Miski do mleka

Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach; dlatego myją te naczynia w krowim moczu. Za Kopalińskim

Pieprzny klopsik

Dzisiejszą notkę sponsoruje lenistwo. Lenistwo skłoniło mnie do taktyki à la Krullowa wg. Schimmelpreestera: umiesz z pozbieranych ułomków chleba ugnieść budyń, a z przedwczorajszych niedogryzków mięsa upitrasić smaczny pieprzny klopsik. Więc z dwóch, starszych niż przedwczorajsze, niedogryzków – o policjancie i śnieżkach i o portalu gazeta.pl pitraszę notkę: jak to portal gazeta.pl przedstawia nam sprawę waszyngtońskiego policjanta i śnieżek.

Z lenistwa dałem plamę, i nie zrobiłem skrinszota zajawki na stronie głównej, którą już zmieniono. A brzmiała „Dzieci obrzuciły policjanta śnieżkami”.

Dzieci? Dość wyrośnięte, jak widać choćby na filmie z zajścia. Lokalna gazeta też podaje wiek raczej w okolicach PRL-owskiej definicji młodzieży.

Jedziemy dalej, już wprost z tekstu z gazeta.pl, ze skrinszotami.

Ach, nagany? Źródła bliższe policji waszyngtońskiej, jak na przykład jej własna szefowa, podają jedynie że został przesunięty od pracy za biurkiem (We have taken swift action by placing him on non-contact status) na czas śledztwa. To się chyba ciut różni do nagany, nawet jeśli szefowa policji nazwała jego działania totally inappropriate. O co zresztą zaraz oburzył się policyjny związek.

Oficer? Jak słusznie zauważyli komentatorzy na gazeta.pl, angielskie słowo officer ma inne znaczenie niż polski oficer, i należało je przetłumaczyć funkcjonariusz.

Którego nazwiska nie podano? W filmikach na YouTube, włączając ten wklejony w tekst na gazeta.pl, policjant przedstawia się jako detective Baylor. Nazwisko jest również podane w wielu materiałach prasowych.

W niedzielę? A zdaniem zarówno cytowanej powyżej szefowej policji, jak i prasy tubylczej, rzecz działa się w sobotę.

Widzi ktoś tutaj plac?

No i jak to podsumować? Z lenistwa nie wybiorę podsumowania, napiszę wszystkie trzy, jakie mi przyszły do głowy.

1. Za moich czasów szkolnych ekscytowaliśmy się zadaniem: w jakim słowie można zrobić najwięcej błędów. Zwyciężyło FZHUT. Mam wrażenie, że portal gazeta.pl gra w tę samą grę.

2. W sumie to wszystko się zgadza, a że nie w Moskwie tylko w Lenigradzie, nie samochody a rowery, i nie rozdają a kradną – to przecież nieistotny szczegół.

3. Tu należałoby wkleić obrazek z niedawnej notki 3m.

Advertisements

4 responses to “Pieprzny klopsik

  1. sporothrix 22.12.2009, wtorek o 18:52:46

    Prześliczne :-). Mogli jeszcze zamienić Waszyngton na stan Waszyngton, co nie?
    A mnie dodatkowo cały czas zachwyca artykuł z Wysokich Obciachów, który wisi już parę dni i nikt w nim nie zmienił podpisu pod fotografią (a na pewno nie przedstawia ona „Fryderyka Chopina”), ani słowa zamusztrować na zamustrować, bo o tę czynność chodziło. Mistrzowie kompetencji :-P
    (http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53662,7352921,Ubrania_trzeba_gniesc.html)

  2. Jurgi Filodendryta 23.12.2009, środa o 8:12:54

    Oraz nie na Placu Czerwonym, tylko na Placu Rewolucji… jak to chyba było w pełnej wersji. „Setki osób zebrało się” — to chyba gramatyka alternatywna.

  3. Gammon No.82 23.12.2009, środa o 8:49:42

    Z officerem nie wygrasz, wszystkie tłumaczenia officera w filmach sa „oficer” i nie ma przebacz.

  4. fan-terlika 23.12.2009, środa o 9:20:20

    abstrahując od rzeczpospolitowości gazetypeel, to mi umknęło to z tymi śnieżkami. i oglądam ten filmik i tak dumam – jak by ta scena wyglądała, gdyby to było w Polsce.

%d blogerów lubi to: