Miski do mleka

Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach; dlatego myją te naczynia w krowim moczu. Za Kopalińskim

Ciacho pod cudzym imieniem

Od jakiegoś czasu w moim supermarkecie brakuje lubianego przez mnie żytniego chleba. Ten chleb to nic specjalnego, po prostu dość zwykły chleb z odrobiną kminku, ale na tle większości amerykańskich wypieków wyróżnia się bardzo pozytywnie, i nawet ciut na piekarniczą nostalgię za ojczyzną pomaga. Nie ja jeden go lubię – kartka z ceną na półce świadczy, że brakuje go nie dlatego, że sklep zrezygnował. Po prostu inni wykupują cały nakład zanim w lenistwie swym dotoczę się do sklepu.

Dziś więc spróbowałem kupić alternatywę: coś, co na oko przypominało chleb podobnego typu. Nazywało się Irish soda bread. W domu czekała mnie jednak bardzo ciekawa niespodzianka. Możliwa tylko dlatego, że chodząc po supermarkecie w przeciwieństwie do niektórych ;-) nie wczytuję się szczegółowo w składniki produktów na etykietkach. Chlebek okazał się być słodkim, zawierać rodzynki, i smakować bajkowo. Raczej jak ciasto – ale nie przesłodzone, jak wiele amerykańskich, tylko lekkie i subtelne. Pół bochenka jakoś się szybko gdzieś zapodziało…

A risercz internetowy wykazał, że supermarket kłamie ;-). Towarzystwo Ocalenia Irlandzkiego Chleba Sodowego donosi, że jak ma rodzynki, to nie to. Vateva, nazwa „ciasto kolejowe” podoba mi się nawet bardziej…

Reklamy

11 responses to “Ciacho pod cudzym imieniem

  1. Gammon No.82 9.1.2010, sobota o 11:02:45

    Sam nie pieczesz? Toż to jest nawet prostsze od bimbrownictwa.

  2. Gammon No.82 9.1.2010, sobota o 11:04:57

    P.s. dałeś linka do kogoś, kto pisze o „organicznych grzybach”.

    Czy istnieją też grzyby nieorganiczne? 8-|

  3. miskidomleka 9.1.2010, sobota o 11:14:50

    Hm, jakoś nigdy nie myślałem o pieczeniu. Znaczy chleba. Może trzeba się rozejrzeć za przepisami. Swoją drogą czemu w dzisiejszych czasach ludzie mają „maszyny do chleba”? Przecież to się chyba da normalnie w piekarniku zrobić?

    Oprócz grzybów organicznych masz oczywiście grzyby zawierające złowrogą chemię!

  4. AnetaCuse 9.1.2010, sobota o 12:27:25

    Gammon No.82: Chodzi o grzyby opieczętowane znakiem „USDA organic” i „Certified by Pennsylvania Certified Organic.” Jasne, że grzyby są organiczne, ale w szale amerykańskiego przemysłu hodowanych warzyw, owoców i grzybów wyróżnia się hodowane z pestycydami i czym tam jeszcze, oraz hodowane wg. ściśle ustalonych przez USDA „organicznych” zasad co może być opieczętowane jako „organiczne” a co nie. W każdym razie nie były zbierane w lesie.

  5. Gammon No.82 9.1.2010, sobota o 14:28:42

    @miskidomleka

    Pieczenie jest nietrudne, nawet chleb na zakwasie jest łatwy, a na drożdżach to w ogóle pryszcz. Może największy kłopot to dopaść jakąś nietypową mąkę (no takie tam typu orkiszowa). „Maszyny” podobno są świetne, ale nigdy tego nie używałem.

    @AnetaCuse

    Oh, I see…
    Ale jakie mogą być chemikalia używane np. przy produkcji grzybków Pleurotus ostreatus? Worek trocin i rośnie.

  6. futrzak 9.1.2010, sobota o 17:27:27

    Gammon:
    a pod jaka nazwa handlowa w USA mozna kupic mąkę orkiszowa i skad wziac zakwas? Moja babcia jak piekla to zawsze pieczolowicie przechowywala kawalek zaczynu z poprzedniego chleba (mial odpowiednie bakterie), potem sie mieszalo z nowym ciastem i odstawialo na noc, zeby wyroslo znowu.
    Nie mam zielonego pojecia skad takie cos w USA tutaj wykombinowac..

  7. miskidomleka 9.1.2010, sobota o 17:39:05

    Gugiel z wiki mówią, że spelt flour, i że jest na amazonie. Jak będę w moim supermarkecie to sprawdzę czy jest, mają trochę mniej standardowych rodzajów mąki, w rodzaju gryczanej (co mi przypomina, że muszę wreszcie kiedyś bliny zrobić).

  8. futrzak 10.1.2010, Niedziela o 3:07:03

    miski:
    ok, to zalatwia orkisz, a co z zakwasem?

  9. Gammon No.82 10.1.2010, Niedziela o 5:30:34

    Pszenica orkisz = Triticum spelta (L.) = spelt
    Zakwas
    http://www.chleb.info.pl/?id=2
    Ja po prostu wwalam do ciasta trochę „bałkańskiego” jogurtu i odstawiam na trzy doby, raz na dobę mieszając. Albo nie wwalam, tylko od razu odstawiam na trzy doby.

  10. futrzak 10.1.2010, Niedziela o 18:01:55

    Gammon:
    „balkanski” to znaczy taki z zywymi koloniami bakterii? czy ma znaczenie, jakie to kolonie?
    Ja chleba nigdy nie pieklam, wiec zupelnie nie wiem co i jak. Ale podany link zabukowalam i bede sie edukowac ;)

  11. Gammon No.82 11.1.2010, poniedziałek o 2:35:03

    Pod tytułem „bałkański” pojawia się nie każdy jogurt z Lactobacillus bulgaricus, tylko taki specyficzny – bardzo gęsty. Oczywiście niesłodzony.

    Myślę, że jogurt można w ogóle pominąć. Ciasto i tak „skwaśnieje”.

    …o w mordę, nie wiedziałem, że tyle ich jest…
    http://en.wikipedia.org/wiki/Lactic_acid_bacteria

%d blogerów lubi to: