Miski do mleka

Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach; dlatego myją te naczynia w krowim moczu. Za Kopalińskim

Śpij spokojnie, TCAS czuwa

Wspominałem już wcześniej (1, 2) o systemie TCAS – urządzeniu, które zapobiega zderzeniom samolotów. Wygląda, że zapobiega lepiej niż ludzie – zderzenia lub niemal zderzenia (określane często kretyńskim wyrażeniem „near miss”) samolotów wyposażonych w TCAS zdarzały się gdy piloci zignorowali ostrzeżenia systemu TCAS i posłuchali kontrolerów lotu, bądź gdy TCAS był wyłączony.

Dziś media doniosły o kolejnym zdarzeniu z (prawdopodobnym) udziałem TCAS: Airbus 318-100, lot Air France 2686  i Boeing 777-200 lot El Al LY-7 znalazły się na Serbią bliżej siebie niż dopuszczają zasady. Doniesienia na temat szczegółów są na razie sprzeczne, jak to zwykle bywa ze świeżym zdarzeniem. Nie jest jasne, czy AirFrance zszedł poniżej poziomu lotu 350 z powodu błędu pilota, czy z powodu błędu kontroli lotów. Ani czy od lecącego na FL340 Boeing znalazł się w odległości 300 m w poziomie na tej samej wysokości, czy też w odległości 700 stóp w pionie i 3,5 mili w poziomie. Nie wiadomo, czy do naprawy naruszenia zasad separacji doszło dzięki interwencji serbskich kontrolerów, czy dzięki TCAS. Ale nawet jeśli zareagowali kontrolerzy, to TCAS uratowałby sytuację gdyby nie zareagowali, lub gdyby – jak było nad Überlingen czy w Japonii – zareagowali źle. A to źródło podaje, że nie zareagowali: An RA was issued on both aircrafts’ TCAS, prompting the El-Al to decsend and the AF to climb. ATC radio was busy at the time, issuing clearances to other aircraft, and was alerted only after RA was executed.

Inne informacje: Business Week, ABC, Ha’aretz, B-92.

No i na koniec jak zwykle niezawodna gazeta.pl:

To ile ma włos, 300 metrów?

A linkowany wcześniej The Aviation Herald wart poczytania, właśnie wrzucili kolejną informację o zadziałaniu TCAS.

Advertisements

4 responses to “Śpij spokojnie, TCAS czuwa

  1. Gammon No.82 1.1.2010, piątek o 8:00:36

    Tym razem to się chyba trochę czepiasz.
    „zderzenia lub niemal zderzenia (określane często kretyńskim wyrażeniem „near miss””

    Czemu nie? Wyrażenie zaczerpnięte ze starego slangu artylerzystów, oznaczające „spudłowanie, ale tuż przy celu”. Wniosek: nie korygować ognia, pudło było przypadkowe.

    „No i na koniec jak zwykle niezawodna gazeta.pl: […]
    To ile ma włos, 300 metrów?”

    Ale przecież to chyba miała być przenośnia.
    Przypuszczam, że „o włos od zderzenia” to sytuacja, w której wszczyna się jakieś procedury sprawdzające.

  2. miskidomleka 2.1.2010, sobota o 17:26:29

    Eeee, nie tylko tym razem ;-).

    Trochę głupie stosowanie języka artyleryjskiego do samolotów, nie?

  3. Gammon No.82 3.1.2010, niedziela o 5:40:55

    „Trochę głupie stosowanie języka artyleryjskiego do samolotów, nie?”

    Trochę głupie, ale czasem ludziom nie chce się wymyślać nowej nazwy, i wychodzi jak wychodzi.

  4. miskidomleka 3.1.2010, niedziela o 8:33:55

    Myślę, że dokłada się tu jeszcze niejednoznaczność języka angielskiego, bo „near miss” można tłumaczyć „bliskie pudło” (znaczenie artyleryjskie) albo „prawie pudło” (znaczenie jakie się może skojarzyć, patrz Carlin).

    EDIT: jeszcze o włosie. Myślę, że przenośnię ” o włos od zderzenia” należałoby, jesli już jej używać, rezerwować dla zdarzeń gdzie było naprawdę bardzo blisko i niebezpiecznie. Tu jeszcze nie wiadomo, czy było. Na razie mamy sprzeczne doniesienia z jednej strony gazety (wiadomo jaka wiarygodność), z drugiej strony serbskiej ATC (którą uważałbym za bardziej wiarygodną, choć przemawia przeciw niej potencjalna wina i możliwa chęć wybielenia się).

    Tak czy owak, naruszenie wymaganej separacji jeszcze nie oznacza nieomal zderzenia, margines bezpieczeństwa jest spory. Nazywanie tego „o włos od zderzenia” jest medialnym nakręcaniem strachu.

%d blogerów lubi to: