Miski do mleka

Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach; dlatego myją te naczynia w krowim moczu. Za Kopalińskim

Odstraszanie samarytan

Ztrewq/Biokompost napisał ważną notkę o używaniu AED, automatycznych defibrylatorów. Urządzeń które, gdy ktoś pada na serce, każdy laik ma podłączyć i nie tyle ratować, co umożliwić ratowanie. Bo urządzenie samo diagnozuje pacjenta, i jeśli oceni że defibrylacja może pomóc, defibryluje.

Dlatego ważne jest wpojenie – jak to czyni Ztrewq – wiedzy, że AED nie wymaga umiejętności lekarskich, że zrobiony jest tak, by nie zaszkodzić, że nie będzie strzelał prądem w osobę tego nie potrzebującą. Że zaniechanie użycia grozi pacjentowi gorszymi następstwami, niż niepotrzebna próba użycia.

Cóż jednak przyjdzie z edukacyjnego zapału blogera, jeśli producent sam odstrasza (powiększenie w fałszywych kolorach by napis był czytelny):

Reklamy

12 responses to “Odstraszanie samarytan

  1. magda 13.12.2010, poniedziałek o 4:39:56

    To najwyraźniej nie jest bardzo nowe zdjęcie. Jeśli chodzi o użycie AED, wytyczne AHA (American Heart Association, według których opracowywane są też wytyczne europejskie) zmieniają się co parę lat. Najnowsze (z 2010 r.) opierają się już na publikacjach, które jasno pokazały, że publiczna dostępność AED zwiększa przeżywalność, więc zalecają ich dostępność wszędzie i dla każdego. Parę lat temu tych prac jeszcze nie było, a i AED miały technicznie nieco gorszy poziom niż w tej chwili, więc wytyczne AHA były nieco bardziej powściągliwe. Możliwe, że amerykańskie prawo też się zmieniło. W tej chwili z pewnością AED nie są zastrzeżone tylko dla wyszkolonego personelu, wręcz przeciwnie, jakkolwiek zalecane są raczej całkowicie automatyczne (ten na zdjęciu nie jest).

  2. miskidomleka 13.12.2010, poniedziałek o 7:08:52

    To zdjęcie zostało zrobione w ostatni piątek.

  3. magda 13.12.2010, poniedziałek o 8:25:40

    W takim razie nie bardzo nowa szafka, może było taniej :) A mogiem spytać, gdzie? W sensie kraju.

  4. miskidomleka 13.12.2010, poniedziałek o 8:33:13

    USA. Spróbuję pokopać dlaczego taki napis.

  5. ztrewq 14.12.2010, wtorek o 5:09:43

    Ja jeszcze dodam tego linka: „State Laws on Cardiac Arrest & Defibrillators”. Najwyraźniej niektóre stany gwarantują w ramach „Good Samaritan Law” nietykalność tylko przeszkolonym osobom, inne wręcz wymagają, żeby użytkownik AED był przeszkolony. Do tych ostatnich należy NY: „Only a person who has completed training in CPR & AED operation may use”. Prawo faktycznie stare, z 1998.

    Z kolei na Florydzie jedna z poprawek do prawa Good Samaritan „Expands immunity from civil liability for any person who uses or attempts to use an AED on a victim of a „perceived medical emergency”, podobnie jest też na Alasce.

    Najwyraźniej wskazówki AHA to jedno, a prawo stanowe — to drugie.

    W Niemczech nie ma osobnego ustawodawstwa dotyczącego AED, ale podpada pod paragraf o „usprawiedliwiającej wyższej konieczności” (Rechtfertigende Notstand).

  6. Jiima 14.12.2010, wtorek o 6:48:05

    W Polsze nie wiem jak to jest z prawem, ale:
    – Miasto stołeczne Wawa umieszcza tego typu zabawki gdzie się da w ramach dostępnych środków budżetowych, czyli głównie w komunikacji miejskiej. Dużo tego nie ma, widziałom w metrze i w jakimś nowym wypaśnym tramwaju, ale jakieś jaskółki są. Korpo też starają się mieć w biurowcach przynajmniej kilka sztuk
    – Były publiczne programy szkoleniowe do używania tych zabawek (automatycznych), głównie po to by ludzie się nie bali że zrobią komuś krzywdę. Tu też wiem przynajmniej o kilku korpo które takie spędy organizowały dla swoich pracowników. Czyli chyba każdy może być „osobą przeszkoloną” a przeszkolenie głównie ma na celu 2 rzeczy – by osoba nie bała się użyć tego i by nie musiała czytać instrukcji gdy obok jakaś babcia właśnie schodzi na zawał, tylko wzięła się do roboty.

  7. ztrewq 16.12.2010, czwartek o 5:15:46

    gdy obok jakaś babcia właśnie schodzi na zawał, tylko wzięła się do roboty.

    Ja wiem, że to czepialstwo, ale dwie sprawy: po pierwsze, nie „babcia”, to jest jeden ze szkodliwych stereotypów. Nagłe zatrzymanie krążenia często dotyka ludzi w sile wieku i dzieci, i w wielu wypadkach dotyczy też osób bez uprzedniej diagnozy.

    Druga sprawa: nie zawał, zawał to coś innego. Zawał to zablokowanie części dopływu krwi do mięśnia sercowego, co oczywiście może się skończyć bardzo źle. Nagłe zatrzymanie krażenia (SCA) to stan, w którym serce wypada z rytmu i w efekcie całkowicie przestaje tłoczyć krew. Po samochodowemu: zawał to zatkany przewód paliwa, SCA to nawalona elektronika zapłonu. Chociaż SCA może być wynikiem zawału, to jednak nie jest to ogólna prawidłowość: ani SCA nie jest w ogólności powodowane zawałem, ani zawały zazwyczaj nie kończą się SCA.

    W przypadku zawału ma się więcej czasu i większe szanse na przeżycie; mówi się o „złotej godzinie”, kluczowej dla szans na przeżycie. W przypadku SCA ma się dwie, trzy minuty.

  8. Jiima 16.12.2010, czwartek o 6:41:41

    @ztrewq

    Wiem, wiem. Na szczęście (?) moja przygoda z naukami medycznymi i przyrodniczymi skończyła się w okolicach 3.5 roku studiów i mam skłonności do mowy poetycko – ironicznej, więc mogę sobie mówić o babciach schodzących na zawał, skoro obydwoje wiemy o co chodzi. I zgadzam się, to nie to samo, w końcu najgłośniejszy przypadek osoby, która wylądowała przez TO w stanie wegetatywnym (bo nikt jej nie pomógł) dotyczy dziewczyny młodszej ode mnie. Nieznacznie, ale zawsze.

  9. Jiima 16.12.2010, czwartek o 6:44:46

    Poza tym jeśli wspomnisz „zwykłemu człowiekowi” o SCA, albo nawet o „nagłym zatrzymaniu krążenia” to zrobi wielkie mangowe oczy i powie #żeco?
    A zawał – wiadomo co to. A że mamy paskudne czasy, to i dwudziestolatka może trafić. I już wszyscy wiemy na czym stoimy, nawet jeśli osoba wtajemniczona ma dysonans poznawczy.

  10. Gammon No.82 17.12.2010, piątek o 4:47:43

    @Jiima
    Poza tym jeśli wspomnisz „zwykłemu człowiekowi” o SCA, albo nawet o „nagłym zatrzymaniu krążenia” to zrobi wielkie mangowe oczy i powie #żeco?

    E nie, enzetka to jest sprawa jakoś osłuchana wśród prosta ludzia, takich jak ja. Ponadto to jest nazwa mówiąca.

  11. staua 19.12.2010, Niedziela o 19:10:39

    Trzeba zrobić kurs, ktory trwa jeden dzien (pół dnia właściwie) i jest się wyszkolonym. Oferty tych kursów (bezpłatnych) są wszędzie, a na pewno oferują je szpitale, zakłady pracy i firmy ubezpieczeniowe. I tak polecałabym to szkolenie, po prostu po nim automatycznie można wykonać konieczne czynności, a nie tracić czas na czytanie instrukcji do AED.

  12. Andrzej 4.11.2012, Niedziela o 12:29:12

    Podobnie jak pierwsza pomoc w podstawówce powinno się przekazywać informacje o defibrylatorach automatycznych. Pomagają ratować życie a tak niewiele osób wie do czego to służy.

%d blogerów lubi to: