Miski do mleka

Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach; dlatego myją te naczynia w krowim moczu. Za Kopalińskim

Nocny gość

czyli zabawa tłem i światłem.

Proszę klikać na miniaturki, urosną!


wazka1

 

wazka3

Zdjęcia mają w nazwach plików słowo „ważka”, co jest błędem. Szczegóły w komentarzach :-) 

Reklamy

16 responses to “Nocny gość

  1. kwik 1.8.2009, sobota o 12:04:27

    Zabawa ładna, ale to nie ważka, tylko raczej jakaś sieciarka albo coś podobnego. Ważki mają b. krótkie czułki.

  2. miskidomleka 1.8.2009, sobota o 12:10:00

    Ha – dziękuję za sprostowanie :-). W zasadzie podpis „ważka” jest nieoficjalny i schowany, ale i tak powinienem był zadbać o dokładność.

    PS. Pobieżne śledztwo w wikipedii wskazuje, że to mógłby być mrówkolew (należący oczywiście do Neuroptera, czyli sieciarek)

  3. miasto-maßa-maszyna 1.8.2009, sobota o 12:37:45

    No nooo. Tylko tryb makro (plus?), czy wspomagałeś się jakimiś dodatkowymi soczewami?

  4. miskidomleka 1.8.2009, sobota o 12:44:41

    Tylko tryb „makro”. Nie plus, nie żadne super makro, moja maszyna takowych nie posiada.

    Soczew też żadnych nie mam, poza starym obiektywem do Zenita, który jest jednak za mocny, mógłbym nim zrobić pewnie jedno oko tego owada.

    Trochę powiększyłem kropowaniem.

    Klimat też pomógł, owady są tu często spore.

  5. miasto-maßa-maszyna 1.8.2009, sobota o 12:57:22

    To ile ten robal miał długości? U mnie ćmy tak do 3-4 cm wzdłuż dochodzą (fuj).

  6. hjuston 1.8.2009, sobota o 17:01:54

    super. my jutro (o ile nie bedzie lalo) jedziemy na wazki. u nas tez sa dlugie.
    http://www.phototainable.com/index.php?showimage=111

  7. miskidomleka 1.8.2009, sobota o 18:46:19

    3m: po pomiarach wychodzi mi, że ten owad miał koło 3.5 cm długości, nie licząc czułków. W sumie nieduży, jeśli chodzi o okazy okolicznej fauny owadziej, to sporothrix kiedyś pokazywała piekną ciemkę coś z 10 cm rozpiętości skrzydeł:
    http://sporothrix.wordpress.com/2008/06/28/potwor/

    hjuston: ładny portret, okupiony, jak czytam, ofiarami :-). Pogratuluj mężowi. Widziałaś wyżej, że moje to nie ważka?

  8. hjuston 1.8.2009, sobota o 20:10:40

    no wlasnie przeczytalam. tak myslalam ze to bardziej moze jakas rozciagnieta cma, ale tyle tych owadow jest, ze chyba tylko edward wilson je rozroznia

  9. Jurgi Filodendryta 1.8.2009, sobota o 22:14:36

    Mrówkolew? Hm, będzie mi się to zawsze kojarzyć z bajką-słuchowiskiem o Miki Molu z mojego dzieciństwa (oprócz Miki Mola byli tam właśnie Świetlik i Mrówkolwek).

  10. miasto-maßa-maszyna 2.8.2009, Niedziela o 1:40:17

    W kategorii ciem, to spotkałem już taką o rozpiętości 15cm. Dała się zmierzyć linijką (w dzień). Ale to było w epoce sprzed aparatów cyfrowych.

  11. miskidomleka 3.8.2009, poniedziałek o 10:32:10

    Ho, ho, gdzie ta ćma była?

  12. miasto-maßa-maszyna 3.8.2009, poniedziałek o 10:35:08

    We Wro. Może urwała się Gucwińskim ze smyczy ;-)

  13. miskidomleka 3.8.2009, poniedziałek o 10:42:04

    A miała obróżkę ;-) ? Kwik wygląda na osobę znającą entomlogię, może się wypowie czy tej wielkości tubylcy tam bywają.

    Ja w Wiedniu spotkałem gąsienicę – jakby motyla, tyle że jakiejś potwornej wielkości, ponad 10 cm długości i grubą jak masywny palec. Ale oni tam też mają Schmetterlinghaus, może stamtąd pochodziła.

  14. kwik 3.8.2009, poniedziałek o 15:10:27

    Nie znam się jakoś specjalnie na owadach, ale bywam dociekliwy. Największy europejski motyl to pawica gruszówka (Saturnia pyri), dochodzi do 15 cm. Występuje na południe od Polski, ale kiedyś ją u nas widywano.

  15. miasto-maßa-maszyna 5.8.2009, środa o 4:56:49

    A takie potwory w południowo-wschodniej Azji żyją:

    Uch!

  16. Pingback: Polifem « Miski do mleka

%d blogerów lubi to: