Miski do mleka

Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach; dlatego myją te naczynia w krowim moczu. Za Kopalińskim

Janda dołącza

…do Hollandów, Blumsztajnów, Zanussich.

Urząd marszałkowski w Krakowie chce wyeksmitować z samorządowego mieszkania 87-letnią staruszkę. Synową Wyspiańskiego, tego Wyspiańskiego.

Janda: Nie znam sprawy, ale uważam, że jeśli ktoś ma tyle lat i takie nazwisko, należy pomóc.

 

 

I jeszcze parę uwag. Z petycji w obronie pani Wyspiańskiej:
Nie umiemy sobie wyobrazić, że urząd marszałkowski, kierując się jedynie paragrafami, eksmituje prawie 90-letnią kobietę na bruk.

Rzecznik urzędu marszałkowskiego:
Kierujemy sprawę do sądu, bo dowiedzieliśmy się, że od ponad roku pani Leokadia zameldowała się na pobyt czasowy u córki w Lublinie.

 

Remigiusz Grzela, autor petycji
Urzędnicy tłumaczą swoje postępowanie „dbałością o mienie”, ale to mienie to zaledwie 34 m kw.
Jakby mi sprezentowano 34 m² w jednym z większych miast Polski, zaprawdę nie pogniewałbym się.  Takie mieszkanie  jest warte jakieś 200 kPLN. Trzy lata temu pani Wyspiańskiej proponowano wykupienie mieszkania za 10% tej ceny.

 

I jeszcze Janda: należy pomóc
To proszę pomóc. Zrobić kwestę publiczną, zbiórkę w środowisku (Środowiska powinny bronić bliskich sobie ludzi – Szczepkowska), a nie rozporządzać pieniędzmi publicznymi.

Reklamy

27 responses to “Janda dołącza

  1. Eli Wurman 15.10.2009, czwartek o 12:51:48

    Ale wiesz, że eksmisje praktycznie na bruk to krakowska codzienność?

  2. miskidomleka 15.10.2009, czwartek o 12:54:14

    Ale ja nie mówię, że tę panią bezwarunkowo trzeba eksmitować, na bruk czy na inną nawierzchnię. Ja tylko krytykuje za jakiego powodu niektórzy uważają, że akurat ona powinna eksmisji uniknąć.

  3. Gammon No.82 15.10.2009, czwartek o 15:35:44

    Nad Krakowem nadal unoszą się duszne, jurajskie, feudalne opary. I ta cudna retoryka: „nie umiemy sobie wyobrazić, że urząd marszałkowski eksmituje”. Zawsze myślałem, że środowiska twórcze mają wyobraźnię nieograniczoną :-D

    Ale początek („Janda dołącza do Hollandów, Blumsztajnów, Zanussich”) zabrzmiał strasznie, że brrr! Można jeszcze dopisać Trockich, Zinowjewów, Bucharinów i Parówkowych Skrytożerców.

  4. miskidomleka 15.10.2009, czwartek o 15:41:54

    Ach przypomniałeś mi o ulubionym fragmencie z krótkiego kursu WKP(b). Jak wrócę do domu, muszę sobie odświeżyć :-)

  5. futrzak 15.10.2009, czwartek o 17:41:49

    faktycznie to jakies chore.
    chca pomoc kobiecie to niech sie zrzuca na inny lokal i tyle albo niech ja ktos przyjmie do siebie.

    Nie moze byc tak, ze wlasciciel budynku/mieszkania nie moze dysponowac swoja wlasnoscia bo ktos tam sie „zasiedzial”.
    zreszta, tak jak napisali, to nie bylaby eksmisja na bruk.

  6. Eli Wurman 16.10.2009, piątek o 2:08:38

    @futrzak

    No soraski, ale należy zauważyć, że mieszkańcy tych kamienic przez te wszystkie lata ponosili koszty utrzymania, remontów, podnosili standard. Więc to nie jest tak, że nagle przychodzi jakiś właściciel i „nie może dysponować” – może, ale przede wszystkim powinien być zobowiązany do skumania, że ktoś jego własność przez długi czas utrzymywał w jakimiś w miarę cywilizowanym stanie technicznym.

    Również – eksmisje na bruk to jest krakowska codzienność: ostatnio krakowska Federacja Anarchistyczna powstrzymała szczęśliwie eksmisję kobiety – miała zostać wyeksmitowana do Brzeska, do domu ze sławojką i studnią.

    „bo ktos tam sie “zasiedzial””

    Nie „zasiedział” – nikt przecież nie chce tych mieszkań za darmo – ci mieszkańcy płacili czynsz przez całe swoje życie.

    Również – właściciele kamienic, lokali mieszkalnych muszą sobie wreszcie uświadomić, że mają także pewne obowiązki wobec miasta i lokalnych społeczności. Nie może być tak, że się wywali wszystkich mieszkańców i z uporem maniaka będzie lokować biura. Oprócz tego, że to nieładnie wobec ludzi, to przecież jest to mordowanie miasta.

  7. sendaianonymous 16.10.2009, piątek o 3:51:21

    z taki nazwiskiem

    Co to, Sienkiewicz?

  8. futrzak 16.10.2009, piątek o 15:41:50

    Eli:
    na calym normalnym swiecie jest tak, ze remonty i utrzymanie lokalu zapewnia wlasciciel. Rowniez wlasciciel, jesli takie jego widzimisie, ma prawo wywalic wszystkich wynajmujacych i swoj lokal sprzedac albo odnajac na sklepy czy co mu sie tam podoba.

    To tylko w socjalizmie sytuacja zrobila sie zupelnie chora, bo panstwo zapewnialo lokale po cenie zupelnie wzietej z ksiezyca.
    Czasy sie zmienily, mentalnosc ludzka zostala taka sama, jak widac.

  9. Eli Wurman 16.10.2009, piątek o 16:07:55

    @futrzak
    „Rowniez wlasciciel, jesli takie jego widzimisie, ma prawo wywalic wszystkich wynajmujacych i swoj lokal sprzedac albo odnajac na sklepy czy co mu sie tam podoba.”

    Na szczęście jesteśmy w Europie.

  10. futrzak 17.10.2009, sobota o 15:53:08

    Eli:
    na szczescie ja nie…

  11. miskidomleka 17.10.2009, sobota o 16:18:25

    Widzę, że kroi się dyskusja o modelu państwa czy miasta jako takiego. Ciekawie, ciekawie.

    Ale nawet przyjmując punkt widzenia Eli Wurmana (czy ja to dobrze odmieniam) warto się zastanowić, czy pani W. należy bronić bo inwestowała w mieszkanie, bo nie można ludzi wyrzucać na bruk, bo miasto jest dla ludzi a nie dla kapitalizmu? Czy też dlatego, że po W jest yspiańska, a środowisko Jandy czuje się z nią związane? Co z panią Goździkową, panią Nowak i panem Malinowskim, których w podobnej sytuacji też się chce wyrzucić? Już są niewarci uwagi?

    Twarda obrona bezlitosnego kapitalizmu w twoich ustach, futrzaku, brzmi – interesująco.

  12. Eli Wurman 17.10.2009, sobota o 20:22:43

    @futrzak
    Też się cieszę, że jako przedstawiciel (obstawiam) amerykańskiej klasy trochę-ponad-minimum opisane przez Ehrenreich bronisz tych, którzy żyją z eksploatowania Ciebie. Twój wybór.

    My w Europie uznajemy, że redystrybucja dochodów i odpowiedzialność za współobywateli to podstawy naszej tożsamości. Jak Ci się taka wizja nie podoba to cóż: siedź gdzie siedzisz.

    @miskidomleka
    „bo nie można ludzi wyrzucać na bruk”

    Nad tym nie ma co dyskutować – nie można. Choć w praktyce się wykonuje poprzez eksmisje do miejsc w których nie da się mieszkać – jak choćby opisywana przeze mnie eksmisja mieszkanki krakowskiego Podgórza która miała zostać eksmitowana do magazynu na terenie huty – ArcelorMittal zareagował wypowiedzeniem umowy najmu.

    „pani W. należy bronić bo inwestowała w mieszkanie”

    Pani W., opisywana przeze mnie pani M., całej masy innych ludzi, którzy przez lata utrzymywali te kamienice przy życiu. Widziałeś kiedyś jak wygląda budynek który przez 50 lat był niezamieszkały? To kompletna ruina. Więc nie ma co pieprzyć, że się spadkobiercom należy w takim stanie w jakim dostają.

    „Już są niewarci uwagi?”

    Po prostu inne przypadki do Ciebie nie docierają – organizacje lokatorskie (niestety debile uwikłani w politykę, często zionący antysemityzmem) i organizacje anarchistyczne ciężko się tłuką o sprawę lokatorską.

    „bo miasto jest dla ludzi a nie dla kapitalizmu”

    Oczywiście – miasto jest dla ludzi – stąd brak zgody na grodzenie przestrzeni miejskiej, na zmianę jej funkcji z mieszkalno-rozrywkowo-usługowo-zarobkowej w przestrzeń dla biur (pustych, i tak wszyscy wypieprzają na obrzeża), hoteli (świeża rzecz: dziś słyszałem, że odmawia się kredytów wannabe-hotelarzom bo zakładają w biznesplanach stały wzrost liczby turystów) oraz banków (ile kredytów można wziąć tygodniowo? ile lokat założyć?). To, że jesteś właścicielem terenu/budynku nie zwalnia z odpowiedzialności za przestrzeń. Taka samowolka doprowadziła do tego, że ludzie żyją w grodzonych osiedlach gdzie bez problemu można dostać kredyt w jednym z kilku oddziałów banków – ale do przedszkola czy po normalne zakupy już trzeba urządzić sobie wycieczkę samochodem. Nikt nikomu nie zabrania zarabiania na tym co się posiada – ale harmonizacja z koncepcją i naturalnymi funkcjami przestrzeni miejskiej to jest podstawa. I tak właśnie należy myśleć o mieście: auch: http://krzysztofnawratek.blox.pl/html

  13. futrzak 18.10.2009, Niedziela o 5:52:51

    miski:
    czy prawo do dysponowania nabyta wlasnoscia to bezlitosny kapitalizm?
    Nie sadze.

    Eli:
    jakbys sie czul gdyby twoj sasiad w imie owej zachwalanej przez ciebie „redystrybucji dochodów i odpowiedzialności za współobywateli”
    mial pozwolenie od miasta na uzywanie twojego samochodu w czwartki i piatki po poludniu a w sobote i niedziele przed poludniem? Na dodatek nie moglbys wcale odmowic… ani argumentowac… bo redystrybucja i odpowiedzialnosc…a jak wyrzucisz go ze swojego samochodu, to automatycznie obkladaja cie karami pienieznymi…bo jestes nieodpowiedzialny obywatel…

    System socjalistyczny byl chory i tyle, nie nalezy na sile go przedluzac i zapewniac protez.
    Moi rodzicie mieszkajac w mieszkaniu komunalnym tez w niego zainwestowali iles-tam kasy, bo w lazience byl beton na podlodze i sracz i nic wiecej. Przesuneli sciane na wlasny koszt, wstawili umywalke i wanne i doprowadzili ujscie do pralki.
    W momencie wyprowadzki nie lamentowali i nie skladali zazalen do wszystkich instytucji miejskich.
    Ci, ktorzy cos robili w mieszkaniu komunalnym robili to na wlasna odpowiedzialnosc, bo to nie byla ich wlasnosc i miloby byloby o tym pamietac zamiast podnosic lamenty do nieba.

    W USA tez sa tzw. „low housing” osiedla, ale na jasnych zasadach. Placi sie mniej za czynsz, bo gmina dofinansowuje, trzeba spelniac okreslone wymagania – ale jesli sie przestaje placic albo jesli gmina uzna, ze budynek na cos innego bedzie przeznaczony albo wyburzony – to trzeba sie wyprowadzic. Mozna zlozyc podanie o inny lokal, ale nikt nic nie gwarantuje.

    BTW: daruj sobie prywatne wtrety oparte na domyslach wyssanych z palca i klasyfikowanie mnie gdziekolwiek. To nie ma absolutnie nic do rzeczy w tej dyskusji.

  14. Eli Wurman 18.10.2009, Niedziela o 6:08:30

    @futrzak
    „daruj sobie prywatne wtrety oparte na domyslach wyssanych z palca i klasyfikowanie mnie gdziekolwiek. To nie ma absolutnie nic do rzeczy w tej dyskusji.”

    Niestety ma – Twoje położenie klasowe a w związku z tym i Twoje aspiracje będą znacząco zmieniały Twój pogląd. Teraz np. jako przedstawiciel LMC aspirujący d klasy średniej (hint: łatwiej osiągnąć w Polsce) wierzysz w mit selfmejdmena i czujesz wstręt do pomocy instytucji państwa.

    „mial pozwolenie od miasta na uzywanie twojego samochodu w czwartki i piatki po poludniu a w sobote i niedziele przed poludniem? Na dodatek nie moglbys wcale odmowic… ani argumentowac… bo redystrybucja i odpowiedzialnosc…”

    To jest takie korwinistyczne pierdolenie, że aż nie ma się do czego odnieść. Założenie równi pochyłej, kompletnie niezrozumienie idei redystrybucji dochodu i odpowiedzialności wobec współobywateli.

    „System socjalistyczny byl chory i tyle, nie nalezy na sile go przedluzac i zapewniac protez.”

    Ja Ci na to: mieszkanie jest również prawem, nie tylko towarem.

    „W momencie wyprowadzki nie lamentowali i nie skladali zazalen do wszystkich instytucji miejskich.”

    Z przyjemnością pogadamy jak zakumasz różnicę pomiędzy „w momencie wyprowadzki” i „eksmisja do szopy za miastem”.

    „Placi sie mniej za czynsz, bo gmina dofinansowuje, trzeba spelniac okreslone wymagania – ale jesli sie przestaje placic”

    No przecież tu nie ma przykładu „przestaje się płacić” – tu chodzi o to, że rok po roku podnoszone są czynsze, dodawane są kolejne opłaty.

    „Mozna zlozyc podanie o inny lokal, ale nikt nic nie gwarantuje.”

    A u nas mamy prawo które gwarantuje, że nie można nikogo wywalić na bruk ale urzędnicy mają to w dupie.

  15. Eli Wurman 18.10.2009, Niedziela o 6:16:23

    @futrzak
    „czy prawo do dysponowania nabyta wlasnoscia to bezlitosny kapitalizm?”

    Jaką nabytą – „odzyskaną” – Kraków pełen jest historii – niektórych mniej, innych bardziej prawdziwych – o kamienicach wyłudzonych przez gangsterów; nawet zamordowano z tego powodu kiedyś notariusza.

    Również: wyrzucanie ludzi to nie jest dysponowanie majątkiem – właściciele obiektów mieszkalnych mają również obowiązki. Nie ma i nigdy nie będzie pełnej swobody dysponowania swoim majątkiem (czasem bo zabytek, czasem bo funkcje, czasem bo cośtam: należy dopisać do tej listy utrzymanie naturalnych funkcji miasta).

  16. futrzak 18.10.2009, Niedziela o 21:03:18

    Eli:

    Twoja analiza mojej sytuacji jest powalajaca. Zwlaszcza to:

    „Twoje położenie klasowe a w związku z tym i Twoje aspiracje będą znacząco zmieniały Twój pogląd. Teraz np. jako przedstawiciel LMC aspirujący d klasy średniej (hint: łatwiej osiągnąć w Polsce) wierzysz w mit selfmejdmena i czujesz wstręt do pomocy instytucji państwa.”

    Nie wiem do kogo sie odnosi, ale nie do mnie.
    Do zadnej klasy sredniej nie aspiruje, bo sie do niej oficjalnie zaliczam od 9 lat a to ze wzgledu na zarobki.
    Mit „od milionera do pucybuta” juz wiele razy obnazalam i krytykowalam na swoim blogu i w dyskusjach u innych.

    Dyskusje uwazam za zamknieta, bo trudno mi dyskutowac z cudzym wypbrazeniem na moj temat jak i jakas z ksiezyca wzieta ocena i tym, co wydaje sie komus, ze mysle.

  17. miskidomleka 18.10.2009, Niedziela o 21:38:47

    Eli, może rozgraniczmy wyraźnie problem lokalny Krakowa, z historią i lokatorami samodzielnie (jak rozumiem) utrzymującymi kamienice – od problemu globalnego.

    Kilka pytań (globalnych, nie krakowskich)

    „Mieszkanie jest prawem”.Słusznie. W zasadzie niezbędne do życia. Tak jak woda, prąd, prawda? Ostatnio zaczyna być dołączany internet. Jak znaleźć granicę – znajdą się tacy, co powiedzą, że 45calowy telewizor HD jest im niesłychanie potrzebny do życia, bo to ich okno na świat. Albo są rejony, pewnie nie tak częste w Europie, ale są – z których jest daleko do sklepu, przedszkola, czy nawet do tego okropnego banku. I nie ma komunikacji publicznej. Czy dla ludzi tam żyjących samochód jest prawem? Czy jeśli go kupią na kredyt, a potem nie mają z czego spłacić, bank ma im go nie zabierać, tylko spłacić kredyt za nich (=z pieniędzy innych klientów)?

    Nie kłócę się, pytam tylko.

    Co ma zrobić właściciel, gdy najemca przestaje płacić? Dokładać z własnej kieszeni, podnieść czynsz innym najemcom? Przecież właściciel (normalny, nie-krakowski) poniósł koszta związane z nabyciem czy wybudowaniem budynku, i z jego utrzymaniem.

    Co z tym zrobić? Znacjonalizować zasoby mieszkaniowe i utrzymywać je wyłącznie z podatków? Zakaz prywatnej własności domów i mieszkań? Czy także samochodów i 42″ TV?

    Nawet, jeśli mamy sensowny (nie magazyn hutniczy) mechanizm mieszkań socjalnych, czy pomocy finansowej tym, których nie stać na czynsz, jak rozsądnie ocenić kto „zasługuje”? Gdybym wynajmował mieszkanie i miał gwarancję, że jak przestanę płacić, nikt mnie nie wyrzuci, tylko otrzymam „pomoc” na czynsz (nawet wpłacaną przez pomagających bezpośrednio właścicielowi, nie muszę tego oglądać) – czy nie będę miał pokusy żeby całymi dniami blogować i bawić się we flejmy internetowe zamiast zarabiać na czynsz?

    I jeszcze jedno, krakowskie – jeśli się rzeczywiście praktycznie utrzymywało kamienicę przez lata zastępując właściciela – to teoretycznie można chyba zażądać jakiegoś zwrotu sądownie, nie? Ale w praktyce to pewnie mrzonka?

    futrzak:

    jak godzisz pochwałę kapitalizmu i nazywanie socjalizmu chorym z tym, co piszesz, i jak rozumiem krytykujesz, u siebie: na przykład, że firma ubezpieczeniowa bezdusznie odmawia ubezpieczenia zdrowotnego zbyt dużemu dziecku? Dlaczego nazywasz „bandyckimi” banki, które przywaliły ci $6,000 opłat za niespłacanie hipoteki? Przecież oni wszyscy dysponują swoją własnością. Czym różnią się od gminy, która wyburza lokale socjalne (bo np. sprzedaje grunt pod bank) albo od właściciela, który wyrzuca z mieszkania ludzi niepłacących czynszu?

  18. Eli Wurman 19.10.2009, poniedziałek o 4:20:07

    @futrzak
    Jakbyś czasem czytała książki, to może byś się dowiedziała, że zarobki nie świadczą bezpośrednio o pozycji klasowej – zarabiając jak klasa średnia można żyć szczebelek niżej a aspiracje mieć wywiedzione wprost z klasycznej polskiej klasy robotniczej.

    Dlatego trudno dyskutować z kimś, kto pieprzy głupoty. Powtarzam raz jeszcze: siedź gdzie siedzisz, woź się ze świętym prawem rozporządzania własnością po amerykańsku. Tu jest Europa.

    @miski
    „jak znaleźć granicę – znajdą się tacy, co powiedzą, że 45calowy telewizor HD jest im niesłychanie potrzebny do życia, bo to ich okno na świat.”

    Och, jaka piękna równia pochyła! Serio: to przecież jest tak, że istnieją w-miarę-skuteczne mechanizmy przydziału lokali socjalnych. Patrz: cywilizowana UE.

    „Albo są rejony, pewnie nie tak częste w Europie, ale są – z których jest daleko do sklepu, przedszkola, czy nawet do tego okropnego banku.”

    Pewnie trzeba zapytać Szwedów, Norwegów, Finów. O, czekaj: nazywa się to „redystrybucja dochodów”.

    „Co ma zrobić właściciel, gdy najemca przestaje płacić? Dokładać z własnej kieszeni, podnieść czynsz innym najemcom? Przecież właściciel (normalny, nie-krakowski) poniósł koszta związane z nabyciem czy wybudowaniem budynku, i z jego utrzymaniem.”

    Najemca przestaje płacić w dwóch wypadkach: albo stracił robotę, zachorował albo zaczął pić/brać narkotyki czy coś w tym stylu. To nie jest tak, że nagle człowiekowi przestaje się chcieć płacić, że ma takie widzimisię. I rozwiązania tutaj będą różne: od wsparcia finansowego (np. zasiłek dla bezrobotnych, dodatek mieszkaniowy) do zmiany lokalu. Również: nie zapominajmy, że ludzie mają w sobie rozsądek i jak ich przestaje być stać na zbyt drogie mieszkanie to szukają tańszego.

    „Znacjonalizować zasoby mieszkaniowe i utrzymywać je wyłącznie z podatków? Zakaz prywatnej własności domów i mieszkań?”

    Wiesz, mnie to się w’ogle marzy świat jak ze Star Treka.

    „Gdybym wynajmował mieszkanie i miał gwarancję, że jak przestanę płacić, nikt mnie nie wyrzuci, tylko otrzymam “pomoc” na czynsz (nawet wpłacaną przez pomagających bezpośrednio właścicielowi, nie muszę tego oglądać) – czy nie będę miał pokusy żeby całymi dniami blogować i bawić się we flejmy internetowe zamiast zarabiać na czynsz?”

    I dlatego wszyscy Niemcy zamiast siedzieć w pracy flejmują po blogaskach? To nie jest tak, że ja proponuję wprowadzać jakieś nowe rozwiązania: ja po prostu chcę, żeby urzędnicy egzekwowali przepisy oraz żeby stworzyć sytuację, w której pazerność właścicieli będzie prowadzić do wyludniania się, zamierania oraz utraty tożsamości miasta.

    „I jeszcze jedno, krakowskie – jeśli się rzeczywiście praktycznie utrzymywało kamienicę przez lata zastępując właściciela – to teoretycznie można chyba zażądać jakiegoś zwrotu sądownie, nie? Ale w praktyce to pewnie mrzonka?”

    W praktyce to miasta utrzymywały te kamienice. Mieszkańcy się dorzucali a to na instalację centralnego ogrzewania, gazu, a to na piony kanalizacyjne – malowali mieszkania, robili drobne remonty, wymieniali instalacje elektryczne, itd. W praktyce jest również tak, że dawni, przedwojenni właściciele odzyskali kamienice i uznają, że należy im się pełnia praw „własności”.

  19. Eli Wurman 19.10.2009, poniedziałek o 4:23:32

    *w której pazerność właścicieli będzie prowadzić do wyludniania się, zamierania oraz utraty tożsamości miasta.

    W której pazerność właścicieli prowadząca do wyludniania się, zamierania jego funkcji oraz utrata tożsamości miasta będzie napotykała na wyraźne, administracyjne/podatkowe bariery.

  20. miskidomleka 19.10.2009, poniedziałek o 11:10:17

    → Eli Wurman

    To jak to ci Szwedzi robią? Z tymi samochodami, konkretnie?

    Najemca przestaje płacić w dwóch wypadkach: albo stracił robotę, zachorował albo zaczął pić/brać narkotyki czy coś w tym stylu. To nie jest tak, że nagle człowiekowi przestaje się chcieć płacić, że ma takie widzimisię.

    A gdyby miał gwarancję, że go nie wyrzucą, myślisz, że nie znalazłoby się sporo takich którzy nie płaciliby z powodu widzimisię?

    Ja widzę problem z balansem między promowaniem wyzysku a promowaniem lenistwa i oszustwa. Co nie znaczy, że widzę rozwiązanie.

    Wiesz, mnie to się w’ogle marzy świat jak ze Star Treka

    To co ci się marzy? Weź napisz jak człowiek a nie jak księżyc. Co ma zrobić prywatny właściciel któremu ktoś przestaje płacić?

    W praktyce to miasta utrzymywały te kamienice.
    A zaraz, przecież panią W wyrzuca urząd marszałkowski, czyli +/- miasto, które łożyło na kamienicę, a nie prywatny właściciel? Czy ja czegoś nie kumam?

  21. eli.wurman 19.10.2009, poniedziałek o 11:47:08

    @miski
    „To jak to ci Szwedzi robią? Z tymi samochodami, konkretnie?”

    Nie słyszałem, żeby na dalekich szwedzkich zadupiach mieli problemy z samochodami. Mam tu jedną zabawną anegdotkę: pewien bogaty Szwed, właściciel przetwórni borówek i rzeźni przez wiele lat wysyłał paczki do polskiej rodziny, bo myślał, że żyją w biedzie. Któregoś razu odwiedził swoich polskich „przyjaciół” – zobaczył standard w jakim żyją (powierzchnia domu, wyposażenie, itd.) i przysyłać przestał. Ciągle jednak jesteśmy pazerni na zewnętrzne oznaki statusu materialnego.

    „A gdyby miał gwarancję, że go nie wyrzucą, myślisz, że nie znalazłoby się sporo takich którzy nie płaciliby z powodu widzimisię?”

    Ale przecież taki system działa w erefenie. Jakoś słabo się słyszy, że jest tam dramat i nagle większość społeczeństwa rzuciła pracę „bo przecież dostaną hajs na życie”. Also: mamy jeszcze instytucje komorników, więc jeśli zarabiasz – to i tak ściągną należności.

    „a promowaniem lenistwa i oszustwa”

    I tu znów jest problem klasowy: znam dobrze na przykładzie niemieckich gejów, jak wpisują sobie w profilach randkowych „jeśli jesteś na socjalu to się nawet nie odzywaj”.

    „To co ci się marzy?”

    Jeśli kiedykolwiek oglądałeś Star Trek to pewnie wiesz, że w którymś momencie kapitalizm się po prostu skończył i wszyscy „mają” – zniknęły problemy socjalno-bytowe.

    „Co ma zrobić prywatny właściciel któremu ktoś przestaje płacić?”

    Rozróżnij: ktoś przestaje płacić a „emerytce podnosi się czynsz i dowala ekstraopłaty” żeby mieć podstawy do jej wyrzucenia. Oczywiście taki człowiek musi mieć pełne prawo do skorzystania z komornika w ramach obecnych uregulowań prawnych. Also: w niektórych przypadkach dobrze byłoby wskazywać, że na najmującym spoczywa obowiązek znalezienia sobie lokalu.

    „Co ma zrobić prywatny właściciel któremu ktoś przestaje płacić?”

    Tak, nie kumasz tego, że przez lata łożyło miasto+pani W. a teraz wyrzuca ją prywatny właściciel.

  22. miskidomleka 19.10.2009, poniedziałek o 11:56:10

    Tak, nie kumasz tego, że przez lata łożyło miasto+pani W. a teraz wyrzuca ją prywatny właściciel.

    Nie kumam przeto, dlaczego w artykule piszą, że wyrzuca ją urząd marszałkowski?

    Star Trek oglądałem jakieś 10 minut jednego odcinka i mnie odrzucił, przeto nie znam szczegółów tamtejszego ustroju.

    “a promowaniem lenistwa i oszustwa”
    I tu znów jest problem klasowy.

    Rozwiń, czy twierdzisz że dostępność zasiłków, dopłat, zakazów eksmisji poza ratowaniem ludzi naprawdę potrzebujących nie ma efektu ubocznego j.w.?

    Nie słyszałem, żeby na dalekich szwedzkich zadupiach mieli problemy z samochodami.

    No to wróć, czy uważasz, że w sprawiedliwym społeczenie systemie bank powinien nie odebrać niespłaconego samochodu komuś żyjącemu na dalekim zadupiu gdzie indziej niż w Szwecji?

    PS. podpisuj się tak samo, to nie będziesz musiał czekać na moderację

  23. eli.wurman 19.10.2009, poniedziałek o 12:04:05

    @miski
    „Nie kumam przeto, dlaczego w artykule piszą, że wyrzuca ją urząd marszałkowski?”

    Czekaj, czekaj, być może ja coś popieprzyłem w tej sprawie (generalnie było kilka akcji tego typu w Krakowie ostatnio), sprawdzę i się ustosunkuję.

    „Rozwiń, czy twierdzisz że dostępność zasiłków, dopłat, zakazów eksmisji poza ratowaniem ludzi naprawdę potrzebujących nie ma efektu ubocznego j.w.?”

    Ale w praktyce tylko do takich się stosuje. Przecież jak masz hajs na wynajęcie mieszkania to nikt się z Tobą nie cycka.

    „No to wróć, czy uważasz, że w sprawiedliwym społeczenie systemie bank powinien nie odebrać niespłaconego samochodu komuś żyjącemu na dalekim zadupiu gdzie indziej niż w Szwecji?”

    No i tu dochodzimy do tego, że samochód jest łatwiej zastępowalnym dobrem niż mieszkanie. Przedszkola na zadupiach póki co to mrzonka więc tutaj raczej trzeba szukać innych form opieki nad dziećmi w czasie kiedy rodzice są w pracy (jeśli w’ogle pracują).

    PS. podpisuj się tak samo, to nie będziesz musiał czekać na moderację
    Cookiesy mi wywaliło.

  24. futrzak 19.10.2009, poniedziałek o 17:28:11

    miski:

    jak godze kapitalizm i socjalizm?

    po pierwsze, nie jestem za czarno-bialym widzeniem swiata.

    w praktyce nie ma zadnego panstwa, gdzie panowalby „czysty” kapitalizm, wilczy, jak go zwiesz, albo „czysty socjalizm”. (moze za wyjatkiem Korei Polnocnej, gdzie jest komunizm). W roznych panstwach jest rozna redystrybucja pieniedzy plynacych z podatkow i sa pewne dziedziny finansowane z tychze i jest rowniez wlasnosc prywatna.

    Byc moze powinnam sie wyrazic scislej i zamiast zastosowac skrot „chory socjalizm”, wyjasnic, co uwazam za chore.
    W tym wypadku byl to panstwowy rynek mieszkaniowy jaki mielismy w Polsce przed rokiem 1989:
    przymusowy dokwaterunek, zabieranie ludziom nieruchomosci i ziemi, mieszkania kwaterunkowe, przepisy ograniczajace prawa wlasciciela prywatnego a nakladajace nan niekonczaca sie liste obowiazkow.

    Banki (IRS zreszta tez) sa bandyckie dlatego, ze jesli ja sie spoznie z placeniem raty kredytu, to dowalaja mi jakies kosmiczne kary.
    Natomiast kiedy oni pomyla sie i sciagna za duzo pieniedzy ode mnie, to najpierw JA musze IM udowodnic, ze sie pomylili a potem czekac dwa miesiace na laskawy zwrot kasy.
    Oczywiscie, o zadnych odsetkach albo odszkodowaniu nie ma mowy, a przeciez obracali moimi pieniedzmi przez 2 miesiace.

    Firmy ubezpieczeniowe to odrebny temat. maja calkowity monopol i dyktuja sobie warunki, jakie im sie podoba.
    Uwazam, ze ta dziedzina w formie prywatnej na skale panstwowa sie nie sprawdza.

  25. miskidomleka 19.10.2009, poniedziałek o 21:44:30

    No ale co chesz, banki dysponują swoim kapitałem. To kapitalizm, nie ma obowiązku korzystania z banku, a kary na pewno są w jakichś regulaminach czy umowach.

    Ubezpieczyciele też kapitalistycznie dysponują swoim majątkiem i dbają o interesy akcjonariuszy. Tak jak właściciel mieszkania dba o swój interes. Taki sam kapitalizm, nie? Dlaczego uważasz, że banki są bandyckie a właściciel mieszkania nie? Dlaczego ograniczenie praw właściciela mieszkania to zły socjalizm, a banku nie?

    A co do IRS, to taki sercz
    http://www.google.com/search?hl=en&q=+site%3Airs.gov+interest+overpayment&rlz=
    wyrzuca parę rzeczy sugerujących, że nie masz racji.

  26. futrzak 19.10.2009, poniedziałek o 22:05:58

    miski:

    bardzo ciekawe sa te rezultaty z google search niemniej w ostatnich 3 latach mialam spore overpayment w podatkach i nigdy nie dostalam zadnego interest, zwrocili tylko co do grosza to, co nadplacilam.

%d blogerów lubi to: