Miski do mleka

Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach; dlatego myją te naczynia w krowim moczu. Za Kopalińskim

Bartoszewski o Lemie

Kilka ciut chaotycznych, ale dość ciekawych wspomnień. Trochę mnie śmieszy uwaga zajawkowa: „Gdyby Staszek wprost pisał o lwowskim getcie, o Zagładzie, o swoich doświadczeniach wojennych, to dostałby Nobla”.  Bartoszewski pisze też o książkach Lema: „mnie ich tematyka – filozoficzna, ubrana świadomie w futurologiczny kostium – nie była wtedy, prawdę mówiąc, szczególnie bliska”. Chyba nadal pozostała odległą, skoro noblistość Lema widzi w tym, czego ten nie napisał, co zresztą nie musiałoby być szaleńczo odkrywcze. W końcu o gettach i Zagładzie pisało wielu (Lem, nawiasem mówiąc, tych tematów też dotykał – choćby w Głosie Pana).

A w tym co napisał, Lem w oryginalny sposób łączył interesujące i niebłahe rozważania filozoficzne z całkiem urodziwym językiem, oryginalnymi fabułami i często (nie zawsze, niestety) dobrą konstrukcją, ze swobodą zamykając to w bardzo rozmaitych, mimo krążenia wokół science fiction, formach i konwencjach.  Za to Nobel się chyba bardziej należał, ale Komitetowi Noblowskiemu albo wartość Lema przesłoniła łatka S-F, albo najzwyczajniej nie dorósł on do zrozumienia tych książek. Jak i Bartoszewski?

Reklamy

Comments are closed.

%d blogerów lubi to: