Miski do mleka

Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach; dlatego myją te naczynia w krowim moczu. Za Kopalińskim

I jeszcze jedno pytanie

Czy Błasik tłumaczy komuś postronnemu, nieznającemu się na lotnictwie, czym jest i do czego służy „mechanizacja skrzydła”, o której mówi załoga? Jeśli tak, to kim jest ta osoba i co robi w kokpicie dwie minuty przed katastrofą?

Reklamy

66 responses to “I jeszcze jedno pytanie

  1. Eisbjorn 1.6.2010, wtorek o 12:47:58

    Mowia, ze czyta instrukcje, co jest podobno rutynowa czynnoscia. Poza tym sadzisz, ze gdyby wyjasnial cos postronnej osobie to by uzywal takich zwrotow, czy raczej powiedzialbys ze to takie cos z takim czyms, i dzieki temu samolot fruwa?

  2. miskidomleka 1.6.2010, wtorek o 12:59:42

    Checklistę do lądowania najwyraźniej czyta osoba oznaczona SzT (nawigator?) wymieniając poszczególne urządzenia/systemy („Statecznik”, „Podwozie”), na co inni członkowie załogi odpowiadają podając stan tychże („-3”, „wypuszczone”).

    Na tle tego Błasik mówi „Mechanizacja skrzydła przeznaczona jest do…”. To nie brzmi jak fragment checklisty, checklisty raczej nie tłumaczą załodze co jest do czego. Stąd moje przypuszczenie, że może Błasik mógł tłumaczyć znaczenie wyrazu z checklisty laikowi znajdującemu się w kokpicie (czy zaglądającemu przez drzwi) i przypatrującemu się lądowaniu.

    Nie znam odpowiedzi, na razie moje przypuszczenie wydaje mi się dość prawdopodobne.

  3. andsol 1.6.2010, wtorek o 13:13:08

    Ciekaw jestem (no, pochwal się): oprócz Ciebie ktoś już zauważył ten passus?

  4. miskidomleka 1.6.2010, wtorek o 13:17:02

    @andsol: nie wiem, nie mam czasu ani siły śledzić dokładnie polskich mediów, albo (tym bardziej) salonu24 i jemu podobnych. Tak w ogóle to w pracy jestem i choć trochę pracować powinienem :-)

  5. miskidomleka 1.6.2010, wtorek o 13:35:47

    Uzupełnienie: zauważył. Z tą samą interpretacją.

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,7963894,Ekspert__Do_konca_katastrofy_tupolewa_w_kabinie_byli.html

    4 osoby załogi (zamiast 3), Błasik, ktoś jeszcze – straszny tłok tam mieli.

  6. futrzak 1.6.2010, wtorek o 17:48:02

    A ja sie zastanawiam w ktora strone pojda teraz zwolennicy teorii spiskowych. ze Rosjanie sfalszowali zapisy z czarnych skrzynek pospolu z polskimi przedstawicielami?

  7. andsol 1.6.2010, wtorek o 18:07:17

    Nino, to rozsądek ma ograniczenia w wyborze argumentów. Der Unsinn ist frei.

  8. miskidomleka 1.6.2010, wtorek o 19:17:01

    @futrzak

    W dowolną. To że zapisy są sfałszowane już stwierdzili. Jednym z dowodów, ach jakże niezbitym, są ostatnie słowa – wszak ginący pilot na pewno powie „Jezu!” a nie „kurwa”.

  9. kwik 2.6.2010, środa o 2:00:36

    To chyba jedyne sensowne tłumaczenie. W kokpicie był taki tłum, że zużyli całe powietrze i pierwszy pilot zemdlał. Przepraszam, ale tak mnie wkurwia to włażenie do kokpitu i jeszcze gadanie za plecami, nawet jeśli dobry generał polazł tam dodawać otuchy i ewentualnie odradzać ryzykowne lądowanie, to i tak nie powinien komentować. A obecności drugiej zbędnej osoby w kokpicie nie da się już nijak usprawiedliwić.

    Od momentu gdy drugi pilot mówi „Odchodzimy” zaczyna się niepojęte.

  10. Pingback: I jeszcze jedno pytanie « Smoleńsk 10.04.2010

  11. radon 3.6.2010, czwartek o 10:31:31

    Jesli chodzi o Błasika ewidentnie zwracał sie do kogoś poza załoga , ten ktos niekoniecznie był w kabinie ale raczej tak jesli mikrofony wyłapały słowa generała. Zwracam uwagę na komentarze M. Setlaka – jedynego eksperta w telewizji który wiedział co to bramka APM. Zauważył także kiedy nastąpiło odlaczenie autopilota – na skutek manewru pilota, wolant do góry – 5 sekund po komendzie odchodzimy.
    Rosjanie zauwazyli, że Błasik nie tylko był w kabinie ale także wydawał niektóre komendy. I nie przerwał lądowania.

  12. miskidomleka 3.6.2010, czwartek o 10:47:07

    Widziałem ostatnio te informacje o Błasiku, wydają mi się trochę pochopne, przypisywane mu wypowiedzi oznaczone są „A” czyli „nieokreślony rozmówca”. Skąd wiadomo, czy nie mówił tego któryś z członków załogi?

  13. Myszka 6.6.2010, Niedziela o 1:19:12

    Miski do mleka. faktycznie „kurwa” wskazuje na sfałszowanie zapisów … :D:D:D W ogóle Ci piloci rozmawiają jakby byli normalnymi ludźmi. To zamach na polski patriotyzm i bogobojność, albowiem wszyscy wiemy, że wielcy bohaterowie nie obciągają sobie, nie przeklinają i nie opowiadają dowcipów, w szczególności, gdy wiozą na pokładzie „największego z wielkich”.

  14. Moon 6.6.2010, Niedziela o 11:08:18

    @Miskidomleka

    W kwestii tej „kurwy”:

    „- To nie był jeden okrzyk: k…a, jak napisali w stenogramie. Tam krzyczeli wszyscy naraz, z przerażenia, strachu, przeklinając. Do tego ogłuszający ryk silników. To było straszne, wciąż ciężko o tym mówić – łamie się głos naszemu rozmówcy. – Ja ciągle to słyszę – dodaje. Ten człowiek był w Moskwie, słuchał nagrań z czarnej skrzynki prezydenckiego tupolewa i identyfikował głosy. Ostatnie sekundy były dla niego szokiem…”

    http://www.fakt.pl/To-byl-potworny-krzyk-rozpaczy,artykuly,73697,1.html

    Plus wiele innych nieścisłości, jakie wypłynęły w ostatnich dniach.

  15. miskidomleka 6.6.2010, Niedziela o 11:13:26

    @Moon

    Ja bym się raczej skupił na innych źródłach niż „Fakt”. To oni w końcu puścili w świat informację o „Jezu”.

  16. Moon 6.6.2010, Niedziela o 11:28:12

    Ja się nie skupiam na „Fakcie”, więc Twoja uwaga chybiona.

    Linki do różnych źródeł, pod tym wpisem:
    http://moon5.wordpress.com/2010/05/31/wybory-prezydenckie/

  17. Moon 6.6.2010, Niedziela o 11:34:34

    Poza tym „kurwa” czy „Jezu” jest w tym wszystkim kwestią marginalną. Zajmij się naprawdę istotnymi nieścisłościami.

  18. Moon 6.6.2010, Niedziela o 11:48:10

    Ad meritum:

    O ile pamiętam, to „Jezu” było z tzw. przecieków kontrolowanych z Rosji, więc to nie „Fakt” wymyślił. Podawano to wszędzie.

  19. bart 6.6.2010, Niedziela o 17:48:43

    Źle pamiętasz. Poza tym zajmij się naprawdę istotnymi nieścisłościami.

  20. Moon 6.6.2010, Niedziela o 19:05:42

    „Źle pamiętasz. ”

    Dobrze pamiętam.

    „Poza tym zajmij się naprawdę istotnymi nieścisłościami.”

    Nie muszę się zajmować. Nie ma powodu. To nie ja podjęłam ten temat.

  21. bart 7.6.2010, poniedziałek o 2:08:33

    Źle pamiętasz. Udowodnij albo się zamknij.

    Tu jest link do tekstu „Faktu” o „Jezu, Jezu”:
    http://www.fakt.pl/Piloci-krzyczeli-Jezu-Jezu-,artykuly,71784,1.html

    A tu dwa przykładowe linki do innych tekstów o „Jezu, Jezu”:
    http://fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/ostatnie-krzyki-pilotow-jezu-jezu,1477796
    http://dziennik.pl/katastrofa-smolensk/article605579/Jezu_Jezu_Ostatnie_slowa_pilotow.html

    Oba powołują się na tekst „Faktu”. Inteligentny człowiek, czytając go, nabiera od razu podejrzeń – anonimowy prokurator, nagrań słuchał dawno, a jego opis brzmi jak cold reading jasnowidza Jackowskiego. No, ale chyba wymagam od ciebie zbyt wiele, Cioteczko.

  22. Moon 7.6.2010, poniedziałek o 14:03:33

    @Bart
    Byłby sens kontynuować tę rozmowę z kimś inteligentnym, ale nie z kretynem, którym jesteś, Cipo.

    P. S.

    @Miskidomleka
    Bądź tak miły i nie pojawiał się już na moim blogu. Będę wdzięczna. Na rozmowy z Tobą też nie mam już ochoty. Z różnych powodów.

  23. miskidomleka 7.6.2010, poniedziałek o 14:42:58

    @Moon

    No zaraz, najpierw ty się do mnie odnosisz w niemiły sposób („Zajmij się naprawdę istotnymi nieścisłościami”), potem Bart się do ciebie odnosi niemiło i zdecydowanie, potem ty go obrzucasz wyzwiskami (na marginiesie: nigdy nie zrozumiem dlaczego ludzie czegoś tak fajnego jak cipa używają jako wyzwiska), a na koniec obrażasz się na mnie. Gdzie tu sens, gdzie logika?

  24. Moon 7.6.2010, poniedziałek o 17:32:08

    @Miski

    1.”No zaraz, najpierw ty się do mnie odnosisz w niemiły sposób (“Zajmij się naprawdę istotnymi nieścisłościami”)”

    Ojej, to jest niemiłe… Zbyt miękki jesteś, jak na faceta.

    Od kiedy ty jesteś w sieci? [albo] Czy byłeś wychowywany pod kloszem? Pytania retoryczne.

    P. S.
    Cipa to np. żałosny facecina, która zwraca się do kobiet w sposób lekceważąco-pogardliwy jak np. czyni to Bart wobec mnie od dłuższego czasu ze swoją „Cioteczką”.

    Astromarię nazywał „Mańką”, itp.

    To żałosne, wieśniackie, a przede wszystkim cipowate.

    A Ty od jakieś czasu piszesz do mnie „Ty”, „Ciebie” małą literką. (Też głupie.)

    „a na koniec obrażasz się na mnie. Gdzie tu sens, gdzie logika?”

    Ja nie obrażam się na Ciebie. Nie ma do tego podstaw. Nikim dla mnie nie byłeś. To chyba oczywiste po Twoim żałosnych tekstach na mój temat (dwóch czy trzech).

    Nie życzę sobie Ciebie na moim blogu.

  25. Moon 7.6.2010, poniedziałek o 17:52:48

    PPS.
    Ile razy pisałam w mailu, abyś u mnie nie komentował? Co najmniej dwa.

    A Ty wyskakujesz z jakimś „obrażasz się na mnie”. I jeszcze pytasz o sens i logikę.

  26. miskidomleka 7.6.2010, poniedziałek o 21:57:03

    @Moon
    Ojej, to jest niemiłe… Zbyt miękki jesteś, jak na faceta.
    Od kiedy ty jesteś w sieci? [albo] Czy byłeś wychowywany pod kloszem? Pytania retoryczne.

    Ta wypowiedź może miałby jakąś wartość gdyby nie pochodziła od osoby nagminnie zarzucającej chamstwo innym – tylko za to, że się z nią nie zgadzają i co gorsza mają rację.

    A Ty od jakieś czasu piszesz do mnie “Ty”, “Ciebie” małą literką.
    Nie pochlebiaj sobie, nie jesteś u mnie na specjalnych prawach. Wielką literę rezerwuję na korespondencję, w dyskusjach blogowych/forumowych pisze małą. Do wszystkich.

    Ile razy pisałam w mailu, abyś u mnie nie komentował? Co najmniej dwa.
    Czy ja się z tymi komentarzami włamuję, przemycam je pod innymi nickami? Sama je wpuszczasz.

    Nawiasem mówiąc, pamiętaj, że ja ci tutaj komentowania nie zabraniam, wpadaj czasem.

    I jeszcze pytasz o sens i logikę.
    Dziwisz się? Poobrzucaliście się róznościami z Bartem, a skutkiem tego jest, że wypraszasz mnie ze swojego bloga. Sens???

  27. Moon 8.6.2010, wtorek o 10:00:28

    „Ta wypowiedź może miałby jakąś wartość gdyby nie pochodziła od osoby nagminnie zarzucającej chamstwo innym – tylko za to, że się z nią nie zgadzają i co gorsza mają rację.”

    O tak, „mają rację”… Już to wystarczy, aby wiedzieć z kim mam do czynienia.

    Traciłam tu czas i nadal go tracę. Nie da się pewnym ludziom wytłumaczyć pewnych rzeczy.

    Jeśli jeszcze chcesz, to komentuj u mnie. W końcu już przywykłam, mimo początkowych protestów.

    Ja nie mam zbyt wielkiej ochoty tu wpadać.

    P. S.
    Ja sobie nie schlebiam. Nie zauważyłam, że Ty inaczej w mailu, inaczej na forach i blogach.

  28. Moon 8.6.2010, wtorek o 13:03:04

    A kwestii kretynów.

    Kretyn to osobnik charakteryzujący się silnym przekonaniem o własnej racji w danym temacie. Zwykle odnosi się to do wszelkich możliwych tematów.

    Wobec braku niezbitych ponad wszelką wątpliwość dowodów obowiązuje „zasada ograniczonego zaufania” wobec takich czy innych wyjaśnień. Również w sprawie przyczyn katastrofy.

  29. Black Ops 8.6.2010, wtorek o 14:49:30

    Czy żonie i dzieciom Błasika zrobi różnicę, czy to było „jezu” czy „kurwa”? Nie bardzo, bo gość nie żyje.

  30. bart 8.6.2010, wtorek o 14:58:58

    Wobec braku niezbitych ponad wszelką wątpliwość dowodów obowiązuje “zasada ograniczonego zaufania” wobec takich czy innych wyjaśnień.

    …a najbardziej wiarygodnym źródłem staje się dla ciebie brukowiec, który jeszcze niedawno opisywał czytelnikom epicką podróż wieloryba w górę Wisły. Cytował nawet pracownika tamy we Włocławku, który obiecywał, że wieloryba a jakże, przepuści. Redaktorzy owej gazety nadali nawet owemu wielorybowi imię – nazwali go Lolek.

    Ale po co ja ci to opowiadam. Na pewno chodziłaś nad rzekę wypatrywać walenia.

  31. Moon 8.6.2010, wtorek o 16:56:15

    @BO

    „Czy żonie i dzieciom Błasika zrobi różnicę, czy to było “jezu” czy “kurwa”? Nie bardzo, bo gość nie żyje.”

    A dlaczego tylko Błasik. Tam było 96 osób. I już dziś wiadomo (o ile naprawdę wiadomo), że Błasik nie siedział za sterami.

    Ale to nie jest kwestia moralna, tu chodzi o wiarygodność informacji, które spływały z różnych źródeł na różnych etapach sprawy.

    @Bart
    Wtedy nie czytałam w „Faktu”.

  32. Eli Wurman 8.6.2010, wtorek o 23:26:23

    Wow, zapomniałem jaką radością (niekoniecznie) jest spotkanie z przenikliwym, analitycznym, überrozsądnym, arcyobiektywnym umysłem naszej ukochanej Cioteczki.

    Srsly, Bart, może byś ją odbanował, może doniosłaby nam jakichś nowości w kwestii chemtraili?

  33. Black Ops 9.6.2010, środa o 3:20:03

    @Moon, na szczęście 96 osób nie przewijało się przez kabinę pilotów, żeby poczytać o mechanizacji skrzydła. To byłby dopiero wesoły autobus. Jakkolwiek nie wiem, jak to się ma do moralności.

    Swoją drogą, wyobrażam sobie, jakim piekłem musi być takie żonglowanie – był w kabinie, nie był, naciskał, pilotował, mechanizował skrzydło, nie mechanizował – dla rodziny. I nie mówię, że nie warto drążyć.

  34. Moon 9.6.2010, środa o 14:27:54

    @eli.wurman.

    „Wow, zapomniałem jaką radością (niekoniecznie) jest spotkanie z przenikliwym, analitycznym, überrozsądnym, arcyobiektywnym umysłem naszej ukochanej Cioteczki.

    Srsly, Bart, może byś ją odbanował, może doniosłaby nam jakichś nowości w kwestii chemtraili?”

    O RLY?

    P. S.
    Jakim ty musisz być żałosnym śmieciem, skoro tak bardzo się starasz kogoś poniżyć. Poziom jeszcze niższy poziom niż poziom Barta.

    Notabene
    Nigdy nie zajmowałam się chemitrailsami ani niczym podobnym.

  35. Moon 9.6.2010, środa o 14:41:51

    @BO

    „Jakkolwiek nie wiem, jak to się ma do moralności. ”

    Nie moja wina, że pewnych rzeczy nie rozumiesz. To nie pierwszy raz.
    Daruję sobie dyskusję z Tobą.

  36. Moon 9.6.2010, środa o 14:50:16

    @miskidomleka
    Usuń mój komentarz do Wurmana. To chory człowiek. Nie powinnam nazywać go śmieciem.

  37. Eli Wurman 9.6.2010, środa o 18:06:04

    @Moon
    „Jakim ty musisz być żałosnym śmieciem, skoro tak bardzo się starasz kogoś poniżyć.”

    Ależ droga Ciociu, ja już Cioci tłumaczyłem (choćby za pomocą fantastycznego kawałka z refrenem „ciociu-ciociu nie bądź taka, wracaj zaraz do Tik-Taka”), że ostatnią rzeczą, jaką bym chciał Cioci zrobić, to Ciocię poniżyć.

    „Nigdy nie zajmowałam się chemitrailsami ani niczym podobnym.”

    Niczym podobnym? A homeopatia? Wiesz, nie wszyscy tutaj przechodzą głupią grypę przez dwa tygodnie.

  38. Eli Wurman 9.6.2010, środa o 18:07:40

    „Usuń mój komentarz do Wurmana. To chory człowiek. Nie powinnam nazywać go śmieciem.”

    Ależ, nie widzę nic złego w Cioci porywczości. Jest czasem szorstka, ale nie będę się obrażał, rozumiem, że taka natura, emocjonalna, pełna pasji i namiętności.

  39. Moon 9.6.2010, środa o 18:45:31

    No i co ja Ci mam powiedzieć?

    „Puknij się głowę, może Ci się poustawia.”. Coś takiego chyba powinnam poradzić.

  40. Eli Wurman 9.6.2010, środa o 18:49:22

    @Moon
    „No i co ja Ci mam powiedzieć?

    “Puknij się głowę, może Ci się poustawia.””

    Niedawno Twój mentalny pobratymiec sugerował mi metodę BSM. Może ona będzie bardziej skuteczna. Oczywiście: możesz mi polecić jakąś homeopatyczną kurację.

  41. Moon 9.6.2010, środa o 18:53:14

    P.S.
    Cały ten TTDKN (z ojcami dyrektorami – Bartem i WO) to niesamowite polskie zoo, jakiego w całej sieci nigdzie nie uświadczysz.

  42. Eli Wurman 9.6.2010, środa o 18:55:29

    @Moon
    „Cały ten TTDKN (z ojcami dyrektorami – Bartem i WO) to niesamowite polskie zoo, jakiego w całej sieci nigdzie nie uświadczysz.”

    No to zamiast tak skrajnie hejterzyć – ciesz się, że jest ktoś, kto dostarcza Ci lolkontent.

    A Ty, swoim starym zwyczajem, cała naburmuszona oburzasz się, że ktoś się nie zgadza z twoim, niekoniecznie związanym z rzeczywistością, marudzeniem.

  43. Moon 9.6.2010, środa o 18:58:33

    Wyłącz komputer, sieć to nie jest miejsce dla Ciebie.

  44. Moon 9.6.2010, środa o 19:01:15

    „No to zamiast tak skrajnie hejterzyć – ciesz się, że jest ktoś, kto dostarcza Ci lolkontent.”

    To nie jest lolcontent. To gromada wariatów mniejszego i większego kalibru, których się nie chce czytać.

  45. Eli Wurman 9.6.2010, środa o 19:02:27

    @Moon
    „Wyłącz komputer, sieć to nie jest miejsce dla Ciebie.”

    Nie wiem skąd to parcie na projekcję: to, że Ty czujesz się (niepotrzebnie zupełnie, niezgodnie z rzeczywistością) atakowana i obrażana – to nie znaczy, że tak wygląda rzeczywistość.

    Już Ci kiedyś radziłem, żebyś przestała traktować wszystko ze swojej księżycowej, überpoważnej perspektywy – to może się nagle okazać, że nie wszyscy są takimi „śmieciami”, „chorymi ludźmi”, „kretynami”. No ale. Projekcja. Cóż, dziwnym nie jest.

  46. Eli Wurman 9.6.2010, środa o 19:03:53

    @Moon
    „To gromada wariatów mniejszego i większego kalibru, których się nie chce czytać.”

    No ale przecież nikt Cię nie zmusza. Nikt z #ttdkn nie stoi nad Tobą ze szczepionką przeciw AH1N1, nikt nie straszy Cię, że odbiorą Ci cukrowe kuleczki, jeśli nie będziesz czytać komentarzy. Możesz przecież spokojnie olać.

  47. Moon 9.6.2010, środa o 19:10:00

    To jest naprawdę chore. I tylko wariaci tego nie widzą.

  48. Eli Wurman 9.6.2010, środa o 19:12:09

    @Moon
    „To jest naprawdę chore. I tylko wariaci tego nie widzą.”

    Ale co jest chore? Tak bardzo boli Cię, że nikt nie traktuje Cię poważnie? Że zamiast oburzyć się na Twoje kłamstewka, manipulacyjki i głupotki – po prostu się śmiejemy (i to już od dawna, niezmiennie)?

  49. Moon 9.6.2010, środa o 19:14:48

    „Już Ci kiedyś radziłem, żebyś przestała traktować wszystko ze swojej księżycowej, überpoważnej perspektywy – to może się nagle okazać, że nie wszyscy są takimi “śmieciami”, “chorymi ludźmi”, “kretynami”. No ale. Projekcja. Cóż, dziwnym nie jest.”

    Ale według Twojego „szefa” (Barta) wszyscy, którzy myślą inaczej niż Wy są idiotami, kretynami, świrami, itp.

    Jakaś sprzeczność.

  50. Moon 9.6.2010, środa o 19:18:11

    „Ale co jest chore? Tak bardzo boli Cię, że nikt nie traktuje Cię poważnie? Że zamiast oburzyć się na Twoje kłamstewka, manipulacyjki i głupotki – po prostu się śmiejemy (i to już od dawna, niezmiennie)?”

    Dobranoc.

    Aby móc się z kogoś śmiać trzeba być KIMŚ. Nie ma takich w wśród was.

  51. Eli Wurman 9.6.2010, środa o 19:19:07

    @Moon
    „Ale według Twojego “szefa” (Barta)”

    Ale przecież on mi żaden szef, nawet żaden „szef”, ani nawet »szef«. Widzisz, to, że gdzieś tam w internetsach ludzie się spotykają, żeby pośmiać się z naiwnej wiary w koncepcję pamięci wody i w skuteczność noszenia w zaropiałej ranie w łydce ciecierzycy – nie czyni jeszcze żadnego stosunku zależności i podległości; co więcej: nie czyni jeszcze, tak naprawdę, żadnej relacji międzyludzkiej.

    „wszyscy, którzy myślą inaczej niż Wy są idiotami, kretynami, świrami, itp.”

    Kłamiesz. Zazwyczaj są nieszkodliwymi wujciami wariatuńciami. Czasem tylko wychodzi z nich prawdziwe zło – wtedy, kiedy swoim pieprzeniem szkodą ludziom. Szkodzą, bo nie potrafią przyznać się do błędów, bo nie potrafią schować chorej ambicji, bo mają rozdęte ego.

  52. Eli Wurman 9.6.2010, środa o 19:21:52

    @Moon
    „Aby móc się z kogoś śmiać trzeba być KIMŚ. Nie ma takich w wśród was.”

    Co oczywiście oceniasz ze swoje wysokiej pozycji społecznej, zawodowej, naukowej?

    Do śmiechu wystarczy poczucie humoru. Rzecz, z której wyzbyci są ludzie, którzy kurczowo trzymają się swojej (niespójnej) wersji rzeczywistości.

  53. Moon 9.6.2010, środa o 19:30:55

    „Do śmiechu wystarczy poczucie humoru. Rzecz, z której wyzbyci są ludzie, którzy kurczowo trzymają się swojej (niespójnej) wersji rzeczywistości.”

    Aby móc się z kogoś śmiać skutecznie. Aby komuś to dało do myślenia…

    Ty masz wypaczony obraz rzeczywistości. Bardzo.

    (I jeszcze piszesz mi o mojej rzekomej niespójnej wizji rzeczywistości.)

    Tacy jak Bart krzywdzą Cię podsycając w Tobie to, czego podsycać nie powinni. Urojone zagrożenia. (Homeopatia jako zagrożenie, itp. bzdury)

    Opowiedz o tym lekarzowi.

  54. Eli Wurman 9.6.2010, środa o 19:38:00

    @Moon
    „Aby móc się z kogoś śmiać skutecznie. Aby komuś to dało do myślenia…”

    Na szczęście nie wszystkie rzeczy w życiu muszą mieć cel. Czasem można śmiać się z samej potrzeby i dla samej potrzeby śmiania się.

    „Ty masz wypaczony obraz rzeczywistości. Bardzo.”

    Co oceniasz w jaki sposób?

    „(I jeszcze piszesz mi o mojej rzekomej niespójnej wizji rzeczywistości.)”

    Cóż, spójność wymaga dostrzegania prostych korelacji.

    „Urojone zagrożenia. (Homeopatia jako zagrożenie, itp. bzdury)”

    Homeopatia nie jest dla mnie zagrożeniem. Nie jest dla mnie zagrożeniem czyjaś wiara w szarlatanizm, astrologię, prawo naturalne (KK), chemtrailsy, korwinizm i spisek światowy. To tylko powód do śmiechu.

    Zagrożeniem jest to, co jest realne.

    „Opowiedz o tym lekarzowi.”

    Och, nie mam potrzeby chodzenia do lekarzy, jestem zdrowy.

  55. Moon 9.6.2010, środa o 19:53:00

    „Homeopatia nie jest dla mnie zagrożeniem. Nie jest dla mnie zagrożeniem czyjaś wiara w szarlatanizm, astrologię, prawo naturalne (KK), chemtrailsy, korwinizm i spisek światowy. To tylko powód do śmiechu.”

    Zdrowi ludzie nie śmieją się z tego dzień w dzień, przez miesiące czy nawet lata.

    To w ogóle nie są tematy do śmiechu.

    (Do zastanowienia, dyskusji i ewentualnej refleksji.)

  56. Eli Wurman 9.6.2010, środa o 19:59:30

    @Moon
    „Zdrowi ludzie nie śmieją się z tego dzień w dzień, przez miesiące czy nawet lata.”

    Nie wiem czy jesteś właściwą osobą, by oceniać, z czego mają się śmiać zdrowi ludzie. Oraz: oczywiście, nie dzień-w-dzień, tylko wtedy, kiedy nadarzy się okazja. Na co dzień ludzie jednak zajęci są różnym, ważnymi rzeczami. Nie mierz wszystkich swoją miarą, niektórzy mają swoje życie.

    „To w ogóle nie są tematy do śmiechu.”

    Nawet jeśli same w sobie miałyby nie być – to sposób w jaki prezentują je ich zwolennicy: jak najbardziej. Takiej ilości sprzeczności próżno szukać gdzie indziej.

    „(Do zastanowienia, dyskusji i ewentualnej refleksji.)”

    Refleksja jest prosta: albo będziemy wyjaśniać rzeczy, których nie znamy – i albo je odrzucać jako nieprawdziwe, niedziałające, niepotwierdzone, nieskuteczne; albo będziemy je przyjmować, kiedy potwierdzimy (zazwyczaj statystycznie) ich działanie; nawet nie wymagam już wyjaśnienia mechanizmu działania – albo będziemy z wielką gorliwością wygłaszać peany na cześć rzeczy, które w najlepszym wypadku są nieszkodliwą bzdurą wujcia wariatuńcia.

  57. Moon 9.6.2010, środa o 20:07:39

    Najwięksi wariatuńcie to ci, którzy zwalczają owych „wujków wariatuńciów” czy rzekomych wujków wariatuńciów.

    P.S.
    „albo je odrzucać jako nieprawdziwe, niedziałające, niepotwierdzone, nieskuteczne; albo będziemy je przyjmować, kiedy potwierdzimy (zazwyczaj statystycznie”

    Statystyka :D

    Pożegnam się.

  58. Eli Wurman 9.6.2010, środa o 20:11:25

    @Moon
    „Najwięksi wariatuńcie to ci, którzy zwalczają owych “wujków wariatuńciów” czy rzekomych wujków wariatuńciów.”

    Miesza Ci się rzeczywistość z internetem, nie pierwszy raz. Jeśli obśmiewanie kogoś w komciach na blogasku jest zwalczaniem, to czym było pałowanie przez ZOMO?

    Oraz – serio – to, że Bart coś napisze, że ja się w komciach pośmieję? Kto to tak naprawdę czyta? Nikt. Więc gdzie tu jest jakieś „zwalczanie”?

    „Statystyka :D”

    Oczywiście, możesz zaproponować jakieś lepsze narzędzie do wykazywania skuteczności.

  59. miasto-maßa-maszyna 9.6.2010, środa o 20:14:23

    Statystyka :D

    Pożegnam się.

    Niech zgadnę. Matematyka Cię przerastała?

    Nie odpowiadaj. To tzw. pytanie retoryczne.

  60. Moon 9.6.2010, środa o 20:15:46

    A obśmiewaj sobie z resztę tych kretynów i kretynek.

  61. Eli Wurman 9.6.2010, środa o 20:17:18

    @Moon
    „A obśmiewaj sobie z resztę tych kretynów i kretynek.”

    Ale w dalszym ciągu jesteś jedyną osobą, która używa tych słów. Nikt tu nikogo tak nie nazywa.

    Więc jak, zaproponujesz równie szczegółowe narzędzie jak statystyka, czy wycofasz swój niepotrzebny uśmieszek?

  62. Moon 9.6.2010, środa o 20:17:41

    @m-m-m

    Ty nie zgaduj. Ty podawaj właściwe odpowiedzi.

  63. Eli Wurman 9.6.2010, środa o 20:19:05

    @Moon
    „Ty nie zgaduj. Ty podawaj właściwe odpowiedzi.”

    Wszyscy znamy Twoje wybiegi, tak bardzo korwinistyczne – nie odpowiedzieć na żadne pytanie i uciec do jakichś nowych, odczapistych rzeczy.

  64. Black Ops 9.6.2010, środa o 20:21:16

    @Moon, ja się nie znam na moralności, ja się co najwyżej trochę znam na rynku kart. Ale nadal nie jestem w stanie przypasować jej ani do swojej, ani tym bardziej do twojej wypowiedzi. Ale chętnie posłucham, skąd ta „moralność” się tu wzięła.

  65. miasto-maßa-maszyna 9.6.2010, środa o 20:26:51

    @Moon
    Jak zadasz właściwe pytanie to usłyszysz właściwą odpowiedź.

  66. Nachasz 12.6.2010, sobota o 4:19:20

    @Moon

    Ŝinaƿi ȝuhuŕa.

%d blogerów lubi to: