Miski do mleka

Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach; dlatego myją te naczynia w krowim moczu. Za Kopalińskim

Wer ein Liebchen

Mam wielką sympatię do „Uprowadzenia z seraju”, opery bez głębi, bez większego sensu (nawet jak na operę), bez oryginalnej intrygi. Opery, która nie jest tak naprawdę o Turkach, o zakochanych, o szlachetności,  o wierności – jest o śpiewaniu. Przez śpiewanie, ze śpiewaniem, w śpiewaniu. Tak jak „Cyrulik”, którego „Uprowadzenie” przypomina pod wieloma względami – ale przede wszystkim koncentracją na śpiewie, cieszeniem się śpiewem, rozkoszowaniem się śpiewem. Furda sens, górą koloratura.

Dziś, nie zdzierżyłem zbyt długiego czytania arcynudnych przepisów na uszczknięcie obamowego stimulusa i zacząłem szukać w Jutubie czegoś odświeżającego. I trafiłem na tę wersję (tu niby lepsza jakość, obraz lepszy i stereo, ale dźwięk gorzej trzeszczy) pieśni i duetu Osmina i Belmonta „Wer ein Liebchen hat gefunden”. Jakość okropna nawet jak na Jutuba, wykonanie nie rzuca mnie na kolana, ale rozbawiła mnie modyfikacja wskazówki scenicznej „Osmin mit einer Leiter, welche er an einen Baum vor der Tür des Palastes lehnt, hinaufsteigt und Feigen abnimmt”. Zrywanie fig z drzewa zmieniło się w…

Reklamy

3 responses to “Wer ein Liebchen

  1. emmmka 20.3.2009, piątek o 14:45:30

    znaczy sie musze ogladnac/wysluchac….
    moze jak znajde czas
    a moze dokonczysz zdanie…

  2. miskidomleka 20.3.2009, piątek o 14:47:08

    W żadnym wypadku, to trzeba zobaczyć! :-)

  3. sporothrix 20.3.2009, piątek o 15:09:35

    Koniecznie trzeba zobaczyć, ze słuchaniem bym nie przesadzała ;-). Jakiż piękny! Widzę, że muzyka poważna ma jednak jakieś zalety :-).

%d blogerów lubi to: