Miski do mleka

Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach; dlatego myją te naczynia w krowim moczu. Za Kopalińskim

Bawełna, geny, bydło

Zajrzałem sobie wczoraj do Astromarii (człowiek miewa dziwne pomysły przy sobocie) i znalazłem tam (jakżeby inaczej!) stwierdzenia frapujące.

Nawet nie chodzi mi o:

[…] o darmowej energii mówi się od lat, że niby jest znana, ale ukryta przed ludzkością przez Iluminatów. Pisało o tym wielu, a ostatnio Jan van Helsing, który twierdzi, że był w leśnej chacie Iluminata i widział jak to działa. Paru psychopatów wpadło do tego bloga i żądali od nas, żebyśmy natychmiast przedstawili im niezbite dowody na istnienie takowej energii, a jeśli ich nie przedstawimy to mamy się zamknąć i nie opowiadać mitomańskich bajek. Czyż nie jest to najlepszy dowód na to, że taka energia istnieje, ale my mamy nic o niej nie wiedzieć? [Iluminacki pomiot został w tym blogu zbanowany]. W leśnej chacie? Myślałem, że Iluminaci rządzą światem z hipertechnologicznych centrów dowodzenia w bunkrach ONZ, nie z leśnych chatek. „Dowód” istnienia darmowej energii też wysokiej klasy.

czy

do leków, w tym odżywek i witamin dla niemowląt i małych dzieci dosypywany aspartam, który jest groźną neurotoksyną, co zostało dowiedzione ponad wszelką wątpliwość przez wszystkie możliwe laboratoria badawcze Yeah, które dokładnie?

czy

Wmówiono nam, że dwutlenek węgla jest groźnym gazem cieplarnianym Przecież nie jest, zapewne wykazały to wszystkie możliwe laboratoria badawcze. Które dokładnie?

tylko o:

Nie ujawnia się również faktu, że bydło karmione na polach bawełny [bawełny GMO BT] zdycha masowo, co więcej: w męczarniach, a rolnicy ciężko chorują. Nie mówi się nam również, że żadne zwierzę nie zje z własnej woli żadnej rośliny GMO.

Czy ktoś dysponuje źródłami tych fascynujących informacji? Począwszy od karmienia bydła bawełną, a skończywszy na niesmaku żywiny do roślinności GMO? I czy to idzie dalej, czy zwierzęta odmawiają także jedzenia zwierząt GMO, jak tego łososia co może niedługo wejść na rynek? Czy cukrzycy leczeni insuliną produkowaną przez bakterie GMO umierają masowo w męczarniach? Jeśli tak, to dlaczego jeszcze są jacyś cukrzycy?
 
 

Zapytałem komciem Astromarię o źródła, ale komć się nie pojawił, tym bardziej odpowiedź nań. Cóż, widać zaliczam się do iluminackiego pomiotu. Tylko czemu nie tylko nie dowodzę z hypertechnologicznego centrum w bunkrach ONZ, ale nawet leśnej chatki nie posiadam? I dlaczego Dominion co miesiąc przysyła mi rachunek za prąd?

Advertisements

21 responses to “Bawełna, geny, bydło

  1. byte 3.10.2010, niedziela o 15:20:47

    O, Astroawaria nadal aktywna. Nie zaglądam, ale miło poczytać jak inni się denerwują.

  2. futrzak 3.10.2010, niedziela o 16:00:12

    Ze tez ci sie chce…. jej gadki to niemalze klasyczne objawy paranoi, powinna udac sie do lekarza i zaczac zazywac stosowne leki.
    Niepokojacy jednak jest fakt, ze dla podejrzanie wielu ludzi jej gadki zaczynaja stawac sie czyms w rodzaju religii…

  3. PPB 3.10.2010, niedziela o 16:08:47

    bydło karmione na polach bawełny zdycha masowo, co więcej: w męczarniach

    To akurat chyba normalne? Gdyby nakarmić krowę zawartością straganu z bielizną, to raczej by tego nie przeżyła, a jej śmierć nie byłaby lekka.

  4. Jurgi Filodendryta 3.10.2010, niedziela o 16:13:47

    Ty iluminacie jeden ty! (A może iluminato? Jak to się odmienia?)
    To pewnie ten sam spisek, co utrącił samolot z prezydentem tysiąclecia, przyznaj się! :P

  5. miskidomleka 3.10.2010, niedziela o 17:36:20

    @byte & futrzak

    No właśnie nie wiem, czemu mi się zachciało. Może pod natchnieniem (Ducha Świętego?) zmierzam ku oświeceniu astromariową mądrością, i za trzy miesiące ttdkn zacznie przychodzić na tego bloga by tłuc buca – mnie?

    @PPB
    Właśnie, właśnie! To dowód, że nawet po przerobieniu na gacie i koszulki ta bawełna jest szkodliwa i śmiercionośna! A my w to ubieramy nasze dzieci, umrą w męczarniach !!!!11111

    @Jurgi
    Tylko czemu te rachunki ciągle przychodzą?

  6. ztrewq 4.10.2010, poniedziałek o 3:22:24

    Maria Sobolewska „Astromaria” to jest matka, która własnemu dziecku do picia dała wybielacz i z rozbrajającą szczerością opisywała na blipie, jak po tym dziecko rzygało. Czujesz? Brednie o darmowej energii to w porównaniu z tym pikuś.

  7. bart 4.10.2010, poniedziałek o 4:07:15

    Ejże, ale to dziecko miało wtedy circa 30 lat! Mogło nie pić. Mogło zerwać śliniaczek i uciec.

  8. ztrewq 4.10.2010, poniedziałek o 5:29:37

    Ach, tego to nie wiedziałem. Wycofuję postulata swoje.

  9. miskidomleka 4.10.2010, poniedziałek o 10:56:31

    @ztrewq

    No wiem, wiem. Jak poczułem powiew świeżości od tej leśnej chaty z darmową energią, oraz od bydła karmionego bawełną, może jestem ciut znużony biciem piany altmedowej (czy raczej antymedowej, tak się raczej powinno mówić).
    A najpewniej byłem znużony potłukiwaniem jednego buca, który ma wyjątkowo nudną obsesję polityczno-religijną-bankierzy-lub-ktoś-za-nimi-rządzi-dziejami-świata-tylko-chrystus-nas-uratuje. Na takim tle wyczyny AstroAwarii to doprawdy niezła rozrywka :-)

    @bart

    Mogło uciec? Jak je we wcześniejszym wieku traktowała w antymedowy sposób, to mogło mimo wieku być rośliną niezdolną do jakiejkolwiek decyzji. Oczywiście z winy jakiejś szczepionki dziecięcej, a nie pojenia roztworem cieciorki w bielince.

    Tak w ogóle, to czy bielactwo leczy się bielinką w stężeniach homeopatycznych?

  10. Rafał 5.10.2010, wtorek o 6:53:28

    Rachunki przychodzą dla zmyły…

  11. Wojciech Majda 11.10.2010, poniedziałek o 4:42:01

    @Miski
    Karmienie bydła roślinami GMO rzeczywiście może powodować różnorodne problemy zdrowotne u bydła. Bawełna (nawet „normalna) jest jedną z roślin do produkcji której stosuje się hardcorowe ilości „chemii”. Bawełna Bt jest również odporna na herbicyd Roundup, co powoduje, że używa się go do… zwalczania chwastów (jak to zwykle z herbicydami bywa). To zaś powoduje, że taka bawełna więcej pozostałości glikofosfatu (substancji czynnej z Roundupu). Czyli sam fakt, że jest to bawełna Bt powoduje, że produkt ten jest gorszy dla zwierząt.

    Dochodzi do tego jeszcze fakt bawełna Bt może być dla zwierząt szkodliwa sama w sobie (kwestia czy to białko chroniące przed szkodnikami jest dla człowieka/zwierząt szkodliwe). Oznacza to, że taka bawełna jest gorsza dla zdrowia zwierząt niż konwencjonalna.

    Do głosu dochodzą tylko anegdotyczne (czyli nie jest potwierdzone „naukowo”), że rożnego rodzaje pasze GMO są szkodliwe dla zwierząt a zwłaszcza źle wpływają źle na ich płodność. Żaden farmer nie zaryzykuje publicznie stwierdzenia „Rośliny gmo (w domyśle firmy Monsanto) zmniejszają płodność zwierząt i pogarszają ich zdrowie”. Zresztą z tego co mi wiadomo, to w USA już za bardzo nie macie wyboru…

    Podobnie również nie wiadomo czy to efekt zwiększonej konsumpcji pozostałości herbicydów (do czego się skłaniam) czy „czynnik GMO sam w sobie” .

    Co do aspartamu polecam wygoglować aspartam „side effects”. Badań naukowych jest bez liku. W Japonii np. ta substancja jest zakazana jako środek spożywczy.

    O darmowej energii i Iluminatach się nie wypowiadam, bo takiego zjawiska na oczy nie widziałem :)

  12. miskidomleka 11.10.2010, poniedziałek o 9:03:34

    @Wociech Maja
    Czyli sam fakt, że jest to bawełna Bt powoduje, że produkt ten jest gorszy dla zwierząt
    Nie, z tego co napisałeś wynika jedynie, że ludzie używają więcej herbicydu. To nie to samo. Nawiasem mówiąc wiki mówi (powołując się na jakieś badania których na razie nie mam czasy wykopać i przeczytać), że zwiększone używanie Roundup wiąże się ze zmniejszonym używaniem innych herbicydów, które z kolei mają tendencję do większego niż Roundup trafiania do okolicznych wód. Co byłoby pozytywnym efektem.

    Dochodzi do tego jeszcze fakt bawełna Bt może być dla zwierząt szkodliwa sama w sobie
    Przepraszam, „fakt” czy „może”? Dodajmy do tego, że bawełna (jeden z jej gatunków) sama z siebie też może być szkodliwa dla zwierząt ( http://www.vetmed.ucdavis.edu/vetext/INF-DA/INF-DA_GOSSYPOL.HTML ), jeśli zwalczać rośliny GMO „bo jedna bawełna GMO jest może szkodliwa dla zwierząt” dlaczego nie zwlaczać roślin nie-GMO, skoro niektóre z nich są szkodliwe dla zwierząt?

    Do głosu dochodzą tylko anegdotyczne (czyli nie jest potwierdzone “naukowo”), że rożnego rodzaje pasze GMO są szkodliwe dla zwierząt a zwłaszcza źle wpływają źle na ich płodność.
    Ach, dowody anegdotyczne. Jakaś krowa komuś zdechła w męczarniach, a poprzedniego dnia jadła paszę GMO. Więc napisał o tym w internecie, a był tak skupiony na napisie GMO na worku z paszą, że nie zauważył, że krowa żarła również mokrą koniczynę (moja mikra wiedza o rolnictwie mówi mi, że krowy od tego giną w męczarniach), a także w oborze zginął wielki kawał drutu z ostrymi końcami.

    Podobnie również nie wiadomo czy to efekt zwiększonej konsumpcji pozostałości herbicydów (do czego się skłaniam) czy “czynnik GMO sam w sobie” .
    No właśnie. Skoro się skłaniasz, to czemu twierdzisz, że wina leży w GMOwości bawełny? Jeśli to w ogóle prawda, że coś tam szkodzi, dlaczego przypisywać to GMO, a nie herbicydom? Czy z faktu, że pijani kierowcy zabijają należy wyprowadzić wniosek o inherentnej zabójczości alkoholu lub samochodów?

    aspartam
    Problem z guglaniem polega na tym, że jeśli poleciał po internecie jakiś mocny hoax na temat szkodliwości czegokolwiek, to guglanie głównie zwraca nawiedzone strony przeklejające od siebie ten hoax. Ciekawie jest w tym kontekście przeczytać artykuł http://en.wikipedia.org/wiki/Aspartame_controversy , zwłaszcza (ale nie tylko) fragment „Internet rumors”. Fakt wycofania czegoś przez jakiś rząd też jest słabym argumentem. Rząd USA wycofał tiomersal ze szczepionek dziecięcych mimo, że nie było żadnych wiarygodnych przesłanek o jego szkodliwości, wystarczyły ploty i kłamstwa.

  13. Wojciech Majda 11.10.2010, poniedziałek o 17:52:16

    Jeśli kupujesz nasiona bawełny Bt, to jednocześnie podpisujesz umowę na stosowanie określonego sposobu uprawy. W tym sposobie uprawy jest, że np. opryskujesz jednokrotnie herbicydem. Wcześniej za czasów „konwencjonalnych” nasion farmer mógł uznać, że nie musi być robiony oprysk. Teraz teoretycznie jest to złamanie umowy. Oznacza to, że samo stosowanie roślin GMO powoduje wzrost zużycia herbicydów. Tyle jeżeli chodzi o fakty. Jak już również pisałem uważam, że szkodliwość GMO to głównie kwestia herbicydów, ale nie jest wykluczone, że i te dodatkowe białka są szkodliwe. Rozsądek sugeruje daleko posunięty konserwatyzm w tej kwestii. Zwłaszcza, że to droga z której nie ma powrotu.

    Amerykańscy farmerzy donoszą o zjawisku obniżone lub zniesionej płodności w przypadku karmienia zwierząt paszą z dużą ilością roślin GMO. O badaniach naukowych na ten temat jak już pisałem trudno. Kwestia dotyczy głównie świń hodowlanych konwencjonalnie, więc trudno tu o to by żarły koniczynę. W USA mało która świnia jest na pastwisku…
    Zwykle to są „normalne” rodzinne fermy po kilkaset sztuk, więc za bardzo nie można mówić o jakimś jednostkowym przypadku.

    @aspartam:
    http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20886530
    http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20589192
    http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19470307

    Kilka badań sugeruje, że jednak jakiś wpływ na zdrowie ma

  14. bart 12.10.2010, wtorek o 4:36:55

    Kilka badań sugeruje, że jednak jakiś wpływ na zdrowie ma

    No i z „Badań naukowych jest bez liku” robi się jedno bardzo kontrowersyjne badanie włoskie i dwa artykuły. To ja skoczę po słodzik, bo mi się skończył.

    W Japonii np. ta substancja jest zakazana jako środek spożywczy.

    Zdaje się, że opowiadasz bzdury.

  15. Wojciech Majda 12.10.2010, wtorek o 5:16:36

    „To ja skoczę po słodzik, bo mi się skończył.”
    Smacznego życzę.

    Rzeczywiście, myliłem się – aspartam nie jest zakazany w Japonii.

  16. bart 12.10.2010, wtorek o 5:49:51

    Smacznego życzę.

    Dzięki! Czyli podane przez ciebie informacje nt. aspartamu okazały się w stu procentach błędne. Czy wiarygodność informacji o bawełnie GMO jest podobna?

  17. Wojciech Majda 12.10.2010, wtorek o 10:38:10

    Czytaj dokładnie i ze zrozumieniem – myliłem się (i napisałem o tym ) w kwestii zakazu w Japonii. Sofistyczne sztuczki zachowaj dla kogoś innego.

    Resztę linków które podałem możesz sobie sam sprawdzić.

    To jest w dużej mierze kwestia w co chcesz wierzyć (bo niektóre badania pokazują, że są szkodliwe a niektóre nie). Pewnie zależy od tego kto je finansuje.

    Podsumowując kwestie bawełny i herbicydów. Czy naprawdę uważasz, że obecność ewolucyjnie rzecz biorąc nowych substancji czynnych w diecie zwierząt i później człowieka jest neutralna dla naszego zdrowia?

  18. miskidomleka 12.10.2010, wtorek o 12:49:36

    @Wojciech Majda
    Jeśli kupujesz nasiona bawełny Bt, to jednocześnie podpisujesz umowę na stosowanie określonego sposobu uprawy. W tym sposobie uprawy jest, że np. opryskujesz jednokrotnie herbicydem. Wcześniej za czasów „konwencjonalnych” nasion farmer mógł uznać, że nie musi być robiony oprysk. Teraz teoretycznie jest to złamanie umowy. Oznacza to, że samo stosowanie roślin GMO powoduje wzrost zużycia herbicydów.

    Oznacza? Kaman, tu nie ma za grosz wynikania. To oznacza (o ile jest prawdą), że w Monsalto siedzą szczwane kutwy, a nie mówi nic o bezpieczeńswie GMO.

    @linki z pubmedu
    Nie mam czasu szczegółowo analizować, ale zajrzałem do pierwszej pracy. Efekty znaleziono przy diecie zawierającej 1.6-3.2 % aspartamu, co, jak autorzy piszą, odpowiada 2-4 g/kg masy ciała. We wstępie sami piszą, że typowe spożycie u ludzi wynosi 2.5-5mg/kg, czyli 1000 razy mniej.
    Druga są to dość ogólne rozważania, jak to słodziki w ogóle mogą paradoksalnie pośrednio prowadzić do otyłości, co jest zupełnie czym innym niż rzekoma szkodliwość aspartamu.
    Do trzeciej nie mam dostępu.

    Amerykańscy farmerzy donoszą o zjawisku obniżone lub zniesionej płodności w przypadku karmienia zwierząt paszą z dużą ilością roślin GMO.
    Donoszą anegdotycznie.

    Czy naprawdę uważasz, że obecność ewolucyjnie rzecz biorąc nowych substancji czynnych w diecie zwierząt i później człowieka jest neutralna dla naszego zdrowia?
    Skąd wiesz, że są czynne?

    Dlaczego ma nie być neutralna? Jemy tysiące różnych, często jak najbardziej czynnych, związków chemicznych znajdujących się w tkankach nawet zupełnie „naturalnych” roślin i zwierząt, dlaczego jedna trochę inna ma coś zmienić?

    Czy odważasz się jeść awokado, którego twoi genetyczni/ewolucyjni przodkowie dalsi niż 3-4 pokolenia nie jedli zapewne nigdy? A ziemniaki czy indyka, które w diecie europejskiej są dopiero od paruset lat?

  19. bart 12.10.2010, wtorek o 12:59:55

    Resztę linków które podałem możesz sobie sam sprawdzić.

    Nie podałeś więcej linków oprócz tych trzech do PubMedu. Ale może czytam niedokładnie i bez zrozumienia.

    To jest w dużej mierze kwestia w co chcesz wierzyć (bo niektóre badania pokazują, że są szkodliwe a niektóre nie). Pewnie zależy od tego kto je finansuje.

    Och, popatrz, to zupełnie jak w sporze zwolenników i przeciwników hipotezy o wywoływaniu autyzmu przez szczepionki! Jedni mają swoje badania, drudzy swoje, a prawda zapewne leży pośrodku.

    Czy naprawdę uważasz, że obecność ewolucyjnie rzecz biorąc nowych substancji czynnych w diecie zwierząt i później człowieka jest neutralna dla naszego zdrowia?

    Biedaku, co ty musisz przeżywać przed zjedzeniem niemal dowolnego owocu czy warzywa!

  20. Kilmore Fisz 13.10.2010, środa o 5:01:39

    „Zapytałem komciem Astromarię o źródła, ale komć się nie pojawił…” pewnie dlatego, że koleżanka obok zamiast moderować komentarze według przejrzystej zasady „wedle widzimisię autora.” usuwa tylko te które „naruszają dobre imię”

    Nie wiem wprawdzie czyje dobre imię naruszył twój koment, ale być może chodziło o dobre imię autorki która doszła do wnioski że przyznawanie się do źródeł z których korzystała przy pisaniu notki może nie stawiać jej w dobrym świetle.

  21. miskidomleka 13.10.2010, środa o 8:28:05

    Tak na serio, to ja z pewnością mam wieczystego bana u Astromarii za permanentne naruszanie dobrego imienia (też nie wiem czyjego) przez moje stanowisko w sprawach takich jak racjonalizm, przytaczanie wiarygodnych źródeł, szczepionki, homeopatia, GMO, chemtrails, żywność „ekologiczna”, itd, itp. Mam ci ja swoją historię wypowiedzi niezupełnie po astromaryjnej linii, choćby:
    https://miskidomleka.wordpress.com/2009/10/08/zryte-lby-i-ksiezyc/
    https://miskidomleka.wordpress.com/2009/10/14/pytanie-do-homeopatykow/
    https://miskidomleka.wordpress.com/2009/11/12/ksiezycowy-cytat-dnia/
    https://miskidomleka.wordpress.com/2010/03/21/istota-dobrego-wina/
    https://miskidomleka.wordpress.com/2010/01/10/szczepionka-na-prosiacza-%e2%80%93-czy-bylo-warto/
    https://miskidomleka.wordpress.com/2010/06/26/panna-nieroztropna-a-bardzo-z-siebie-zadowolona/
    (to tak tytułem autoreklamy ;-) )

%d blogerów lubi to: