Miski do mleka

Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach; dlatego myją te naczynia w krowim moczu. Za Kopalińskim

Jednorazówki?

Pada śnieg.

Ma być duży – może większy niż ten z 1922, od którego zawalił się w Waszyngtonie Knickerbocker Theater zabijając niemal setkę kinomanów i raniąc ponad drugie tyle. Co bardziej podnieceni pogodziarze prognozują 30 cali (76 cm na ludzkie).

Ma być duży – większość szkół i wiele urzędów było zamknięte już w piątek (mimo że, powiedzmy sobie szczerze, do 5 po południu padał tylko dość lekki śnieżek). Autostrady były pustawe, większość ludzi po prostu nie wybrała się do pracy.

Ma być duży – już nie działają waszyngtońskie autobusy (podwaszyngtońskie takoż), za godzinę przestaną działać naziemne i nadziemne odcinki metra (20 cm śniegu blokuje dostęp wagonów do trzeciej szyny z zasilaniem), odwołano loty z DCA i IAD (mimo, że oba lotniska są otwarte).

Ma być duży – żurnaliści pisząc o nim wahają się między Snowmageddon a Snowpocalypse.

Ma być duży – więc tradycyjnie już od czwartku supermarkety były zawalone ludźmi przygotowującymi się na katastrofę, stojącymi w ogromnych kolejkach do kas (i po wózki, których brakło), wykupującymi do zera, do pustych półek, chleb, mleko, jajka i… łopaty do odgarniania śniegu.

Zaraz… Łopaty? To już drugi duży śnieg tej zimy. Przeciętnie przynajmniej raz każdej zimy jest porządny śnieg, może nie taki jak teraz, ale jest.

Dlaczego więc przed każdym śniegiem ludzie wykupują łopaty? Czy to jednorazówki przeżywające tylko jedno odśnieżanie?

Advertisements

10 responses to “Jednorazówki?

  1. sporothrix 5.2.2010, piątek o 22:13:39

    A w dodatku podpalają szpital, podpalając pług, który przed nim stoi :-). Ogólnie jest wesoło w koło, wszyscy fajnie histeryzują, dzięki czemu można było urwać się wcześniej z pracy do domu.

  2. ekolog 6.2.2010, sobota o 0:14:47

    Stawiam na posiadanie rezerwy – jak urządzenie (podkreślam – o wysokim stopniu skomplikowania, budowane najprawdopodobniej z kompozytów, z części produkowanych na 2 kontynentach, montowane wyłącznie przez fachowców z wieloletnim doświadczeniem) się zepsuje, to warto mieć w domu rezerwowe – bo nie wiadomo kiedy będzie można znowu iść do sklepu.

    W jukeju jest naprawdę źle – na początku stycznia trochę posypało śniegu – głównie w North West (Liverpool etc) ale też okolice Londynu. Drugie co do wielkości lotnisko brytyjskie (Gatwick) zamknięto kilka razy. Dziennikarze z jednej strony mieli materiałów na parę tygodni (i jeszcze będą przez długi czas wykorzystywać kawałki o kierowcach uwięzionych przez 10 cm śniegu na autostradzie), ale z drugiej pojawiła się szansa na kogoś rozsądniejszego. Pokazali materiał nakręcony w Finlandii – Vantaa w Helsinkach nigdy nie było zamknięte z powodu opadów śniegu :D Szkoły otwarte, wszyscy pracują etc. Chociaż u brytoli mocno we znaki daje się psychoza dziecięca. Dziecko jest najwyższą świętością etc (wart uwagi jest program rządowy mający na celu prześwietlenie i skatalogowanie wszystkich ludzi mających styczność z dziećmi (szukanie pedofilów etc). W czasie śniegów jakieś dziecko poślizgnęło się na oblodzonym chodniku (jeszcze nikt nie wpadł na genialny pomysł odśnieżania przed własnym domem) uderzyło w potylicę i zmarło. Tragedia zimowa na 10 lat.

  3. miskidomleka 6.2.2010, sobota o 0:23:39

    Pokazali materiał nakręcony w Finlandii

    Ach ta Finlandia. W artykule zlinkowanym pod „chleb, jajka, mleko” jest też fiński akcent.

    Jukka Strand, 28, is from Finland and said he was the only one to work at his World Bank office Friday.

    „I’m very disappointed about how Americans deal with snowfall,” Strand said. „Even if it was (30 inches), it shouldn’t cause such chaos.”

    :-)

  4. ekolog 6.2.2010, sobota o 0:34:18

    No to chyba anglosaska przypadłość – argumentacja trochę anegdotyczna (nie chce mi się szukać po BBC), ale opady śniegu są najczęstszą wymówką dla niepójścia do pracy. Używaną nagminnie. Mąż siostry w Londynie usłyszał od kierowcy autobusu „Dalej nie jadę”. Na pytanie co ma zrobić, bo mieszka prawie 10 km dalej, usłyszał: „It’s not my problem. Can’t you see it’s snowing?” Było mniej niż 5cm…

  5. sporothrix 6.2.2010, sobota o 11:01:15

    @ Ekolog
    Może nie do końca anglosaska :-), tylko raczej taka z gatunku: „u nas śnieg zwykle nie pada, wiec jak spadnie 5 cm, to jest katastrofa. I dobra rzeczywiście wymówka do albo nieprzyjścia do pracy albo do ucieczki z niej pod dwóch godzinach.” Amerykanie z stanów, gdzie jest normalna zima ze śniegiem, nabijają się okropnie z tych z DC na przykład. Nawet Obama, kiedy został prezydentem, było okropnie zdziwiony, że tu aż szkoły zamykają, kiedy trochę popada. No, ale faktycznie w tej chwili dziwi się nieco mniej, nie wiedzieć, czemu ;-)

  6. ekolog 6.2.2010, sobota o 14:07:19

    @sporothrix
    w sumie racja – Szkoci też się drapią po głowach co też ci południowcy (linia graniczna wyznaczana różnie – zwykle na południe od Manchesteru lub Birmingham) kombinują z tym śniegiem. Spadł, to niech leży. Kiedyś się roztopi. To nie powinno przeszkadzać w normalnym życiu :)

  7. sporothrix 7.2.2010, niedziela o 13:12:24

    @Miski
    To co, kupujemy łopatę następną razą? :-P

  8. miskidomleka 7.2.2010, niedziela o 16:51:09

    Oj, będzie trzeba. Ale nie następną razą, znaczy następną zimą, tylko w lecie, zanim wykupią. Chociaż w lecie pewnie nie będzie, bo to nie sezon…

  9. wo 8.2.2010, poniedziałek o 12:48:11

    „Dlaczego więc przed każdym śniegiem ludzie wykupują łopaty? Czy to jednorazówki przeżywające tylko jedno odśnieżanie?”

    Ja jako urodzony bałaganiarz przeważnie nie pamiętam na początku sezonu odśnieżającego, gdzie została łopata – zresztą pewnie dzieci się bawiły i gdzieś rzuciły, więc tak czy siak, jest w tej chwili w jakiejś trudno dostępnej części ogrodu na dnie grubej zaspy i trzeba natychmiat kupować nową.

  10. miskidomleka 8.2.2010, poniedziałek o 13:35:37

    Zaspy byłyby a plausible explanation ;-) gdyby nie to, że szał kupowania odbywa się zanim śnieg spadnie. Może dzieci.

%d bloggers like this: