Miski do mleka

Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach; dlatego myją te naczynia w krowim moczu. Za Kopalińskim

Ekspert w dziedzinie chorób zakaźnych

Na pewnym forum w dyskusji o szczepionkach przeciw grypie (a jakże!) zlinkowano pewną jutubkę. Telewizja Fox (ta sama) porusza jakże istotną kwestię szczepień przeciw grypie H1N1. Zaproszony ekspert, Dr Ken Holtorf, mówi, że większy niepokój budzi w nim sama szczepionka niż „świńska grypa”. Prowadzący porusza oczywiście kwestię thimerosalu (wychodząc wprawdzie od adjuwantów, o których mówi dr Holtorf, ale nie bądźmy zbyt drobiazgowi). Dr Holtorf omawia związek thimerosalu z autyzmem, mówiąc, że wykazano, iż powoduje autyzm u dzieci z dysfunkcją mitochondriów (szukałem, nie znalazłem…), że u innych (jeśli dobrze wysłuchałem) związek jest „controversial, though highly implicated” (define ‚highly’, please; podaj jakieś wiarygodne źródła); wyraża także troskę o osoby z dysfunkcją bariery krew-mózg lub te, u których jest ona nierozwinięta – dzieci, kobiety w ciąży (jak rozumiem, jest to nazwa inkubatora, bo to przecież nie ciężarna ma nierozwiniętą barierę krew-mózg). Panowie pomijają nieistotny wszakże fakt, że – podobnie jak w przypadku zwykłej grypy – tylko niektóre dostępne preparaty szczepionki przeciw H1N1 będą zawierać thimerosal. Więc można go uniknąć, jeśli już ktoś się go obawia.

Wreszcie, zapytany, czy podałby tę szczepionkę swoim dzieciom, dr Holdorf mówi „Zdecydowanie nie”.

Myślę, że należy z powagą pochylić się nad ostrzeżeniem dr. Holdorfa, i głęboko przemyśleć, czy rzeczywiście warto aplikować sobie i swoim dzieciom tę szczepionkę. Ja swoim dzieciom na pewno jej nie podam*.

Pamiętajmy, że dr. Holdorf to nie byle kto, to ekspert w dziedzinie chorób zakaźnych, a najwyraźniej również w dziedzinie chorób neurologicznych. Dowodzi tego nie tylko przedstawienie go przez telewizor jako eksperta, ale i bujny dorobek naukowy.

Dorobek. Ups: całe dwie (tak, dwie. Raz, dwa. Koniec.) publikacje, obie to przeglądówki, jedna w czasopiśmie dość słabym, druga w marnym. Och, i jedna jest o hormonalnej terapii zastępczej (HTZ) w ogóle, a druga o HTZ przy użyciu hormonów „bioidentycznych”.  Związek HTZ z chorobami zakaźnymi jakoś memu prostemu umysłowi umyka.

 

* z braku tychże, oczywiście.

Reklamy

6 responses to “Ekspert w dziedzinie chorób zakaźnych

  1. sendaianonymous 9.10.2009, piątek o 19:04:11

    No jej, bys sie nie czepial. To Amerykanski Ekspert! Musi miec racje.
    Duh.

  2. futrzak 10.10.2009, sobota o 3:02:13

    No ale skoro w TELEWIZJI tak powiedzieli, to znaczy ze ekspert.

    I stado naiwnych uwierzy…

    To juz chyba zdrowsze podejscie do szklanego ekranu miala moja rodzicielka, ktora (wzrastajac za komuny i spedzajac w niej prawie cale dorosle zycie) zwykla mawiac „gadajace glowy” tudziez „telewizja klamie” i „masz glowe to naucz sie jej uzywac prawidlowo”.

  3. Gammon No.82 10.10.2009, sobota o 9:08:01

    „define ‘highly’, please”
    Highly to o deko więcej, niż lowly?

  4. miskidomleka 10.10.2009, sobota o 9:57:16

    Gammon: define ‚deko. ;-). A co z całym spektrum „mildly”, „moderately”, „considerably”, etc?

    Oczywiście, tak naprawdę istotne są następujące słowa: poproszę wiarygodne źródła pokazujące że thimerosal jes „highly implicated” w powstanie autyzmu.

  5. evita_duarte 10.10.2009, sobota o 11:23:42

    Ja swoim dzieciom na pewno jej nie podam*.
    * z braku tychże, oczywiście.

    Ech, a już myślałam, że to akieś wyznanie ;)

  6. Gammon No.82 10.10.2009, sobota o 14:42:05

    Deko: mniej niż kilo, więcej niz mili.
    A o źródła to już Holtorfa należy spytać.

%d blogerów lubi to: