Miski do mleka

Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach; dlatego myją te naczynia w krowim moczu. Za Kopalińskim

Biedny aktywista

czyli w odpowiedzi Futrzakowi.

Futrzak ulitowała się na losem biednego „ekologicznego aktywisty”, Roda Coronado. Że dostał 4 miesiące w pudle za zrobienie kogoś swoim przyjacielem na FB. Serduszko futrzacze może poczciwe, ale chyba naiwne. A wystarczyło się choc trochę rozejrzeć po internecie….

Rodney Coronado to terrorysta. Ma związki z ALF (link prowadzi do strony ostro prawackiej, ale warto zajrzeć, bo nawet jeśli po prawacku przesadzają w szczegółach, to obraz się dość dobrze składa z innymi źródłam). ALF to organizacja terrorystyczna, stosująca bomby, włamania, zniszczenia, podpalenia, a nawet tortury. Coronado ma na koncie, poza „drobiazgami” o charakterze bardziej wandalskim, co nie znaczy że mało znaczącymi, współudział w zatopieniu dwóch statków wielorybniczych oraz w podpaleniu i podłożeniu materiałów wybuchowych na Michigan State University. M.in. za to ostatnie dostał prawie pięć lat więzienia oraz nakaz wypłacenia prawie 2,5 mln. dolarów odszkodowań za dokonane zniszczenia; ciekawe, czy to spłacił… Pod linkami są również informacje wiążące Coronado z innymi atakami ALF.

Ale jeśli nawet pominąć przeszłość tego pana, jest jedna bardzo prosta sprawa: w swojej długiej historii zatargów z prawem Coronado ma między innymi dwa wyroki, jeden z 2006 roku za Conspiracy to Impede or Injure an Officer of the United States, Interfering with a U.S. Forest Service Officer, oraz Aid and Abet and Depredation of Government Property, drugi z 2008 roku za Distribution of Information Relating to Explosives, Destructive Devices and Weapons of Mass Destruction.

Oba wyroki składały się z pewnego czasu odsiadki oraz następujących trzech lat nadzoru. Podczas każdego z tych trzyletnich okresów Coronado miał przestrzegać ściśle określonych zasad. W tym: 

  • No association with activists involved with animal rights or environmental organizations that have a history of violence or condoning violence as a means of protest or demonstration, including but not limited to Earth First!, the Earth Liberation Front and the Animal Liberation Front.
  • not knowingly associate with activists involved with animal rights or environmental organizations that have a history of violence or condoning violence as a means of protest or demonstration, including but not limited to the Earth Liberation Front and the Animal Liberation Front (w zasadzie to samo, bo to z drugiego wyroku)
  • shall not personally, or through third parties, access, own, use or possess any type of computers, computer-related devices, or forms of wireless communication without advance written approval; shall be subject to computer monitoring or search
  • consent to computer monitoring, with payment for same

Jeśli chodzi o komputery, dostał zezwolenie na używanie jednego komputera w domu lub w pracy, używanie monitorowane.

Skoro jednak zdecydował się na friendnięcie się z jednym z założycieli Earth First! oraz na użycie niemonitorowanego komputera, czyli jawne i niewątpliwe złamanie reguł zawieszenia (do czego zresztą się przyznał), to sam prosił się o odwieszenie wyroku. I tak potraktowano go łagodnie – tylko 4 miesiące, po czym 31 miesięcy kolejnego zawieszenia, tym bardziej pod jeszcze ostrzejszymi warunkami (biedactwo musi zamknąć konta na FB!).

Doprawdy biedny, niewinny, nieszkodliwy tree-hugger, którego złe państwo wrzuca do więzienia za nic właściwie.

Advertisements

3 responses to “Biedny aktywista

  1. futrzak 4.9.2010, sobota o 16:12:42

    Napisalam juz u siebie:

    Nad nikim sie nie litowalam ani nie orzekalam o winie badz niewinnosci. Na ten temat w mojej notce nie ma ani slowa.
    Byloby milo gdybys czytal to, co napisane, a nie to, co wydaje ci sie, ze ja myslalam.

  2. miskidomleka 4.9.2010, sobota o 16:50:25

    @futrzak

    Odpowiedziałem już u ciebie, tu też wkleję odpowiedni fragment:

    W swojej notce nie zająknęłaś się ani słowem o tym, kim jest ten facet i jakie z niego ziółko, i że w sposób bezpośredni złamał warunki zwolnienia warunkowego.

    Wymowa notki była taka, że „ekologiczny aktywista” (czyli każdy czyta: ktoś poczciwy) poszedł do pierdla za użycie komputera i fejsbukowe zaprzyjaźnienie się z innym aktywistą, zły rząd podglądał jego komputer.

    Rozumiem, że to się wpisuje w leitmotiv twojego bloga: zły rząd/korporacje/banki niszczą poczciwych ludzi.

    Ale rzeczywistość jest taka, że wielokrotnie skazany awanturnik i terrorysta złamał dwa warunki zawieszenia kary ustanowione wyrokiem sądu, i za to skasowano mu część zawieszenia .

    Trochę inny wydźwięk, nie?

  3. ekolog 5.9.2010, niedziela o 14:16:36

    To ja ze swoim nickiem powinienem uważać :P To ciekawe, że wielu mnie za samego nicka skreśliłoby, podczas gdy swoją pracą byłbym obiektem ataków ludzi takich jak Coronado…

%d blogerów lubi to: