Miski do mleka

Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach; dlatego myją te naczynia w krowim moczu. Za Kopalińskim

Reguła Bergmanna

Im zimniej (i wietrzniej?), tym grubszej. W Chicago.

grubsze

(zdjęcie do kliknięcia)

Advertisements

19 responses to “Reguła Bergmanna

  1. Gammon No.82 27.10.2009, wtorek o 4:55:07

    Brrr, szczury na skrzydłach.

  2. AnetaCuse 27.10.2009, wtorek o 6:59:59

    Mieszkam na północy, therefore… jestem gruby/a. To by nawet pasowało do przekroju społeczeństwa w moim mieście ;). Lubię obserwować grube wiewióry, im przynajmniej z tuszą do twarzy, ehm, pyszczka.

  3. Gammon No.82 27.10.2009, wtorek o 7:21:30

    Szczury na skrzydłach… z tym, że bezskrzydłe szczury lubię, a tych nijak polubić nie potrafię.

  4. sporothrix 27.10.2009, wtorek o 11:18:35

    Bardzo smakowite gołąbki :-)

  5. sendaianonymous 28.10.2009, środa o 16:23:42

    Jakie slinczneeee! Jakie napuszoneeee! Aw aw aw aw <3<3<3.

    Nigdy nie sadzilam, ze powiem to o golebiach :)

  6. sporothrix 28.10.2009, środa o 17:01:16

    @Sendaianonymous
    No wiesz co? Przecież gołębie są takie śliczne i milutkie :-)
    (Przyznaję się – okropnie lubię te ptaszyska i zawsze mnie wzruszają)

  7. Gammon No.82 29.10.2009, czwartek o 4:44:38

    A ja tak strasznie nie lubię gołębi. Jedyne, co mogę dla nich zrobić, to powstrzymać się od strzelania z procy.

  8. sporothrix 29.10.2009, czwartek o 11:44:50

    Gammon No.82, wstydź się! Będę broniła gołębi (słodkich, ślicznych, gruchających) własną piersią. I procą :-)

  9. Gammon No.82 29.10.2009, czwartek o 14:54:18

    Dyć ja do nich nie strzelam, słowo.

    Ale i tak dla mnie są ohydne.
    Słodkie są wrony, kawki, gawrony no i jeszcze wróble.
    I jeszcze sroki byłyby o.k., gdyby przestały się tak mnożyć i rozprzestrzeniać. Warszawa od kilku lat jest cała zasroczona. Sroki wypłoszyły nawet parę pustułek, które próbowały się zagnieździć na sąsiednim budynku.

  10. futrzak 29.10.2009, czwartek o 15:05:04

    E tam, dzis sie wszystko popieprzylo.

    jak wynika z tego linka:
    http://www.readnrock.com/?p=27 (i wielu wielu innych) Australia wyprzedzila USA pod wzgledem ilosci grubasow. A co jak co, zimnego klimatu to oni nie maja :)

  11. sendaianonymous 29.10.2009, czwartek o 16:01:24

    @Sporothrix
    Jakkolwiek nie mam zadnych impulsow jesli chodzi o strzelanie do golebi jak Gammon No.82, to jednak nie da sie ukryc, ze golebie sa jak male straszliwe pociski powietrze-ziemia, ktorych celem jest:
    1) zasranie wszystkiego,
    2) gruchanie o swicie, kiedy najbardziej chce sie spac,
    3) zasranie wszystkiego.

    W zw z tym, niestety, slodkie i napuszone golebie to golebie na zdjeciu/ogladane z bezpiecznego dystansu.

  12. sporothrix 29.10.2009, czwartek o 16:58:45

    @ Gammon No.82 i Sendaianonymous

    Wrony też bardzo lubię (bardzo podoba mi się wrona w nagłówku naszego gospodarza) i gawrony i inne ptaszyska. Gołębie mnie ogromnie wzruszają, bo są takie grubiutkie i puchate. A inwazję srok na Warszawę pamiętam. Rzeczywiście, ładne ptaki, ale za to jak one potrafiły budzić nad ranem…, Sendai – gołębie niech się schowają.
    Z brudzeniem wszystkiego – tak, to jest problem. Zwłaszcza, że te ptaki mogą przenosić różne niemiłe choroby. Ale jakoś i tak je lubię. Może tylko nie rzucałabym się ich całować :-)

  13. Gammon No.82 30.10.2009, piątek o 4:04:13

    @sporothrix
    „ale za to jak one potrafiły budzić nad ranem”

    W budzeniu lepsze są gigantyczne stada kawek, które tuż przed świtem lecą sobie gdzieś (podobno z podwarszawskich lasów na śmietnikowe żerowiska w mieście). A zaraz po zmierzchu wracają z takim samym hałasem.
    Ale mądrzy ludzie od ptactwa powiadają, że sroki wypierają kawki z Warszawy i chyba coś w tym jest, bo tych stadnych przelotów jest coraz mniej.
    Tylko gołębi nic i nikt nie wyprze.

  14. ekolog 30.10.2009, piątek o 15:57:16

    pomijając zasrywanie kwestia obrzeżków przechodzących na ludzi z gołębi jest dla mnie najważniejszym argumentem. Ganiam trochę z lornetką za ptakami, trochę pracowałem przy odłowach i obrączkowaniu ale dotykać nigdy nie lubiłem.
    @Futrzak
    do ludzi raczej zasady ekologiczne przestały jakiś czas temu pasować – mamy możliwość i środki, by się sprzeciwiać wielu. Bergman i Allen są kompensowani, zasada Liebiega o brakujących elementach środowiska ograniczających wzrost też umiemy obejść. Stąd grubasy :)

  15. sendaianonymous 30.10.2009, piątek o 20:34:00

    @ Sporothrix i Gammon No.82

    Prawda, wrony tez sa wredne. Sa jeszczewroble, ktore budza uporczywym cwierkaniem na granicy ultradzwieku. Prawie o nich zapomnialam, bo tutaj nie ma, o, radosci!

  16. ekolog 30.10.2009, piątek o 20:36:32

    @sendaianonymous
    w Europie też coraz rzadsze – wróbelkom elemelkom na wymieranie się zebrało. Mój promotor opiekuje się teraz doktorantką poszukującą przyczyn tego zjawiska w UK i we Włoszech.

  17. sporothrix 30.10.2009, piątek o 21:52:56

    @ Sendaianonymous
    Wrony są przeurocze ze swoim zawadiackim sposobem chodzenia. A że wróble ćwierkają od rana? Czyż nie miło być obudzonym przez takie wróble raczej, niż przez klaksony czy sąsiadów?

  18. sendaianonymous 31.10.2009, sobota o 19:06:58

    @Sporothrix
    Trudny wybor! Musze to przemyslec ;)
    (Chociaz wroble sie genialnie patrza na wszystko. Przekrzywiaja glowke i wlep slepie :D)

    @Ekolog
    Wymieraja? Biedactwa :\ Az tak bardzo mi nie przeszkadzaly :(

%d blogerów lubi to: