest lotniskiem niekontrolowanym, a częstotliwość wieży staje się częstotliwością advisory. Czyli częstotliwością, na której samoloty startujące czy lądujące na niekontrolowanym lotnisku informują się nawzajem o swoim położeniu i zamiarach, co pozwala im uniknąć powpadania na siebie mimo braku kontrolera.

Boeing wylądował więc na National bez zezwolenia na lądowanie, niczym na lotnisku w Kozim Pcimiu. Jak zauważył Washington Post, wprawdzie użycie advisory frequency zabezpiecza przed wpadaniem samolotów na siebie nawzajem, jednak gorzej przed wpadaniem ich na pojazdy naziemne, które, operując na innej częstotliwości, nie słyszą zapowiedzi pilotów „teraz już ląduję”. Z drugiej strony, chyba WP trochę straszy – skoro na wieży nikogo nie było, to i pojazdy naziemne nie miały od kogo otrzymać na swojej częstotliwości zezwolenia wymaganego by np. wjechać na pas, gdzie spotkałyby się z lądującym Boeingiem.

Niedługo po Boeingu na milczącym lotnisku wylądował Airbus 320-200 United z Chicago. Potem pojawił się kolejny B737-300 American z Dallas/Ft. Worth, jednak w czasie podejścia kontroler na wieży się znalazł i procedury na KDCA wróciły do normy.

Sekretarz Transportu (czyli minister) nakazał FAA, żeby jednak może lepiej na wieży na Reaganie siedziały nocą dwie osoby, oraz polecił przyjrzenie się, jak to wygląda na innych lotniskach. Zdarzenie będą oczywiście badać i FAA, i NTSB, ale na razie nie wiemy co się tam stało. Pewnej wskazówki udzielił w rozmowie z drugim Boeingiem American kontroler zbliżania. Wysunął mianowicie przypuszczenie, oparte – co gorsza – na podobnym wcześniejszym zdarzeniu, że kontroler wyszedł na chwilę z pomieszczenia zapomniawszy zabrać klucza, drzwi się zatrzasnęły, i… zrobił się kłopot.

Oj, będzie szum (już jest), tym bardziej, że kontrolerzy w naszym regionie zaliczyli ostatnio sporo wpadek

Na LiveATC (wymagana rejestracja) można posłuchać nagrania rozmów pilotów z kontrolą zbliżania podczas zdarzenia, poniżej trasa pierwszego Boeinga z widocznym niedebeściackim kręgiem (z FlightAware). A tu opis zdarzenia z Aviation Herald.

Advertisements

13 responses to “Się zapodział

  1. sanciasancia 25.3.2011, piątek o 6:27:51

    Był kiedyś taki film The Day Britain Stopped.

  2. mamula66 26.3.2011, sobota o 21:57:09

    Zwyczajnie, zasnal.

    Niestety, wiekszosc neisczesliwych wypadkow i katastrof skomplikowanych systemow ktore powinny byc 100 procenotowo niezawodne powodowanych jest przez trywialna ludzka glupote. W tym przypadku trywialna glupota polega na nie zapewnieniu redundancji w najslabszym ogniwie systemu, czyli czlowieku. Glupota jest ze jest tylko jeden czlowiek na wiezy, glupota jest ze jezeli jest tylko jeden czlowiek na wiezy nie monitoruje sie jego czujnosci. W pociagach od dzwna znane sa „czuwacze” – elektroniczne urzadzenia ktore maja lampke, brzeczyk i guzik. Co kilka minut lampka sie zapala i bzreczyk brzeczy, Jezeli maszynista nei nacisnie guzika w ciagu minuty czy iles tam, rozlega sie ogluszajacy alarm a pociag automatycznie staje. Mozna cos takiego kupic do samochodu (samochodu nie hamuje :); kosztuje kilkadziesiat dolcow. Tu jest wersja DeLuxe

    http://www.technologyreview.com/computing/32340/page10/

    Wynalazek jest dosyc stary: jeszcze za komuny, jako mlody student pracowalem w fabryce produkujacej takie urzadzenia dla PKP

  3. kwik 29.3.2011, wtorek o 8:25:02

    mamula66 :

    Jezeli maszynista nei nacisnie guzika w ciagu minuty czy iles tam, rozlega sie ogluszajacy alarm a pociag automatycznie staje.

    Bardzo pomysłowe. Nie rozumiem tylko po co alarm jeśli i tak staje.

  4. sporothrix 29.3.2011, wtorek o 11:04:15

    @ Kwik
    Bardzo pomysłowe. Nie rozumiem tylko po co alarm jeśli i tak staje.
    Bo to jest nieprzyzwoite kiedy staje. Pod wpływem ogłuszającego alarmu ma opaść.

  5. kwik 29.3.2011, wtorek o 12:13:42

    @ sporothrix – etam, wszystko jak zwykle zależy od kontekstu.
    Naprawdę nie rozumiem, czemu nie dać się trochę wyspać maszyniście skoro już zasnął, a pociąg stoi.

  6. mamula66 29.3.2011, wtorek o 15:30:13

    „O tym ilu jest na swiecie durni, dowiedzialem sie gdy zaczalem korzystac z Internetu. Stanislaw Lem”

    Ja tez, ale dopiero po przeczytaniu komentarzy do tego blogu.

  7. miskidomleka 29.3.2011, wtorek o 15:36:08

    Mamula66, brak poczucia humoru nie zwalnia cię od elementarnej grzeczności. Hamuj się, albo się pożegnamy.

  8. mamula66 29.3.2011, wtorek o 15:46:35

    „Mamula66, brak poczucia humoru nie zwalnia cię od elementarnej grzeczności”.

    Chyba sie pozegnamy…. Gotow jestem prowadzic jakakolwiek dyskusje, na jakiekolwiek tematy, najlepiej na takie na ktorych sie znam, pod warunkiem ze bedzie to dyskusja powazna. Sorry, jajcarzy nie toleruje i nie mam zamiaru obracac sie w ich towarzystwie

  9. kwik 29.3.2011, wtorek o 16:57:52

    @ mamula66 – przecież musisz to znać: „I’d rather die peacefully in my sleep like my Grandfather, than screaming in terror like his passengers”. No więc sam zaczynasz ocierając się o dowcip, a potem się dziwisz i boczysz.

  10. Gammon No.82 31.3.2011, czwartek o 11:26:27

    @sporothrix
    Bo to jest nieprzyzwoite kiedy staje. Pod wpływem ogłuszającego alarmu ma opaść.

    Sądzę, że od ogłuszającego alarmu ma się kłopoty ze słuchem, nie ze wzwodem.

    @mamula66
    Sorry, jajcarzy nie toleruje i nie mam zamiaru obracac sie w ich towarzystwie

    Ortodoksyjny weganin?

  11. kwik 31.3.2011, czwartek o 14:18:18

    @ Gammon No.82 – czyli maszynista za karę, że zasnął, zostaje ogłuszony. Rozumiem intencję, ale to okrutne.

  12. Gammon No.82 31.3.2011, czwartek o 14:27:20

    @kwik
    czyli maszynista za karę, że zasnął, zostaje ogłuszony. Rozumiem intencję, ale to okrutne.

    Zaraz tam okrutne, zwykłe warunkowanie.

    A w ogóle to
    http://demotywatory.pl/352068/Britney-Spears-

  13. zetzero 1.4.2011, piątek o 14:29:48

    z demotywatorem to był chwyt poniżej pasy ;]

%d bloggers like this: