Miski do mleka

Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach; dlatego myją te naczynia w krowim moczu. Za Kopalińskim

Profesor Turski – nowy papież

Nowy fajerwerk profesora Łukasza Turskiego, faceta, który ostatnio zasłynął kiepsko utrafioną i słabo (a w zasadzie w ogóle nie) uzasadnioną akcją wyrzucania bioenergoterapeutów z listy zawodów Ministerstwa Pracy.

Wg. „Rzeczypospolitej”, MEN chce wprowadzić lekcje tłumaczące, co jest głupiego w różdżkarstwie, astrologii, kreacjonizmie, bioenergeterapii.

Turski jest na nie. Ach, więc uczniowie nie mają rozumieć, dlaczego astrologia i inteligentny projekt są oszustwami. Mają wysłuchać nieomylnej wyroczni papieża Turskiego i uwierzyć. Po której stronie jest ten facet – pracujący w PAN, ale i na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego, wywodzącym się z Akademii Teologii Katolickiej?

Więcej takiej „edukacji”, panie Turski, a na pewno przybędzie w narodzie rozumnych inaczej, jako ta „dziennikarka”, co to napisała dziś o kierowcy BMW, że „gnał niemal z prędkością światła” (jak zwykle zrzut ekranu na wypadek gdyby gazeta.pl poprawiła).

PS 1. Tylko krowa nie zmienia zdania. W zeszłym roku wyraziłem zdanie podobne jak Turski – po przemyśleniu wycofuję się. W szkole trzeba mówić o tych bzdurach, tłumaczyć, czemu są bzdurami – tyle, że należy zadbać, by bzdury (nawet negowane) nie zabrały zbyt wiele cennego czasu, potrzebnego by uczyć jak jest naprawdę.

PS 2. Byłoby fajnie gdyby prof. Turski (jeśli jednak stoi tam gdzie ZOMO i wykształciuchy) i jemu podobni zadbali raczej o to, żeby na pewno istniały prawne (na poziomie ustawy, a najlepiej Konstytucji) zabezpieczenia przed wprowadzeniem do szkół kreacjonizmu czy bioenergoterapii w roli nie-bzdur.

Advertisements

One response to “Profesor Turski – nowy papież

  1. sporothrix 4.3.2009, środa o 21:22:39

    Mnie się to, co chce zrobić MEN, podoba. O tym zresztą pisałam: http://sporothrix.wordpress.com/2009/02/27/magister-wrozka-wrozy/
    Profesorowie powinni uczyć, a któż jest lepszym obiektem do uczenia, niż uczniowie? :-) Jeśli Jaś się nauczy, to i Jan będzie umiał. I będzie wiedział, że choremu dzieciakowi nie warto kupować leku homeopatycznego ani leczyć go u znachora. A że Turskiemu się to nie podoba – mnie akurat nie dziwi. Wyobrażam go sobie, jak tłumaczy uczniom, że radiestezja jest głupia: ‚bo ja wam mówię że jest głupia a ja mam rację bo to sa same bzdury a ja mam odpowiednie wykształcenie i mogę wam powiedzieć że to są same bzdury’ – tak, jak z grubsza zachowywał się w swoim niesławnym wywiadzie radiowym.
    Z sensem natomiast mówi prof. Marciniak: „Szkoła nie może odwracać się od zagadnień, które uczniowie spotykają w życiu. A dziś zalewają nas teorie pseudonaukowe podawane tak, jakby ich autorami byli uczeni. Jak dodaje, „obowiązkiem szkoły” jest powiedzenie, że astrologia jest „nic niewarta z punktu widzenia naukowego”, a teoria inteligentnego projektu – „wyssana z palca”.”
    Oraz prof. Ewa Bartnik: „Nasi uczniowie… nie wiedzą, jak się wysnuwa wnioski, skąd wiadomo pewne rzeczy, bardzo łatwo im wmówić, że np. namagnetyzowana woda uleczy reumatyzm. Dlatego warto pokazać, jak atrakcyjnie potrafi wyglądać pseudonauka.”

%d blogerów lubi to: