Miski do mleka

Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach; dlatego myją te naczynia w krowim moczu. Za Kopalińskim

Minimum arytmetyki

Marcin Bosacki w Gazecie Wyborczej o opłatach drogowych w USA i równości.

Gdyby [zniesiono zniżki w mytach dla lokalnych samochodów], efekty byłyby ogromne dla wielu miast, a raczej tych, którzy w nich pracują, a mieszkają na przedmieściach, co w USA oznacza nierzadko 40-50 km od miasta. Mieszkańcy nowojorskiej wyspy Staten Island za przejazd mostem Verrazano łaczącym ich z Brooklynem płacą 4,98 dol., wszyscy inni – 8,30. Gdyby więc zniżkę cofnięto, ktoś, kto jeździ przez most Verrazano do pracy, rocznie musiałby zapłacić ponad 1,5 tys. dol więcej. John Smith spod Bostonu za, powiedzmy, 100 przejazdów tunelem Teda Williamsa w roku – 660 dol. Gdyby jeździł nim do pracy – ok. 3,5 tys.!

Proszę pana Bosackiego. Gdyby zniesiono wybiórcze zniżki, możnaby znacząco obniżyć normalne ceny utrzymując przychód na tym samym poziomie. Bardzo znacząco, bo jestem pewien, że większość ruchu jest generowana przez lokalsów. W sumie efekt finansowy dla Johna Smitha byłby znacznie mniejszy.

Jest tu ciekawy inny haczyk, pominięty w artykule. Jeśli most czy tunel był wybudowany z funduszy lokalnych, tubylcy już się do niego sporo dołożyli – w podatkach. Stanowi to istotne uzasadnienie dla zniżki, które pan Bosacki przeoczył.

A powinien być go świadom: w końcu mieszka pod Waszyngtonem w północnej Wirginii (wnioskuję to z faktu, że Katarzyna Bosacka publikuje w GW wywiady z kasjerkami supermarketów z tej okolicy). Część autostrad północnej Wirginii ma wydzielone szybkie pasy, na których po pierwsze ruch jest odwracalny (rano DC-petalnie, po południu DC-fugalnie), po drugie w szczycie mają na nie wstęp tylko samochody wiozące co najmniej 3 osoby (i motocykle).

Obecnie we wstępnych fazach realizacji jest projekt rozbudowy tych pasów, rozszerzenia ich zasięgu, oraz, uwaga – zmiany zasad z HOV (high occupancy vehicle) na HOT (high occupancy/toll). Czyli w godzinach szczytu wstęp będą miały nadal samochody z dużą liczbą pasażerów, lub – od teraz – te, które zapłacą myto. I jednym z argumentów wysuwanych przeciwko wprowadzeniu pasów HOT była niesprawiedliwość wprowadzenia myta na drogach zbudowanych za pieniądze podatników, a więc drogach, za które już zapłacili. W dodatku, oczywiście, w sytemie partnerstwa publiczno-prywatnego, czyli zyski z powtórnego opodatkowania za to samo będzie ciągnąć nie tylko stan, ale i prywatna firma.

Problem był dość szeroko opisywany w prasie, ale jak widać zagraniczny korespondent dużego polskiego dziennika nie doczytał. Albo nie skojarzył. Nie wiem, co gorsze.

Reklamy

Comments are closed.

%d blogerów lubi to: