Miski do mleka

Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach; dlatego myją te naczynia w krowim moczu. Za Kopalińskim

Kolor prezydenta

Barack Obama opisywany jest w zasadzie przez wszystkich jako pierwszy czarny czy afroamerykański prezydent USA. Ba, sam się określił jako czarny.

Trochę mnie to dziwi. Facet miał w końcu czarnego ojca i białą matkę. W sumie jest równie czarny jak i biały.

Nie odmawiam bynajmniej Obamie prawa do samookreślania się w ten czy inny sposób, ale interesują mnie motywy. Zasada, według której nie zasługuje na nazwanie białym każdy, kto nie miał wyłącznie białych przodków na ileś tam pokoleń wstecz, jest tak rasistowska, że chyba bardziej się nie da. Przypomina się oczywiście Trzecia Rzesza, i, na przykład, odwołanie mających się odbyć w 1933 roku obchodów stulecia urodzin Brahmsa, bo ministerstwo propagandy odkryło „daß Johannes Brahms großväterlicherseits ein «Judenstämmling» gewesen sei”.

Trochę o tym problemie pisał felietonista „Washington Post”, niestety nie podam namiarów, bo zapomniałem nazwiska i nie mogę znaleźć samego felietonu, być może nie jest już powszechnie dostępny*. Co ciekawe felietonista ów był Latynosem*. Pochodząc z Ameryki Południowej, gdzie mieszanki rasowe są częste i nie budzą tak niezdrowych emocji jak w USA, był w stanie dostrzec absurdalność „czarnego Obamy”.

Gdyby Obama w swojej jutrzejszej mowie inauguracyjnej powiedział coś w stylu: „I am not black, I am not white, I am a human called Barack Obama”, byłabyby to doprawdy „change”. Stawiam jednak, że do tego potrzeba jeszcze parunastu (parudziesięciu?) lat. I może prezydentki Latynoski.

* A jednak jest. A autorka jest Latynoską. Chwała komentatorkom!

Advertisements

8 responses to “Kolor prezydenta

  1. miskidomleka 19.1.2009, poniedziałek o 16:54:02

    Dziękuję, to to! Jak widać internauci płci żeńskiej sprawniej posługują się googlem!

  2. andsol 19.1.2009, poniedziałek o 20:29:19

    „I am a human”? Oj, niebezpieczna sugestia. Jeszcze mu przyjdzie do głowy powiedzieć „jestem naczelnym ssakiem” i pojutrze już nie będzie prezydentem.

  3. miskidomleka 19.1.2009, poniedziałek o 21:35:57

    Chyba nie chwytam przesłania tego komentarza… :-)

  4. evita_duarte 19.1.2009, poniedziałek o 23:28:11

    Mam naprawdę nadzieję na takie słowa, ale podzielam Twoje obawy, iż czas jej jeszcze nie nadszedł.

  5. evita_duarte 19.1.2009, poniedziałek o 23:28:35

    Jej czyli tej change kurcze :)

  6. Jurgi 28.1.2009, środa o 16:02:40

    Gdyby Obama w swojej jutrzejszej mowie inauguracyjnej powiedział coś w stylu: „I am not black, I am not white, I am a human called Barack Obama”, byłabyby to doprawdy „change”.

    Zgoda. A ja uparcie czekam, aż nawet takie słowa będą absolutnie zbędne. Ale to już pewnie nie w tej inkarnacji. ;)

  7. Alicja 1.7.2009, środa o 1:25:25

    Samookreślanie się jest jak najbardziej na miejscu w wypadku mieszanego pochodzenia. Nie kwestionuję więc jego czarności. Natomiast kwestionuję wybór go na Prezydenta. Moim zdaniem został wybrany dlatego, że jest czarny. Tak w Ameryce nie powinno być w dzisiejszych czasach. Podejrzewam, że Amerykanie nie wierzyli w to, że czarny człowiek może zostać wybrany. No więc wybrali go. Bez doświadczenia żadnego w zasadzie, a raczej na podstawie koloru i gadania. Ja życzę mu jak najlepiej, ale mam zero nadziei na cokolwiek. Uważam, że za jego kadencji USA spadnie w dół. Obym się myliła. Obama jest marksistą a ja niestety marksistów nie lubię i nie polubię.

%d blogerów lubi to: