You are currently browsing the monthly archive for listopad 2009.

Co ja mówię, ERY!

Dzisiaj wyszła wersja 1.0 odtwarzacza audio foobar2000. Po siedmiu latach (bez jednego miesiąca) istnienia, dziecko Petera Pawlowskiego straciło jedną ze swoich wyróżniających cech, czyli numer wersji utrzymywany w postaci 0.x. Utrzymywany, zaznaczam, mimo bycia od dawna dojrzałym, efektywnym i niezawodnym programem, lepiej się sprawującym niż niejeden 8.0 czy 13.0. Poprzednia wersja miała numer 0.9.6.9, i ciągle (dla kolekcjonerów?) jest do ściągnięcia, dopóki 1.0 pozostaje w fazie beta.

W sumie jest to krok nominalny: moim zdaniem zmiany, przynajmniej te widoczne dla użytkownika, od 0.9.6.9 do 1.0 są mniej istotne, niż na przykład od ostatniej podwersji wersji 0.8 do pierwszej podwersji 0.9.

Lista zmian na stronie foobar2000, więcej szczegółow na forum. Najwyraźniej nie została wprowadzona funkcjonalność, której mi osobiście brakuje – dostępność stanu przełącznika Stop after current jako zmiennej do użycia w skryptach formatowania tytułów. Może się kiedyś doczekam.

Tak czy owak, mimo powyższego braku, polecam foobara wszystkim, którzy mają ochotę na leciutki, zgrabny, niesłychanie uniwersalny (czyta formatów jak mrówków), funkcjonalny (konwersje formatów zawsze pod ręką), napisany ze starannością i dbałością o jakość dźwięku (nie ma obsuwów jak brak gapless playback przy odtwarzaniu przez ASIO w odtwarzaczu Media Monkey), rozszerzalny (każdy może napisać komponent) i dopasowywalny do potrzeb i upodobań użytkownika odtwarzacz audio pod Windows. Inne cenione, choć nieużywane przeze mnie funkcjonalności, to ReplayGain, czy samoaktualizująca się biblioteka muzyki. Polecam do tego stopnia, że na lewą kolumnę zawędrował minibannerek reklamowy.

Skąd się bierze u wielu wierzących, a może tylko władających wierzącymi,* ta nieznośna skłonność do uważania modelu, jaki wyznają, za powszechnie obowiązujący? Do narzucania go jako oczywisty, bezdyskusyjny i jedyny? Do ignorowania, że jedni myją wodą, inni krowim moczem?

Pisałem kiedyś, jak to watykańskie biuro prasowe stwierdziło, iż  „istnieje ścisły związek między kontemplacją gwiaździstego nieba i religią” oraz „w prawie wszystkich kulturach i cywilizacjach obserwacja nieba jest przeniknięta głębokim uczuciem religijnym”. Istnieje? U wszystkich?

Wspominałem niedawno o panu Prezydencie RP, który nas ostatnio raczył pobłogosławić słowy „ Nikt nie będzie w Polsce przyjmował do wiadomości, że w szkołach nie wolno wieszać krzyży”. Nikt?

Sam już nie wiem, ile razy i gdzie pisałem (na przykład tu), że pojęcie prawa naturalnego w Polsce jest wytrychem, etykietką jaką przedstawiciele Kościoła Katolickiego opatrują swoje czysto lokalne przekonania by uczynić wrażenie, że obowiązują bezsprzecznie wszystkich. Wszystkich?

Dziś podobnie popisał się Harry Jackson, biskup Hope Christian Church (czy na tym zdjęciu nie wydaje się wam podejrzanie plastikowy, jak Ken od Barbie czy cuś?).

Pan biskup chciał zablokować inicjatywę rady Waszyngtonu DC zmierzającą do legalizacji małżeństw homoseksualnych, próbując poddać pod referendum zdefiniowanie małżeństwa à la Konstytucja RP. Czyli jeden mężczyzna, jedna kobieta. Projekt referendum został odrzucony przez  D.C. Board of Elections and Ethics, bo miasto ma mocny antydyskryminacyjny Human Rights Act, zaczynający się słowami:

It is the intent of the Council of the District of Columbia, in enacting this chapter, to secure an end in the District of Columbia to discrimination for any reason other than that of individual merit, including, but not limited to, discrimination by reason of race, color, religion, national origin, sex, age, marital status, personal appearance, sexual orientation, gender identity or expression, familial status, family responsibilities, matriculation, political affiliation, genetic information, disability, source of income, status as a victim of an intrafamily offense, and place of residence or business.

Zaś w § 1-1001.16. Initiative and referendum process prawa DC stoi jak byk:

(b)(1) Upon receipt of each proposed initiative or referendum measure, the Board shall refuse to accept the measure if the Board finds that it is not a proper subject of initiative or referendum, [...] upon any of the following grounds: [...]
(C) The measure authorizes, or would have the effect of authorizing, discrimination prohibited under Chapter 14 of Title 2

No a Chapter 14 of Title 2 to właśnie ów Human Rights Act…

Wracając do biskupa i zawłaszczenia – odrzucenie projektu referendum (na co on w ogóle liczył, prawników ma chyba bardzo marnych), biskup określił jako outrageous and a slap in the face of every resident of the District of Columbia.

Taaak, na pewno every resident. Zwłaszcza w DC, gdzie już w 2000 roku było ponad 3500 par jednopłciowych, 5% wszystkich par w mieście. Zaprawdę, panie biskup, nie tylko prawników poszukaj lepszych. Nauczyciel logiki na poziomie przedszkolnym też ci się przyda.

 

* A może w ogóle u wielu, niezależnie od stosunku do religii. Ale ponarzekam na wierzących :-)

http://www.skeptic.com/eskeptic/09-09-23#feature

Solidne! Proszę rozpowszechniać!

No przyznajcie, czy te zdjęcia chemtrails nie są dużo lepsze niż zdjęcia Astromarii? Ale czego się spodziewać po kimś, kto nie umie obsłużyć czegoś tak idiotoopornego jak Picasa… [cytat: Picasa co jakiś czas robi mi bałagan w zdjęciach, więc jeśli znowu połowa zniknie lub jeśli są ułożone nie po kolei, to przepraszam, ale to nie moja wina]

Można, a nawet należy klikać. Proszę też zwrócić uwagę, że na części zdjęć widać trails oraz lecący samolot, który ich nie wytwarza. Szczególnie na ostatnim – dwa wysoko lecące samoloty, jeden zostawia trail, drugi nie! Ha – gdyby to były contrails, zostawiałyby je oba samoloty, czyż nie? Chem, QED ;-)

42+0=90 ?

Wiadomo, że sędzia Laurence J. Rittenband, który prowadził tę sprawę, oszukiwał – wysłał Polańskiego na 90-dniową obserwację do więzienia w Chino, sugerując (prokuratorowi i obrońcy), że po tym terminie wyda wyrok w zawieszeniu, lecz gdy Polańskiego wypuszczono zza krat po 42 dniach, znów chciał go tam posłać.

http://wyborcza.pl/1,75248,7249356,Scigany_i_pozadany_Roman_P_.html

Co do astrologii, to słyszałam od astrologa po specjalnym kursie, że jest to całkiem poważna dziedzina.

Autor: Moon.  Tak, ta Moon od dyskusji o szczepionkach.

Nawiasem mówiąc, w świetle popisów Moon w owej szczepionkowej dyskusji, tudzież popisów w jej własnej notce – tej, pod którą przypisała powagę astrologii, dzisiejsza deklaracja Moon: Zainteresowanie takimi rzeczami pozostało mi z liceum (klasa matematyczno-fizyczna) wystawia polskiemu szkolnictwu EPIC FAIL.

DC planuje legalizację małżeństw homoseksualnych. Odpowiednie prawo ma także zawierać przepisy zabraniające dyskryminacji takich małżeństw. Oczywiście, nikt nie będzie zmuszał organizacji religijnych do przeprowadzania jednopłciowych ceremonii ślubnych, a nawet do udostępniania pomieszczeń w tym celu. Wydawałoby się więc, że o wrażliwość homofobicznych wierzących wystarczająco zadbano. 

Ale nie – znalazła się jedna jedyna organizacja religijna, która szantażuje radę DC grożąc, że wycofa się z programów dobroczynnych prowadzonych ze współpracy z miastem jeśli nie dostanie więcej ustępstw. Czyli, mówiąc wprost, zezwoleń na dyskryminację. Bo, jak twierdzi: religious groups that receive city funds [a dostają: From 2006 through 2008, [ta organizacja] received about $8.2 million in city contracts, as well as several hundred thousand dollars’ worth this year] would be required to give same-sex couples medical benefits, open adoptions to same-sex couples and rent a church hall to a support group for lesbian couples. Mój Boże, to ubezpieczenie medyczne dla męża kościelnego organisty i żony parafialnej księgowej to doprawdy tragedia… Ciekawe dlaczego, jak pisała Sporothrix, jezuici z tego problemu nie robią?

Czy trzeba jeszcze dodawać, że ową jedną jedyną organizacją jest katolicka archidiecezja Waszyngtonu?

Dwa akapity podsumowujące:

1. Nie ma to jak państwo prawa i szacunek dla publicznych pieniędzy. Możesz się nie stosować, ale wtedy wara od publicznej kasy. Ciekawe, jakby to wyglądało w Polsce, gdyby (załóżmy i pomarzmy) legalizacja homomałżeństw była tam w ogóle możliwa… W Polsce, gdzie prezydent-wszystkich-Polaków-którzy-nie-stoją-tam-gdzie-stało-ZOMO na wiadomy wyrok Trybunału zareagował: Nikt nie będzie w Polsce przyjmował do wiadomości, że w szkołach nie wolno wieszać krzyży, nie ma na co liczyć. Ja znam parę osób, które by to chętnie przyjęły do wiadomości. Wracając do pytania, jak by to było w Polsce: pewnie Kościół otrzymałby jeszcze dodatkowe publiczne fundusze za urażone uczucia, a ceremonie zawierania małżeństw homo mogłyby się odbywać wyłącznie w odległości nie mniejszej niż 50 km od kościołów, kaplic lub przydrożnych krzyży.

2. Podoba mi się postawa członków rady DC:
In separate interviews Wednesday, council member Mary M. Cheh (D-Ward 3) referred to the church as “somewhat childish.” Another council member, David A. Catania (I-At Large), said he would rather end the city’s relationship with the church than give in to its demands.
“They don’t represent, in my mind, an indispensable component of our social services infrastructure,” said Catania, the sponsor of the same-sex marriage bill and the chairman of the Health Committee.[...]

If they find living under our laws so oppressive that they can no longer take city resources, the city will have to find an alternative partner to step in to fill the shoes,” Catania said.[...]
Council member Phil Mendelson (D-At Large), chairman of the judiciary committee, said the council “will not legislate based on threats.”

Na południowym krańcu Glover Archbold Park w DC, dobrze widoczny dla pasażerów samochodów jadących przez skrzyżowanie Foxhall Road i Canal Road, a gorzej dla patrzących tylko przed siebie kierowców, znajduje się Foundry Branch Trestle, relikt dawnej ery. Read the rest of this entry »

About 300 protesters held a candlelit protest outside a Glasgow theatre over the staging of a play which portrays Jesus as a transsexual.[...]  The Christian protesters gathered outside the theatre ahead of the opening night of the production on Tuesday. “Jesus Queen of Heaven”, which runs until Saturday, is written and performed by transsexual playwright Jo Clifford. The demonstrators sang hymns and waved placards. One read: “Jesus, King of Kings, Not Queen of Heaven.” Another said: “God: My Son Is Not A Pervert.”

za BBC

 

Nie ma już Żyda ani poganina, nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego, nie ma już mężczyzny ani kobiety, wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Chrystusie Jezusie.

za pewnym Pawłem

 

Coś mi tu trochę zgrzyta…

Nawet jeśli nie dosłownie (wszak słowa Pawła dotyczą „ochrzczonych w Chrystusie”, a nie samego Jezusa), to idea chyba gdzieś się zapodziała.