Miski do mleka

Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach; dlatego myją te naczynia w krowim moczu. Za Kopalińskim

Ściema

BBC NYT

Czy w najważniejszym miejscu najpotężniejszego kraju świata (w centrum wszechświata ;-) ) nie można sensownie osłonić i podgrzać jakichś 25 m² sceny?

Reklamy

6 responses to “Ściema

  1. miasto-maßa-maszyna 23.1.2009, piątek o 10:53:18

    Nie wydaje mi się, żeby to była ściema. Nie wystarczy podgrzać scenę. Musisz jeszcze zapewnić taką samą temperaturę po drodze z garderoby czy czego tam (żeby drewno nie ‚pracowało’ po drodze, czy w trakcie występu). Tak samo z wilgotnością. Samo podgrzanie sceny w takich warunkach oznacza po prostu dmuchanie przegrzanym suchym powietrzem – kilernia dla instrumentów tej klasy, na których oni grają.

  2. miasto-maßa-maszyna 23.1.2009, piątek o 10:57:54

    No a dopiero teraz zauważyłem, że tam był jeszcze fortepian. No sorry, z fortepianem to już nie przejdzie w ogóle. Wystarczy silniejszy wiatr, żeby nawiało przez 15s. mroźnego powietrza i się rozstroi. I co wtedy? Przerwiesz koncert i dasz godzinę stroicielowi?

  3. miskidomleka 23.1.2009, piątek o 11:05:46

    Można dmuchac ciepłym wilgotnym. Można postawić przeszkloną lekka budkę z kontrolowanym klimatem. W końcu to jest najpotężniejsze państwo świata podobno, nie?

    A Stradów ani Guarnieri żadnych i tak tam nie poprzynosili: „questions had swirled in the classical music world about whether Mr. Ma and Mr. Perlman would use their valuable cello and violin in the subfreezing weather. Both used modern instruments”.

  4. miasto-maßa-maszyna 23.1.2009, piątek o 11:13:58

    Można dmuchac ciepłym wilgotnym. Można postawić przeszkloną lekka budkę z kontrolowanym klimatem. W końcu to jest najpotężniejsze państwo świata podobno, nie?

    A nie Chiny? ;-) Zresztą, przecież tego akurat to się od Chińczyków nauczyli ;-]

    Trzeba by poszukać, czy ktokolwiek kiedykolwiek z sukcesem dał w takich warunkach koncert z akustycznym, koncertowym fortepianem.

  5. miskidomleka 23.1.2009, piątek o 11:20:04

    Co stanowi o autentyczności – człowiek czy instrument? Ja bym chyba bardziej wolał na żywo na dobrym cyfrowym fortepianie, niż takie udawania.

  6. miasto-maßa-maszyna 23.1.2009, piątek o 11:38:01

    Ale czy tam w ogóle chodziło o muzykę?

%d blogerów lubi to: