Miski do mleka

Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach; dlatego myją te naczynia w krowim moczu. Za Kopalińskim

ATC for dummies – praktyki

Kilka dni temu pisałem o oferowanej w mojej okolicy możliwości nauczenia się podstaw kontroli lotów w dwie godziny.

Dziś podrzucam kilka miejsc, gdzie nabyte tam umiejętności można potrenować.

Przede wszystkim Big Fat Simulations – zestaw gierek internetowych kręcących się wokół kontroli lotów. Czyli:

Air Traffic Controller – najbardziej „techniczna”. Zadanie polega na wydawaniu poleceń widzianym na radarze nadlatującym samolotom tak, by wprowadzić je na ścieżkę podejścia do lądowania z odpowiednią prędkością i na odpowiedniej wysokości. No i trzeba pilnować separacji, musi być zachowana minimalna odległość między samolotami: 1000 stóp w pionie lub 3 mile w poziomie. Samoloty reagują na polecenia z opóźnieniem, więc trzeba nieźle myśleć do przodu.

Sky Madness – to akurat bardzo dla dummies. Samoloty wlatują na różnych wysokościach, a mają (zazwyczaj) wylecieć na innych. Trzeba je więc na inne poziomy lotu przerzucać myszką, unikając zderzeń wzajemnych, bądź z dodatkowymi przeszkodami jak balony, stada ptactwa, czy góry.

Airport Madness 2 – pod względem stosunku techniczności i realizmu do zabawy pomiędzy poprzednimi. Nie ma obowiązku utrzymywania separacji jak w Air Traffic Controller, samoloty mogą być dowolnie blisko (byle się nie zderzyły), gracz widzi samolociki, a nie kropki na radarze – ale sytuacja jest dużo bardziej skomplikowana i realistyczniejsza niż w Sky Madness.  Gracz kieruje ruchem na lotnisku: przyjmuje lądujące samoloty, zezwala innym na start, kieruje ruchem na drogach kołowania, itd. Też trzeba myśleć do przodu. Polecam wszystkim, którzy narzekają na przestoje i opóźnienia na lotniskach – spróbujcie przejść grę tak, by żaden samolot nie czekał… Jest też Airport Madness 1, ale nie warto zawracać sobie głowy, dwójka jest znacznie lepsza.

Powyższe gry zlinkowałem w wersjach bezpłatnych, są też odmiany (niewiele) płatne: rozszerzone, pozbawione reklam, i uruchamialne z lokalnego komputera. Tych nie wypróbowałem ze skąpstwa, podobnie jak istniejącej tylko w wersji płatnej, podobno bardzo realistycznej gry ATC Simulation. Może się skuszę jak już przejdę ten dwugodzinny kurs ;-).

Co poza tym?  Dwie gierki podobne w założeniu do Airport Madness, jak przypuszczam – mniej lub bardziej jawne zrzynki z tejże.  Najkrótsza recenzja będzie ewangeliczna: groby pobielane. Graficznie znacznie urodziwsze niż bardzo, hm, bądźmy delikatni, ascetyczne produkty Big Fat Simulations, ale zawartość…

Air Traffic Chief – idiotyzm zupełny. Samoloty tylko lądują (nigdy nie startują). Mimo przecinających się pasów startowych nie udało mi się rozbić samolotu o samolot na ziemi. Samolotami kieruje się nie wydając polecenia, tylko rysując myszą trasę, którą samolot będzie podążał. Przy czym nie istnieje koncept ścieżki podejścia, samolot można skierować na początkowy fragment pasa pod kątem prostym do jego osi, i kazać mu zakręcić o 90° już nad pasem. Do tego, w odróżnieniu od gier BFS, samolotów bardzo szybko przybywa i katastrofa jest prędzej czy później nieunikniona.

Sim Air Traffic – całkiem nieźle, głównie dlatego, że to bardzo jawna zrzynka z Airport Madness. Niestety kilka niedociągnięć w porównaniu z oryginałem dyskwalifikuje ją jako pomoc naukową dla domorosłych kontrolerów lotu. Z niewiadomych przyczyn każdy terminal ma miejsce (gate) na tylko jeden samolot, przez co ustawiają się w głupiej kolejce. Polecenia wydawane samolotom używają idiotycznego słownictwa; również oznaczenia pasów są bez sensu – każdy pas w grze, niezależnie od ich liczby oraz kierunku geograficznego, ma numer 34! (W Airport Madness 2 numery pasów poprawnie odpowiadają kierunkom geograficznym.) Na niektórych etapach wlatujące samoloty pojawiają się na tyle blisko pasa i innych samolotów, że może nie być czasu na reakcję. Tym bardziej, że (kolejne niedociągnięcie!) w ostatniej fazie lądowania samoloty nie przyjmują polecenia go around. No i nie ma smaczków, jak etap nocny w Airport Madness 2…

Początkującym kontrolerom lotu, niezależnie od tego, czy poczuwają się do bycia dummies,czy nie, życzę miłej zabawy!

Advertisements

Comments are closed.

%d blogerów lubi to: