Miski do mleka

Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach; dlatego myją te naczynia w krowim moczu. Za Kopalińskim

Chlebuś biały doskonały, czarny niecnota – choć bodzie – sposobniejsza po nim robota

Dziś o nowym płodzie Katarzyny Bosackiej, która uzbrojona w look i nick kontynuuje spożywcze krucjaty. Tym razem o chleb.

Tekst reklamuje chleb prądnicki (i inne chleby) pieczony przez pana Madeja z Krakowa. Chleb, który nie jest „pierdółką”, bo bochenek waży 14 kg (28 razy więcej niż zwykły chleb,  jak precyzyjnie informuje autorka). Wielce użyteczna informacja dla konsumenta. 

Zaczyna się od pochwał, jakiż to stary i tradycyjny ten chleb prądnicki: Wincenty Pol, król Staś na obiadach czwartkowych, a nawet biskup Jastrzębiec (już w 1421 roku) poświadczają zza grobu jego jakość. No, jak biskup chwali XV-wieczny chleb prądnicki, to i prądnicki chleb pana Madeja musi być świetny. Co prawda ten madejowy wg. tekstu zawiera ziemniaki. Które pochodzą z Peru. Które do Europy trafiły w XVI wieku. Które do Polski (za Książką kucharską dla samotnych i zakochanych) przysłał niejaki król Jan III Sobieski z Wiednia, można więc przypuszczać, że koło A.D. 1683. Ale chleb pana Madeja to na pewno toczka w toczkę taki sam chleb jak ten za XV-wiecznego biskupa. Krakusi potrafią. 

Potem mamy ubolewanie, jaki to zły chleb nas atakuje w tych dzisiejszych, paskudnych czasach. Na przykład: Kiedyś chleb usychał i oddawało się go dla konia, dziś pleśnieje. Jejku, a mnie w podstawówce (a to było baaardzo kiedyś) kazali robić doświadczenia. A to hodować porównawczo pomidory w glebie i piasku (w piasku urosły lepsze). A to hodować kryształki soli. A to zostawić gdzieś chleb który – o borze – zapleśniał. Pewnie był przywieziony wehikułem czasu z XXI wieku. Och, i dlaczego jak chleb uschnie zamiast spleśnieć to dobrze, a jak Happy Meal nie spleśnieje to już źle? Hincik – los chleba: spleśniały czy suchy, zależy od wilgotności otoczenia… 

Na szczęście są jeszcze dobroczynne, żytnie chleby. 

Żyto [w] przeciwieństwie do pszenicy zakorzenia się bardzo głęboko, czerpie składniki mineralne z niższych warstw gleby. Składniki mineralne z niższych warstw gleby są lepsze, bardziej mineralne.

W zakwasie powstają naturalne drożdże. Myślałem, że Pasteur obalił samorództwo, ale musiałem coś pomylić, może to Dymitr Samozwaniec obalił pasternak, czy coś takiego. Cieszy mnie również, że nie powstają w zakwasie drożdże sztuczne, nanoroboty jakieś.

Bakterie mlekowe, które oczyszczają organizm z trucizn i ze związków rakotwórczych, tj. toksyn pleśniowych czy azotanów.  A ja co i rusz czytam, że konsumowanie Lactobacillusów et consortes na zdrowie człowieka ma wpływ zerowy (z wyjątkiem bodajże dzieci z celiakią). Oraz że to nie azotany są rakotwórcze, tylko być może azotyny, w dodatku nie same z siebie, tylko kiedy wędlinę z nich zrobioną się przypali, bo wtedy mogą powstać nitrozaminy, które dopiero mogą być rakotwórcze. Ale czy ja wiem co czytam? Chciałem też zaapelować o robienie zakwasu z selera, bo przecież zawiera on wiele złowrogich azotanów z których trzeba oczyścić organizm, ale wycofuję apel w obliczu oświecenia (tu schodzę z KB na chwilę):     

THERE IS A DIFFERENCE BETWEEN THE TWO NITRATES! In actually the celery based nitrate is better as it is naturally occuring and has vitamins C & D which prevents the nitrate from becoming a carinogen–which can cause various childhood and other cancers. If you want to give your kids regular hotdogs then make sure they take a daily vitamin supplement with vitamins C & D. Research it on the net, if you don’t believe me.

Podkreślenia moje, a ostatnie zdanie zmusza mnie to wklejenia tego skeczu (skojarzyło mi się 2:08, ale obejrzyjcie cały, w sam raz do nachodzącej notki). Wróćmy jednak do naszych chlebów, i mądrości pani KB.    

Taki chleb będzie dla nas jak lek. I można go wcierać zamiast cieciorki. Cały czternastokilogramowy bochen będzie się wcierać.

Następnie jedziemy – jakżeby inaczej – po literce E.

Jeśli znajdziesz w chlebie jakiekolwiek literki E, to znaczy, że są tam polepszacze i chemiczne dodatki. Uuuuu, chemia, to słowo w tekście o żywieniu to zwiastun czegoś potwornego.

E 339-341 to fosforany wapnia zaburzające wchłanianie składników mineralnych. Których dokładnie składników, może takich niezbędnych do życia makroelementów jak wapń, czy fosforany? I nie trzeba kończyć technologii żywności*, wystarczy zajrzeć do wikipedii by sprawdzić, że symbol E341 owszem oznacza fosforany wapnia, ale 339 i 340 już wcale nie – to fosforany odpowiednio sodu i potasu.

E 472 to syntetyczne emulgatory. Och, syntetyczne. Ich syntetyczność jest zabójcza. Zapraszam do przeczytania punktów Origin oraz Side effects tutaj.

E 282 – polepszacz antypleśniowy. Jej, a dopiero co było, że jak pleśnieje to źle. Nie nadążam.

Skórka. Ma najwięcej przeciwutleniaczy chroniących nas przed nowotworami i starzeniem.  A twardych dowodów na ową ochronę osoby (nie komórek na szkiełku) przed nowotoworami i starzeniem przez owe przeciwutleniacze jest w literaturze naukowej mnóstwo. Like, zero?

Dobry, zdrowy chleb powinien […] [m]ieć złocisty lub ciemnobrązowy kolor. Jeśli jest wyraźnie rudy – w kolorze wiewiórki albo czekolady – znaczy, że dodano do niego karmelu lub słodu. Musi jakaś zdrowa bosacka czekolada, te chemiczne co ja jadam za nic nie chcą być rude. Tylko, o ironio, ciemnobrązowe.

Gdy zauważysz najmniejszą plamkę pleśni, wyrzuć cały chleb, gdyż wydzielają się z niej substancje rakotwórcze. Zaraz, przecież dobry chleb (mimo braku złego E282) nie pleśnieje, jeno się zsycha.

Wkrótce 600-letni chleb prądnicki oficjalnie zostanie wpisany na listę kulinarnych skarbów Europy, na której są parmezan czy roquefort. 600-letni chleb z jego 600-letnimi ziemniakami dołączy do serów pleśniowych (z pleśniami naturalnymi, nie chemicznymi, bez substancji rakotówrczych). Chwała krakowskiemu piekarnictwu!

A o chlebie żytnim lepiej poczytajcie tu. U specjalisty od technologii żywności.

* Nie żebym twierdził, że pani Bosacka skończyła technologię żywności, o nie. Ale nie wiem, co kończyła, z niewiadomych przyczyn jej bardzo entuzjastyczna notka biograficzna na wikipedii nie podaje wykształcenia. Notka, dodajmy, zapewne niesłychanie obiektywna, tylko przypadkiem utworzona z adresu 80.252.2.31, czyli z firmowego komputera Agora SA.
 
 
Tytuł notki pochodzi ze zbioru pouczających przysłów o chlebie. Chyba mądrzejszych niż artykuł Bosackiej, a na pewno zabawniejszych.

Reklamy

29 responses to “Chlebuś biały doskonały, czarny niecnota – choć bodzie – sposobniejsza po nim robota

  1. Adam Gliniany 29.11.2010, poniedziałek o 6:53:18

    Ale chleb pana Madeja to na pewno toczka w toczkę taki sam chleb jak ten za XV-wiecznego biskupa. Krakusi potrafią.
    Tzn. także ze sporyszem (który w tedy w mące był często)?
    To chyba się łapie pod ustawę antydopalaczową, gdyż dłuższe spożywanie produktów z mąki skażonej sporyszem powoduje między innymi halucynacje i inne przyjemne efekty.
    Dla kolekcjonerów.

  2. Magdalaena 29.11.2010, poniedziałek o 7:11:35

    „A ja co i rusz czytam, że konsumowanie Lactobacillusów et consortes na zdrowie człowieka ma wpływ zerowy (z wyjątkiem bodajże dzieci z celiakią).” @miski – jeśli wyśmiewasz się z czyjejś niewiedzy, sprawdzaj to, co sam piszesz.
    1. Celiakia to choroba nieuleczalna, a więc dotyczy tak samo dzieci jak i dorosłych.
    2. Jest rodzajem nietolerancji glutenu czyli białka, które występuje w życie , pszenicy i jęczmieniu.
    3. Nie jest bezpośrednio powiązana z jakąkolwiek nietolerancją mleka, laktozy itp.

  3. sykofanta 29.11.2010, poniedziałek o 7:28:03

    Ależ się przednio ubawiłem!! Jak zawsze zresztą. A o Bosackiej i jej przygodzie z chlebem miałem pisać wcześniej, ale wyleciało mi z głowy. Bo był też program tv o tym, bardzo pouczający. Był tam pokazany ten test na pleśnienie chleba i wyobraźcie sobie, że jest dokładnie, jak ona mówi. Chleb na zakwasie pozostawiony luzem wysechł, a chleb tostowy, owinięty przez cały czas trwania „eksperymentu” firmowym celofanem – zapleśniał. No sam nie wiem czemu?

    A co do Lactobacillusów (u mnie wciąż uczą, że to bardzo zdrowo je zjadać, ale też czytałem, że doświadczenia wykazują równie korzystny wpływ jak trzymanie energetycznego kamienia w dłoni), to w zakwasie one są, ale w chlebie? Przecież się go piecze przez dobre kilkadziesiąt minut w temp. powyżej 200 st. C – jak Lactobacillusy to przetrwają, to na pewno nie będą naturalne, tylko jakieś kosmiczne-syntetyczne.

  4. miskidomleka 29.11.2010, poniedziałek o 8:12:06

    @Magdalaena
    A czego dokładnie dotyczy Twój komentarz? Wskaż łaskawie, gdzie twierdziłem, jakoby celiakia była uleczalna lub wiązała się z nietolerancją mleka lub laktozy.

    @Sykofanta
    Ukłony! „Test na pleśnienie” bombowy. Takiego bym się właśnie po Bosackiej spodziewał. Ktoś wie, co ona studiowała (jeśli cokolwiek)?

  5. Magdalaena 29.11.2010, poniedziałek o 8:32:50

    To o co Ci chodziło w zacytowanym przeze mnie zdaniu ?

  6. sykofanta 29.11.2010, poniedziałek o 8:57:48

    Pomijając kwestie zrozumienia lub niezrozumienia fragmentu dotyczącego celiakii, z mojej wiedzy wynika, że:
    1. Celiakia nie jest uleczalna, choć często występuje u dzieci, a zanika w wieku dorosłym, lub odwrotnie, objawia się w wieku dorosłym.
    2. Nie jest bezpośrednio powiązana z nietolerancję (lub alergią) mleka ani laktozy, choć często nietolerancje te występują u osób z celiakią.
    3. Wytyczne europejskie zalecają osobom chorym nie spożywanie jęczmienia, żyta i pszenicy, w USA dołącza się do tej grupy również owies.

  7. miskidomleka 29.11.2010, poniedziałek o 9:00:35

    @Magdalaena
    O to, że pani Bosacka twierdzi, że spożywanie „bakterii mlekowych” jest dobroczynne dla zdrowia (i to jak: „oczyszczają organizm z trucizn i ze związków rakotwórczych, tj. toksyn pleśniowych czy azotanów”), co według mojej wiedzy nie jest potwierdzone żadnymi wiarygodnymi badaniami. Poza szczególnymi przypadkami, niedotyczącymi normalnych zdrowych ludzi, do których to przypadków – o ile pamiętam, muszę odkopać źródło – należy jakaś tam poprawa stanu zdrowia (nie wyleczenie) u dzieci z celiakią.

  8. Magdalaena 29.11.2010, poniedziałek o 9:14:49

    sykofanta „Celiakia nie jest uleczalna, choć często występuje u dzieci, a zanika w wieku dorosłym, lub odwrotnie, objawia się w wieku dorosłym.”
    To właśnie jeden z popularnych, a nieprawdziwych mitów. W rzeczywistości Z CELIAKII SIĘ NIE WYRASTA, a zdiagnozowanie choroby w wieku dojrzałym nie oznacza, że wcześniej pacjent był zdrowy.

  9. bart 29.11.2010, poniedziałek o 9:17:17

    Zacna notka, a wizja wcierania sobie czternastokilogramowego bochna w łydę będzie za mną chodzić przez najbliższe kilka godzin.

  10. sykofanta 29.11.2010, poniedziałek o 9:22:58

    @ Magdalaena
    Nie będę się spierać, bo zupełnie nie jestem ekspertem w tej sprawie. Tak mnie tylko uczono, co nie znaczy, że właściwie. Nie ma się o co spierać chyba, bo nikt tu źle nie chce i na pewno nikt nie będzie twierdził, że celiakia nie jest problemem, bo bez względu na to, czy następuje jej regres, czy też nie – jest zbyt poważną chorobą, by ją bagatelizować.

  11. globalnysmietnik 29.11.2010, poniedziałek o 12:34:15

    Chleb, który nie jest „pierdółką”, bo bochenek waży 14 kg (28 razy więcej niż zwykły chleb, jak precyzyjnie informuje autorka)
    Ciekawe, czy P. Bosacka potrafiłaby obliczyć ile mniej skórki ma taki chleb, w porównaniu do 28 zwykłych. Przecież P. Bosacka twierdzi, że skórka chroni przed nowotworami i starzeniem.

  12. miskidomleka 29.11.2010, poniedziałek o 13:12:09

    @globalnysmietnik
    Uch skalowanie, potęgi, ależ masz wymagania.
    Weź też pod uwagę, że skórka prądnickiego też nie pierdółka, gruba na palec. Nie wiem, czy palec wszerz czy palec wzdłuż.

  13. simsimon 29.11.2010, poniedziałek o 14:53:57

    Dzięki za link do zdjęcia. Teraz będę już wiedział, że ona to ona. Znaczy, że ona – cytowana tu i ówdzie wybitna autorka artykułów bez potrzeby, to ona – prześladująca mnie blond omnibuska z telewizji, która swoim podniesionym lekko histeryzującym głosem poinformowała mnie ostatnio, że mleko skondensowane to „bomba kaloryczna, zwłaszcza to słodzone”, zaś proszkowe zabielacze pełne są „chemii i mleka w proszku”.

  14. Staua 29.11.2010, poniedziałek o 16:02:54

    Co do skórki, to przecież proste: dla autorki skórka chleba to taka sama skórka, jak skórka owocu, na przykład jabłka. A przecież mama zawsze mówiła, żeby jeść jabłka ze skórką. I skórkę chleba można też pogryźć sobie zamiast mycia zębów przed snem.

    Co do celiakii, sa publikacje dowodzace, ze Lactobacilli degraduja gluten. Biochemiczne publikacje, nie widzialam danych na pacjentach.

    Mimo to, nie byłabym taka szybka (niezależnie od głupiego artykułu o chlebie) w wydawaniu opinii na bezużyteczność probiotykow. Zmiany flory jelitowej pod wpływem diety istnieją, oczywiście, jak wiadomo (będzie niedlugo dość spory boom, jeśli chodzi o artykuły o wpływie flory jelitowej na wiele rzeczy (GALT – ta praca jest w recenzji i mam nadzieję, że się całkiem niedługo ukaże; GVHD – Penack et al. 2010, Heimesaat et al., 2010; myslę, że będzie tego dużo, dużo więcej. Niezła przeglądówka na ten temat to Cerf-Bensussan, N., and Gaboriau-Routhiau, V., 2010), jak przewiduję, z badaniami na myszach, bo po dwudziestu chyba latach zaczęto znów doceniać germ-free facilities i odrestaurowano je (zapomniane wcześniej) w wielu ośrodkach). I teraz rzeczywiscie można będzie ocenić biologiczne znaczenie poszczególnych szczepów i ich równowagę i relacje (dzięki biologii systemów ;-)). To tak na marginesie.

  15. Shigella 29.11.2010, poniedziałek o 16:58:43

    Staua 29.11.2010, poniedziałek, 16:02 o 16:02:54
    Co do celiakii, sa publikacje dowodzace, ze Lactobacilli degraduja gluten. Biochemiczne
    publikacje, nie widzialam danych na pacjentach.

    Pytanie w jakim stopniu zdaza, ostatnia faza wyrastania nie jest IMO az tak dluga.

    Tak na marginesie, ubawil mnie zly i brzydki slod dodawany jako polepszacz. O ile mnie pamiec nie myli, powstaje on z pelnego ziarna, z blonnikiem i takimi tam.
    Wedle mojej wiedzy, standardowo slod sie suszy, a nie karmelizuje, w wyniku czego ostateczny produkt ma kolor zblizony do surowych ziaren. Sposob, w jaki mialby zabarwic chleb, stanowi dla mnie tajemnice.
    Brzeczka gotowana z typowego slodu ma kolor miodu wielokwiatowego, a nie spadziowego (a juz na pewno nie wiewiorkowego).

    Zreszta nawet slody ciemne nie sa IMO szkodliwe, ale co ja tam panie wiem.

  16. Gammon No.82 29.11.2010, poniedziałek o 17:50:15

    @Adam Gliniany
    „[sporysz] chyba się łapie pod ustawę antydopalaczową, gdyż dłuższe spożywanie produktów z mąki skażonej sporyszem powoduje między innymi halucynacje i inne przyjemne efekty.”

    Jakoby halucynacje posporyszowe nie należały do przyjemnych.

  17. anna 29.11.2010, poniedziałek o 18:19:47

    mój zgrabny komć został zniecnacka ukradziony. Miał brzmieć tak:
    „zacna notka, a wizja Dymitra Samozwańca obalającego pasternak będzie za mną chodzić przez parę godzin”. Uczciwie przyznam jednak, że wcieranie cieciorki było na drugim miejscu.

    Wszelako co do późnego wieku XVII jako orientacyjnej daty sprowadzenia gruli do Polszy to bym się czepiła. Na skalę masową a i owszem, ale w ogóle pyra jako taka pojawia się pierwszy odnotowany raz w 1587 we Wrocławiu (podaję za Galerą).
    I teraz puenta, której ciężar własny będzie zależał od odległości między Wrocławiem a Prądnikiem. Jako znany tłuk geograficzny nie błysnę, ale jeśli ta odległość wynosi mniej niż 50 km to powiedzmy, że pan Madej mógłby się czuć połowicznym zwycięzcą moralnym.
    Oddalam się w nadziei, że Prądnik nie leży mimo wszystko pod Świnoujściem.

  18. staua 29.11.2010, poniedziałek o 18:23:05

    @ Shigella:
    nie, no, to się rozumie – o związku Lacto z celiakią napisałam tylko w odpowiedzi na komentarz Misek, nie myślę, że Lacto z zaczynu działa.

  19. futrzak 29.11.2010, poniedziałek o 20:55:26

    Bueeee pani Bosacka jak zwykle slyszala, ze w gdzies dzwonia, ale w ktorym kosciele i co, to juz nie bardzo.

    Faktem jest, ze chleb pieczony tradycyjna metoda z zakwaszonego (sfermentowanego) zaczynu jest zdrowszy, tyle ze wcale nie ze wzgledu na jakies hokus-pokus ale dlatego, ze w procesie fermentacji neutralizowany jest kwas fitynowy.
    Tenze kwas wystepuje we wszystkich grains, a ma te przykra wlasciwosc, ze:

    „Phytic acid has a strong binding affinity to important minerals such as calcium, magnesium, iron, and zinc. When a mineral binds to phytic acid, it becomes insoluble, precipitates and will be nonabsorbable in the intestines. This process can therefore contribute to mineral deficiencies in people whose diets rely on these foods for their mineral intake”

    Tradycyjne metody przygotowywania zywnosci sa co prawda czasochlonne, ale neutralizuja wieksza czesc kwasu fitynowego. Do metod tych nalezy „soaking in an acid medium, lactic acid fermentation, and sprouting”.
    Typowy sklepowy chleb tostowy nie jest produkowany przy uzyciu zadnej z tych metod.

    Z kolei wyzszosc chleba zytniego nad pszennym ma znaczenie dla ludzi z uczuleniem na gluten – podkreslam, z uczuleniem a nie celiakia;
    Najwyzszy poziom glutenu jest w ziarnach pszenicy, poza tym do chleba tostowego dodaje sie dodatkowo wysuszony i zmielony gluten (dodaje sie go zreszta tez i do innych produktow jako stabilizator, np do lodow, ketchupu, smietany).

  20. miskidomleka 29.11.2010, poniedziałek o 22:10:00

    @Staua
    Biochemiczne publikacje
    No więc jak miałem w ręku jakąś polską przeglądówkę gdzie był odnośnik do badania pokazującego że probiotyki robią dzieciom z celiakią jakoś tam lepiej, i teraz nie mogę znaleźć ani przeglądówki ani badania, i trochę mi głupio.

    Przyszły boom
    Ciekawe co piszesz, zdaje się że Sykofanta planuje pisać o pożytkach lub nie z probiotyków, może Cię weźmie na konsultantkę ;-). Ja jeszcze pobędę sceptyczny (nie przeczytawszy tych przeglądówek, oczywiście ;-) ) m.in. nie tylko dlatego, że badania biochemiczne czy na myszy niekoniecznie muszą się przełożyć na człowieka, ale też dlatego, że badania nad rolą poszczególnych szczepów w dodatku w germ-free facilities (zgaduję, że chodzi o to, by obiekt badany był skolonizowany tylko szczepem jaki badamy, a nie tym, co nachapie ze środowiska) niekoniecznie wiele mówią o sensie suplementacji diety jogurtem. Bo po pierwsze nawet jeśli wiemy, że szczep X leczy astmę, globusa i wapory, nie wiemy, czy po podaniu w jogurcie (czy chlebie prądnickim) zechce delikwentowi jelito skolonizować, jelito w którym coś już żyje. Po drugie i związane, ludzie nie żyją w warunkach germ-free, i mają dopływ Lactobacillusopodobnych, przecież one są w środowisku, z czegoś kwaśne mleko, ogórki kiszone, kiszona kapusta, a nawet zaczyn do chleba, się robi. Jak duży wpływ ma dorzucenie do tego kromki chleba prądnickiego, nawet oblanej jogurtem? Ale nie mówię, że zupełnie nic, skądże. Czekam na rzetelne wieści z otwartą głową, tylko jakoś nie spodziewam się dramatycznych przełomów.

    polonistka
    Z całym szacunkiem do czytających to filologów, to wiele tłumaczy.

    @Shigella
    Ten słód też mnie uderzył (naturalnością swą, nie kolorem, o kolorze nie wiedziałem), ale już nie miałem siły. Ale, ale, gdzie jest Twój prawy Alt? Albo Option?

    @Anna
    Przypuszczałem, że dla samotnych i zakochanych nie jest może najrzetelniejszym źrodłem. Z drugiej, czy sprowadzenie do Wrocławia w 1587 można nazwać sprowadzeniem do Polski? Chyba nie bardzo… No i tak zostałoby 166 lat różnicy…

    Aha, Prądnik jest w Krakowie, więc to ponad 200 km lotem ziemniaka, a piechotą to już wogle.

  21. staua 29.11.2010, poniedziałek o 22:44:39

    Dlatego ten komentarz o Lacto, probiotykach i florze jelitowej był tak ogólnie (nie konkretnie do chleba) – że ciężko powiedzieć, że Lactobacillus z pokarmu nie ma wpływu na ogólne zdrowie (trochę o tym chciałam Ci napisać na forum wtedy). Wydaje mi się, że germ-free facilities mogą tu właśnie pomóc (bo można porownywac myszy z florą do takich mono-skolonizowanych, w ogóle bez flory, z florą podniszczona takim albo innym antybiotykiem… Zresztą, zdaje się, że wlasnie na pacjentach po antybiotykach były badania rekolonizacji). Też nie jestem ekspertem, raczej kopię w temacie (w pracy), bo ja jestem hard-core biochemist ;-)
    Oczywiście, że myszy to nie to samo, co ludzie, zwlaszcza w immunologii. Ale to chyba jeden z lepszych modeli. Na razie. CHI powstało w NIH, żeby ominąć problem myszy, no i na razie było jedno kompleksowe, udane badanie – grypy w zeszłym roku. Może rozwinie się bardziej.
    Po polsku juz bardzo dawno nie czytałam żadnych artykułów naukowych (Postepy Biochemii tylko kiedyś czytałam).
    Polonistka… Wiesz, może ona nawet wie więcej niż pokazuje, ale pisze bzdury i zarabia na nich na pewno całkiem nieźle, więc dlaczego coś zmieniać?

  22. Magdalaena 30.11.2010, wtorek o 0:53:03

    Potwierdzam – ja też słyszałam o potencjalnie pozytywnym oddziaływaniu probiotyków w celiakii. Na szczęście pamiętam, że słyszałam o tym na którejś konferencji Stowarzyszenia ( http://www.celiakia.pl/index.php?option=com_content&view=frontpage&Itemid=28 ), więc nie muszę szukać źródła. I było to przedstawiane właśnie jako bardzo wczesny etap badań naukowych. Zdecydowanie bez testów na ludziach.

  23. Marcin 2.12.2010, czwartek o 10:53:32

    Kasia Bosacka skończyła polonistykę. Ale jak widzę jej telewizyjne występy w TVN Style (Żona mnie zmusza czasem), to wątpię i w tę polonistykę.

    Marcin

  24. miskidomleka 3.12.2010, piątek o 19:01:46

    Zgaduję, że to wyczyn pani KB? Niestety, nie mogę docenić, bo filmik nie jest dostępny poza granicami Polski.

  25. Pingback: Blog » Blog Archive » Kto się boi wolnych rodników

  26. Pingback: Medycyna, Ochrona Zdrowia, Globalny Śmietnik » » Kto się boi wolnych rodników

%d blogerów lubi to: