Miski do mleka

Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach; dlatego myją te naczynia w krowim moczu. Za Kopalińskim

Pakiety

Nie raz słyszałem narzekania – i sam narzekałem – że demokracja partyjna jest pakietowa. Chciałoby się móc zagłosować na partię czy kandydata, których poglądy (przynajmniej deklarowane, ale zgodność deklaracji z późniejszymi działaniami w polityce to zagadnienie oddzielne i banalne) są pod każdym, lub przynajmniej pod wieloma względami zgodne z moimi. Niestety względów jest wiele, partii mało (w niektórych demokracjach dwie), i z moimi poglądami zgodne są deklaracje jednej partii w jednej dziedzinie, innej w innej dziedzinie, jeszcze inne w jeszcze innej.

Może więc należałoby przebudować system, na przykład tak. Niezorganizowani w partie kandydaci deklarują poglądy w dużej liczbie zagadnień, przypisując im wartości liczbowe.  Np. zgoda na off-shore drilling w USA: 2 punkty w skali 0-10. Tę samą listę zagadnień umieszcza się na karcie wyborczej, i głosujący znów podaje wartości liczbowe zgodnie ze swoimi przekonaniami. Przypisując zagadnieniom wagi zgodnie z własnym poczuciem istotności tychże. Z pewnością dałoby się stworzyć algorytm maksymalizujący dopasowanie reprezentacji parlamentarnej (prezydenckiej, burmistrzowskiej czy jakiejkolwiek innej) do poglądów wyborców.  W ten sposób głosowałoby się na zagadnienia, problemy – a nie na ludzi, na ich zdolności oratorskie i umiejętność ułożenia grzywki. Zbędne byłyby reklamy wyborcze – ileż oszczędności. Potrzebne byłyby zabezpieczenia przed wyliczeniem przez grupę kandydatów (czyli partię) profilu wyborcy zgodnego z nimi i reklamowanie go swoim wyznawcom. Wszystko do załatwienia. Można by nawet włączyć IQ kandydata jako niezależny od woli wyborców czynnik modyfikujący – to by z pewnością pomogło polityce.

A myśl ta się mi nasunęła, gdy szukałem dobrej i niedrogiej karty dźwiękowej 24/96 stereo posiadającej wyjście na słuchawki i na głośniki aktywne, przy czym każde z tych wyjść powinno mieć osobną regulację głośności gałką na urządzeniu.  Okazuje się, że te proste w sumie wymagania są spełnione dopiero w kartach mających również na pokładzie – a więc i w cenie – niepotrzebne mi wzmacniacze mikrofonowe z Phantom Power, złącza cyfrowe, czy złacza MIDI, jak Tascam US-144 czy E-MU 0404. Cholerne pakiety.

Reklamy

Comments are closed.

%d blogerów lubi to: